W dniu 14 grudnia 2018 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał wyrok, w którym po raz kolejny opowiedział się po stronie frankowiczów, wskazując, że zawarta przez powodów umowa kredytowa zawierała niedozwolone postanowienia umowne, co w efekcie doprowadziło do tego, że pozwany bank pobrał od kredytobiorców świadczenie, które nie było należne.

W obszernym uzasadnieniu do wydanego wyroku, Sąd zwrócił uwagę na kilka istotnych kwestii, które przesądziły o uznaniu powództwa.

Przedmiotowym wyrokiem Sąd zasądził na rzecz kredytobiorców łącznie kwotę w wysokości 83 739, 96 zł wraz z ustawowymi odsetkami, w pierwszej jednak kolejności Sąd wskazał, że zawarta pomiędzy stronami umowa kwalifikuje się jako umowa kredytu walutowego.

Celem zawartej umowy kredytowej było sfinansowanie kupna przez kredytobiorców mieszkania za złotówki, natomiast kwota udzielonego kredytu określona była we frankach szwajcarskich. Zdaniem Sądu tak zawarta umowa jest kredytem walutowym i nie doszło tutaj do wprowadzenia jakiejś odrębnej, hybrydowej kategorii umowy nie będącej w istocie kredytem, podkreślił jednakże, że w przedmiotowej sprawie nie mamy do czynienia z czystym kredytem walutowym zawierającym indywidualne uzgodnioną klauzulę denominacyjną wprowadzoną do umowy niejako dla wygody kredytobiorców, gdyż powodowie nie uczestniczyli w indywidualnej negocjacji tak sformułowanego postanowienia umowy obejmującego sposób wypłaty kwoty kredytu, lecz zaakceptowali jeden z możliwych wariantów wzorca umowy stosowanego przez pozwany bank. Powyższe doprowadziło Sąd do konkluzji, że zawarta umowa jest ważną umową kredytu walutowego, natomiast zawiera klauzule abuzywne, po eliminacji których nie sposób przypisać świadczeniu spełnionemu przez powodów cechy świadczenia należnego.

Uzasadniając stanowisko dotyczące niedozwolonych postanowień umownych Sąd wskazał, że sam wybór z oferty banku takiego kredytu i przystąpienie do umowy opierającej się na jednym z wariantów proponowanego przez bank wzorca nie może być uważane za indywidualne wynegocjowanie niektórych czy wręcz wszystkich postanowień umowy.

To bowiem ma miejsce tylko wtedy, gdy konsument umowę zawierający miał w odniesieniu do jakichś jej postanowień realny wpływ na ich treść.

Postanowienia te mają charakter niedozwolonych postanowień umownych, ponieważ kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób ewidentnie sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz prowadzą do rażącego naruszenia jego interesów.

Sąd podkreślił, że poprzez indywidualne uzgodnienie rozumieć należy sytuację rzeczywistego wpływu konsumenta na kształt określonego postanowienia umownego. Z indywidualnym uzgodnieniem zatem nie sposób utożsamić choćby najbardziej dokładnego zapoznania się przez konsumenta z danym postanowieniem skutkującego aprobatą dla tego postanowienia.

Indywidualnego uzgodnienia nie stanowi także wybór jednego z kilku możliwych postanowień wzorca umownego czy też wybór modelu umowy opierającego się na konkretnym wzorcu umownym również w sytuacji, gdy istnieją inne wzorce umowne. Indywidualna negocjacja postanowień umowy nie polega na przystąpieniu do jednego z kilku typów nienegocjowanych faktycznie i niepodlegających negocjacji wzorców umownych. Sąd definitywnie stwierdził zatem, że w przedmiotowej sprawie nie istniała jakakolwiek możliwość wynegocjowania zawartej umowy.

W ocenie Sądu również cały mechanizm przeliczeniowy zawarty w umowie należało ocenić jako zestaw niedozwolonych postanowień umownych i także w ramach indywidualnej kontroli tych postanowień umownych należało jednoznacznie stwierdzić, iż są to postanowienia rażąco naruszające dobre obyczaje i rażąco naruszające interes kredytobiorcy.

Nieuczciwy jest przede wszystkim mechanizm pozwalający na dowolne kształtowanie przez bank mogącego wykorzystać w ten sposób przewagę kontraktową któregokolwiek ze wskaźników rzutujących na rozmiar świadczenia, do którego zobowiązany będzie kredytobiorca, jak też na sposób spełnienia świadczenia przez siebie samego – czyli wysokość realnie wypłaconej kwoty udostępnionego kredytu. Wynika to z możliwości swobodnego, niczym nieograniczonego określania kursów waluty obcej stanowiących podstawę do określenia wysokości kwoty kredytu wypłaconego.

Nieuczciwy jest też mechanizm określenia wysokości kwoty zobowiązania w walucie kredytu podlegającej umorzeniu w wyniku wykonania zobowiązania do zapłaty przez kredytobiorcę w umówiony sposób polegający na pobraniu złotówek z rachunku bankowego kredytobiorcy również w oparciu o swobodne, nieograniczone niczym w umowie uznanie wierzyciela – banku kredytującego.

Sąd podkreślił, że sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami kontraktowymi.

Kluczowe jest zatem nie to, jak przedsiębiorca stosuje klauzulę modyfikacyjną, lecz to, czy konsument miał możliwość przewidzenia, jak będzie stosowana. Ponadto, kwestia zgodności postanowienia umownego z dobrymi obyczajami i tego, czy postanowienie narusza interesy konsumenta w sposób rażący pozostaje bez jakiegokolwiek związku z poziomem wiedzy, doświadczenia konsumenta.

Sąd stwierdził, że umowa łącząca strony daje możliwość i to niczym nielimitowaną określania kursu waluty kredytu w relacji do waluty polskiej w sposób nie poddający się obiektywnej weryfikacji i to jest wystarczająca wada klauzuli przeliczeniowej, by uznać ją za niedozwoloną.

Zobacz także:

Kolejne starcie z Getin Bank i znów wygrywamy sprawę o 569.583,00 zł

Getin Noble Banku – WYGRYWAMY po raz z kolejny z rzędu. Sprawa o 440.915,00 zł

Nie do pogodzenia z zasadami słuszności, uczciwego obrotu, dobrej wiary jest sytuacja, w której bank ma możliwość określenia na dowolnym poziomie parametru istotnego dla wykonania umowy kredytu i to dla wykonania przez obie jej strony. Może bowiem w ten sposób doprowadzić do sytuacji, w której realną konsekwencją ekonomiczną dla kredytobiorców będzie uzyskanie znacząco niższej niż zakładana sumy pieniężnej w walucie polskiej oraz do sytuacji, w której powodowie mogliby być obciążeni obowiązkiem zapłaty takiej kwoty, która całkowicie odbiega od realnej ekonomicznej wartości ich świadczenia.

W przedmiotowej sprawie pozwany bank podkreślał, że powodowie wybrali kredyt walutowy, bo był on tańszy, i z tym twierdzeniem Sąd się zgodził, jednakże jednocześnie podkreślił,  że konstrukcja pozwalająca dowolnie określać spread i dowolnie kształtować kurs walut oznacza, że kredytobiorca wcale nie mógł zdecydować świadomie o zaciągnięciu tańszego kredytu walutowego, bo nawet przy najwyższym poziomie staranności i najbardziej starannej świadomej analizie warunków umowy nie byłby w stanie oszacować, jaki tak naprawdę może być koszt zaciągniętego kredytu i czy rzeczywiście będzie on długookresowo tańszy.

Kredytobiorcy zatem nie mogli tak naprawdę wiedzieć, czy kredyt jest realnie tańszy od złotowego (nawet w odniesieniu do poziomu kursów rynkowych z daty zawierania umowy, skoro nie wiedzieli, jak bank będzie mógł ten kurs zmieniać) ani nie mogli porównać oferty kredytowej pozwanego banku z innymi bankami stosującymi analogiczne konstrukcje kredytów denominowanych czy podobne – kredytów indeksowanych, bo także nie wiedzieli jak będzie się miał spread stosowany przez pozwany bank do tych stosowanych przez inne banki, niezależnie od tego, czy ich klauzule przeliczeniowe były podobnie sformułowane i czy mogą być podobnie kwalifikowane jako nieuczciwe warunki umowne.

W konsekwencji powyższego Sąd uznał, że część postanowień umowy kredytobiorców nie wiąże.

W szczególności nie może ich wiązać postanowienie dotyczące wypłaty kredytu w złotych polskich stosownie do kursu kupna dewiz obowiązującego w banku wyznaczonego na podstawie tabeli kursów oraz postanowienie dotyczące przeliczenia spłaty kredytu dokonanej w złotych polskich stosownie do kursu sprzedaży dewiz obowiązującego w banku wyznaczonego na podstawie tabeli kursów. Oznacza to, że cała sekwencja postanowień umowy przewidujących wypłatę kredytu w walucie polskiej i jego spłatę w tej walucie winna z umowy zostać wyeliminowana i nie może mieć zastosowania do powodów.

Przedmiotowa umowa od początku mogła i powinna była być realizowana bez uwzględnienia klauzuli denominacyjnej. Bez zmiany charakteru umowy, nadal byłaby to bowiem umowa kredytu walutowego oraz zasadnicze jej elementy pozostałyby niezmienne, umowa mogła zostać wykonana poprzez wypłatę kredytobiorcom oznaczonej sumy pieniężnej we frankach szwajcarskich i był to jedyny dopuszczalny sposób jej wykonania po wyeliminowaniu niedozwolonej klauzuli umownej.

Tak samo bez jakichkolwiek przeliczeń winno być realizowane zobowiązanie kredytobiorców do zwrotu kredytu, co oznacza, że gdyby udostępnioną im do dyspozycji kwotą kredytu rzeczywiście zadysponowaliby, a bank wypłaciłby im pieniądze w walucie szwajcarskiej zgodnie z ich dyspozycją, to mieliby obowiązek zwrotu kwoty kredytu w walucie szwajcarskiej i w tej walucie winni dokonywać zwrotu kredytu.

Przedstawiony materiał ma charakter informacyjny a kancelaria nie brała udziału w prowadzeniu omawianej sprawy.

Kolejna wygrana frankowiczów z PKO BP. Analiza wyroku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seventeen − 14 =