Czy opinia TSUE z 11 czerwca 2026 otworzy drzwi do masowych ugód w sprawach sankcji kredytu darmowego?
Przez kilkanaście lat artykuł 45 ustawy o kredycie konsumenckim był jednym z najrzadziej używanych przepisów w polskim prawie. Dziś przeciwko zaledwie trzem bankom — Millennium, Pekao i mBankowi — toczy się łącznie ponad 5,4 tysiąca spraw o jego zastosowanie, a w skali całego sektora liczba ta idzie w dziesiątki tysięcy. Co takiego się wydarzyło, że narzędzie uznawane niegdyś za martwe stało się dla sektora bankowego tematem numer jeden?
Odpowiedź jest prostsza, niż chciałyby ją widzieć banki. Sankcja kredytu darmowego (SKD) nie zmieniła swojej treści — zmienił się sposób, w jaki konsumenci i rynek zaczęli z niej korzystać. Po zakończeniu pierwszej fali sporów frankowych kancelarie i wyspecjalizowane podmioty skierowały uwagę na zwykłe kredyty gotówkowe oraz konsolidacyjne. Okazało się, że wiele z nich zawiera te same, powtarzalne błędy. A 1 grudnia 2025 r. do gry wszedł poważny gracz: Rzecznik Finansowy, który wydał Ogólne Oświadczenie porządkujące wykładnię SKD na korzyść kredytobiorców.
Poniżej tłumaczymy — w sposób zrozumiały także dla osoby, która słyszy o SKD po raz pierwszy — czym jest ta sankcja, kiedy przysługuje, co mówią o niej same banki i Rzecznik Finansowy oraz dokąd zmierza ten spór.
Czym jest sankcja kredytu darmowego – w jednym zdaniu
Wyobraźmy sobie kredyt gotówkowy, który nagle przestaje kosztować cokolwiek poza zwrotem pożyczonego kapitału. Żadnych odsetek, żadnej prowizji, żadnych ubezpieczeń. Dokładnie na tym polega sankcja kredytu darmowego: jeżeli bank lub firma pożyczkowa naruszą określone obowiązki wobec klienta, konsument — po złożeniu pisemnego oświadczenia — zwraca wyłącznie kapitał, a wszystkie koszty „znikają”.
To nie jest kara w potocznym rozumieniu, lecz cywilnoprawna sankcja za naruszenie obowiązków informacyjnych, wynikających z dyrektywy 2008/48/WE i wdrażającej ją polskiej ustawy o kredycie konsumenckim. Jej logika jest prosta: skoro ustawodawca europejski uznał rzetelną informację za fundament ochrony kredytobiorcy, to za jej brak musi grozić realna, odczuwalna konsekwencja.
|
RAMKA · KOGO DOTYCZY SKD |
| SKD obejmuje kredyty konsumenckie, czyli pożyczki i kredyty zaciągane przez osoby fizyczne na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą — najczęściej kredyty gotówkowe, ratalne, konsolidacyjne i karty kredytowe. Ustawowy limit kwoty kredytu konsumenckiego to 255 550 zł. Sankcja nie dotyczy natomiast klasycznych kredytów hipotecznych, które rządzą się odrębnym reżimem (dyrektywa 2014/17/UE). |
Przełom z 1 grudnia 2025 r.: Ogólne Oświadczenie Rzecznika Finansowego
Najważniejszym wydarzeniem ostatnich miesięcy nie jest pojedynczy wyrok, lecz dokument o charakterze systemowym. Rzecznik Finansowy, dr Michał Ziemiak, wydał Ogólne Oświadczenie zawierające istotny dla sprawy pogląd w przedmiocie sankcji kredytu darmowego. Wydano je na podstawie art. 63 Kodeksu postępowania cywilnego — a to oznacza coś bardzo konkretnego dla kredytobiorców.
Dotychczas, jeśli konsument chciał, by Rzecznik wsparł jego sprawę, musiał występować o indywidualny pogląd. Teraz powstał dokument uniwersalny, który — jak wskazał sam Rzecznik — można dołączyć jako załącznik do pozwu lub innego pisma procesowego w każdej typowej sprawie SKD. W praktyce kredytobiorca otrzymał gotowe, kompleksowe stanowisko niezależnego organu państwowego, mówiące sądowi, jak należy czytać art. 45 ustawy.
| Dlaczego to ważne? Rzecznik Finansowy nie tworzy prawa i sam to podkreśla — jego stanowisko jest „istotną wskazówką interpretacyjną”. Ale w sporze, w którym banki przez dwa lata budowały narrację o rzekomej bezzasadności roszczeń, głos organu powołanego do ochrony klientów rynku finansowego ma realną wagę dowodową i wizerunkową. |
Kiedy sankcja przysługuje – dwa warunki i trzy grupy naruszeń
Mechanizm SKD nie uruchamia się automatycznie. Muszą zostać spełnione dwa warunki łącznie:
| 1. Naruszenie po stronie kredytodawcy Bank musi naruszyć jeden z przepisów wymienionych enumeratywnie w art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim. |
2. Pisemne oświadczenie konsumenta Kredytobiorca musi skutecznie złożyć kredytodawcy pisemne oświadczenie, że korzysta z sankcji kredytu darmowego. |
Sam Rzecznik Finansowy porządkuje naruszenia w trzy kategorie:
| Grupa naruszeń | Na czym polega |
| Forma umowy | Brak zachowania pisemnej formy umowy o kredyt konsumencki. |
| Obowiązki informacyjne | Brak lub błędne podanie kluczowych danych w treści umowy (art. 29, 30, 31–33) — np. RRSO, całkowitej kwoty kredytu, oprocentowania, kosztów. |
| Ochrona przed nadmiernym obciążeniem | Przekroczenie ograniczeń kosztowych chroniących konsumenta (art. 33a, 36a–36c) — może wystąpić także na etapie dochodzenia roszczeń. |
Istotna uwaga, którą banki chętnie pomijają: zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-472/23 (Lexitor) z 13 lutego 2025 r. nie liczy się sama „waga” uchybienia — liczy się to, czy naruszenie mogło podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania. Ten sam wyrok potwierdził jednocześnie, że jednolita sankcja (bez stopniowania) jest zgodna z prawem unijnym. To kluczowy argument w trwającym sporze o tzw. miarkowanie, do którego wrócimy.
Co banki robią źle – katalog typowych naruszeń
Ogólne Oświadczenie Rzecznika to w istocie mapa najczęstszych błędów w umowach. Oto najważniejsze z nich, przełożone na język zrozumiały dla każdego:
| Wadliwa praktyka | Dlaczego jest problematyczna |
| Odsetki od kredytowanych kosztów | Bank dolicza prowizję do kapitału, a następnie nalicza odsetki również od tej prowizji — choć konsument nie otrzymał jej „do ręki”. Rzecznik uznaje to za pobieranie wynagrodzenia od kwoty, której klient nie ma do dyspozycji. |
| Zaniżona/zniekształcona całkowita kwota kredytu | Mieszanie pojęć „kwota kredytu” i „całkowita kwota kredytu” sprawia, że klient nie wie, ile realnie otrzyma — i nie potrafi ocenić, która kwota posłużyła do wyliczenia RRSO. |
| Błędna RRSO | Naruszeniem jest zarówno zaniżenie, jak i zawyżenie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, a także podanie samego wzoru zamiast wartości procentowej. |
| Blankietowe klauzule zmiany opłat | Umowa pozwala bankowi dowolnie podnosić prowizje i opłaty, bez wskazania konkretnego, obiektywnego wskaźnika oraz kierunku i zakresu zmiany. |
| Wadliwe odsetki dzienne przy odstąpieniu | Brak podania odsetek w stosunku dziennym lub liczenie roku jako 360 dni (zamiast 365) zawyża obciążenie konsumenta. |
Pierwsza z tych praktyk — naliczanie odsetek od kredytowanych kosztów — to dziś najgorętszy punkt sporu. 23 kwietnia 2026 r. TSUE w sprawie C-744/24 (na pytanie Sądu Rejonowego we Włodawie) orzekł, że dyrektywa 2008/48/WE sprzeciwia się stosowaniu oprocentowania nie tylko do kwoty kredytu, lecz także do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów. Trybunał nie przesądził jednak, jakie konkretne skutki rodzi to w danej umowie — te rozstrzygną sądy krajowe. Zgodnie z dobrą praktyką trzeba więc zaznaczyć: w ocenie autora wyrok ten istotnie wzmacnia pozycję kredytobiorców, ale nie oznacza automatycznego, gwarantowanego zwycięstwa w każdej sprawie.
Ile czasu ma konsument? Roczny termin liczony od „wykonania umowy”
Uprawnienie do SKD nie trwa wiecznie. Zgodnie z art. 45 ust. 5 ustawy wygasa ono po upływie roku od dnia wykonania umowy (12-miesięczny termin zawity). Spór dotyczy tego, czym jest owo „wykonanie”.
|
STANOWISKO RZECZNIKA FINANSOWEGO |
| Termin nie biegnie od dnia zawarcia umowy, lecz od chwili, w której obie strony w pełni wykonały swoje zobowiązania — w praktyce najczęściej od dnia całkowitej spłaty kredytu przez konsumenta. To wykładnia korzystna dla kredytobiorców: oznacza, że z sankcji można skorzystać także po spłacie kredytu, a nie tylko w trakcie jego trwania. |
Dlaczego temat jest „gorący” dla banków – liczby mówią same za siebie
Najlepszym dowodem, że SKD spędza bankom sen z powiek, są ich własne raporty kwartalne za I kwartał 2026 r. Zestawiliśmy dane trzech instytucji, które ujawniły je najprecyzyjniej:
| Bank (stan 31.03.2026) | Sprawy SKD w toku | Wartość sporu | Prawomocnie zakończone | Wygrane / przegrane banku |
| Bank Millennium | 2 667 | b.d. | 437 | 388 / 49 |
| Bank Pekao | 1 575 | 48,8 mln zł | 164 | 143 / 21 |
| mBank | 1 219 | 38 mln zł | 190 | 161 / 11 |
Źródło: skonsolidowane raporty kwartalne banków za I kwartał 2026 r. (mBank dodatkowo: 18 spraw zakończonych korzystnie z innych przyczyn, m.in. cofnięcia powództwa). Zestawienie ma charakter ogólnoporównawczy.
|
RAMKA · SKALA W CAŁYM SEKTORZE |
| Powyższe 5,4 tys. spraw to tylko trzy z największych banków giełdowych — a jest ich znacznie więcej. To wierzchołek góry lodowej. Z zestawień sporządzonych na podstawie raportów wszystkich banków notowanych na GPW wynika, że na koniec I kwartału 2026 r. toczyło się już ok. 23,5 tys. spraw o SKD, a liczba doręczanych pozwów rosła o kilkanaście procent kwartał do kwartału. Związek Banków Polskich mówił o ponad 20 tys. spraw w sądach i nawet ok. 100 tys. reklamacji, które dopiero mogą zamienić się w pozwy; w innym ujęciu ZBP wskazywał na ok. 30 tys. złożonych pozwów. Najnowsze dane przywołane przez ZBP w czerwcu 2026 r. mówią o ok. 25 tys. spraw w sądach i blisko 100 tys. reklamacji, z których znaczna część może dopiero trafić na wokandę. Część szacunków — uwzględniających sprawy przygotowane, lecz celowo wstrzymywane do czasu wyroku TSUE C-744/24 — sugeruje, że realna skala roszczeń jest kilkukrotnie wyższa. Co kluczowe, żadna z tych liczb nie obejmuje banków spółdzielczych, SKOK-ów ani firm pożyczkowych z sektora pozabankowego — faktyczna skala zjawiska jest więc z pewnością większa. Rozbieżności między danymi (ok. 21–30 tys.) wynikają z różnych metodologii: inaczej liczy się sprawy w toku, doręczone pozwy i ogół zgłoszonych roszczeń. |
Dwie rzeczy rzucają się w oczy. Po pierwsze, skala rośnie lawinowo — same te trzy banki bronią się dziś w ponad 5,4 tys. spraw. Po drugie, banki mają rację, twierdząc, że na razie wygrywają większość prawomocnych spraw. Tę uczciwość warto zachować: odsetek korzystnych dla banków rozstrzygnięć rzeczywiście jest wysoki. Pytanie tylko, co ta statystyka naprawdę znaczy.
Tu pomocna jest analogia frankowa. Przez lata kredytobiorcy CHF również przegrywali — dopóki orzecznictwo nie dojrzało, a TSUE nie wytyczyło prokonsumenckiej linii. Statystyka prawomocnych wyroków z natury opisuje przeszłość: sprawy wszczęte dwa, trzy lata temu, zanim ukształtowała się dzisiejsza wykładnia. Dlatego w scenariuszu prokonsumenckim należy spodziewać się, że po wyroku C-744/24 proporcje będą się stopniowo zmieniać.
Niepokój sektora najlepiej oddają słowa prezesa Alior Banku Piotra Żabskiego, który w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” przyznał, że zarządzanie ryzykiem w bankowości koncentruje się dziś bardziej na ryzyku prawnym niż kredytowym. Możliwość podważania umów zawartych lata temu określił dosadnie — jak „Dziki Zachód” — i ostrzegł przed „ryzykiem systemowym”. Dodał, że ostatecznie zapłacą za to wszyscy klienci „w prowizjach i odsetkach”.
O powadze sytuacji świadczy też stanowisko Komitetu Stabilności Finansowej, który już w uchwale nr 79/2025 z 21 marca 2025 r. wskazał, że brak możliwości miarkowania sankcji tworzy bodźce do instrumentalnego korzystania z SKD. Gdy temat trafia na agendę organu odpowiedzialnego za stabilność systemu finansowego, trudno mówić o marginalnym problemie.
Front legislacyjny: UOKiK kontra sektor i walka o dyrektywę CCD2
Drugim polem bitwy jest implementacja unijnej dyrektywy CCD2, czyli nowa ustawa o kredycie konsumenckim. I tu doszło do zaskakującego zwrotu: projekt został odebrany Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów i przekazany Ministerstwu Finansów. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny w rozmowie z DGP nie kryl rozczarowania, mówiąc o „zuchwałości lobbingu” ze strony zasobnych instytucji finansowych — to właśnie w tym kontekście padło głośne słowo „banksterka”.
Sednem sporu jest miarkowanie sankcji. Uproszczając: dziś SKD działa zerojedynkowo — albo jest, albo jej nie ma. Projekt UOKiK przewidywał stopniowanie (pełna sankcja, „połowa” oprocentowania przy mniejszych naruszeniach, a nawet wariant, w którym nie trzeba zwracać kapitału). Poszczególni uczestnicy procesu legislacyjnego stanęli po przeciwnych stronach:
| Za miarkowaniem / złagodzeniem SKD | Przeciw – za pełną sankcją |
| Komisja Nadzoru Finansowego, Ministerstwo Finansów, sektor bankowy (ZBP), firmy pożyczkowe | Minister Sprawiedliwości, Rzecznik Finansowy |
Chróstny przyznaje uczciwie, że po analizie orzecznictwa większość spraw wygrywają instytucje finansowe, ale tam, gdzie wygrywają konsumenci, sądy racjonalnie wskazują na realne uchybienia w informacjach o kosztach. Jego konkluzja jest jednoznaczna: najważniejsze, by nowe przepisy chroniły konsumentów, a nie tylko zdejmowały ciężar z sektora. Co znamienne, jeden z ministrów miał mu powiedzieć, że „w tym kraju z bankami jeszcze nikt nigdy nie wygrał” — zdanie, które samo w sobie jest komentarzem do układu sił.
Po drugiej stronie sektor mówi jednym głosem. Prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek konsekwentnie przekonuje, że naruszenia stwierdza się zaledwie w kilku procentach spraw i że dochodzi do masowego naciągania klientów. Problem w tym, że te 5–7 proc. trudno pogodzić z danymi samego UOKiK, według których banki wygrywają około 78 proc. spraw — co oznacza, że w pozostałych ok. 22 proc. coś jednak idzie nie po myśli banków. Rozbieżność tych narracji jest kilkukrotna i trudno ją uznać za przypadkową.
Cesja roszczeń i wyrok TSUE C-80/24
Trzeci front to spór o cesję wierzytelności. Ponieważ pojedyncze roszczenie SKD bywa niewielkie (często kilka–kilkanaście tysięcy złotych), wielu kredytobiorcom indywidualny proces po prostu się nie opłaca — koszty zastępstwa procesowego i opłaty sądowe potrafią pochłonąć większość potencjalnej korzyści. Stąd model, w którym konsument sprzedaje roszczenie wyspecjalizowanemu podmiotowi lub przekazuje je w przelewie powierniczym, otrzymując pieniądze „od ręki” i przerzucając ryzyko procesowe.
Banki przez dwa lata kwestionowały legalność tego modelu. 9 października 2025 r. TSUE w sprawie C-80/24 tę narrację osłabił: prawo Unii nie sprzeciwia się temu, by konsument zbył wierzytelność SKD na rzecz podmiotu niebędącego konsumentem, a sąd krajowy nie ma obowiązku badania z urzędu samej umowy cesji w sporze cesjonariusza z bankiem.
| Wewnętrzna sprzeczność w narracji sektora. Banki twierdzą jednocześnie, że roszczenia SKD są bezzasadne oraz że cesja krzywdzi konsumenta, bo sprzedaje on prawo „za grosze”. Tych dwóch tez nie da się pogodzić: skoro roszczenie nic nie jest warte, jego sprzedaż za jakąkolwiek kwotę jest dla klienta czystym zyskiem; a skoro jest cenne, problemem nie jest cesja, lecz wadliwość umowy. Warto też pamiętać, że banki same od lat sprzedają swoje wierzytelności z dyskontem — i nikt nie nazywa tego nadużyciem. |
Banki chcą się „dogadać”. Szansa dla kredytobiorcy czy powtórka z franków?
Najmocniejszy sygnał, że SKD przestało być dla banków problemem drugorzędnym, padł w czerwcu 2026 r. podczas Europejskiego Kongresu Finansowego. Sektor, który przez dwa lata kwestionował zasadność roszczeń, dziś mówi o ich polubownym rozwiązywaniu. Prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek przyznał, że „proaktywne zachowanie ze strony sektora byłoby wskazane” — między innymi po to, by nie dopuścić do masowego napływu spraw do sądów. Dodał, że banki pracują nad odpowiednimi rozwiązaniami, choć szczegółów na razie nie ujawnia. Do ugód zachęcał wcześniej także Rzecznik Finansowy.
Sama zmiana tonu jest wymowna. Gdy instytucja, która latami przekonywała o bezzasadności roszczeń, nagle proponuje porozumienie, trudno o lepszy dowód, że temat jest dla niej naprawdę gorący. W ocenie autora banki po prostu „poczuły zagrożenie” — zwłaszcza po kwietniowym wyroku TSUE C-744/24, który podważył jedną z ich kluczowych konstrukcji kosztowych.
Dla kredytobiorcy ugoda potrafi być rozsądnym wyjściem: daje szybką i pewną korzyść, bez kosztów i ryzyka wieloletniego procesu. Jest jednak druga strona medalu — i tu warto przypomnieć sobie niedawną historię sporów frankowych. Propozycja ugody zawsze odzwierciedla przede wszystkim interes tego, kto ją składa, a składa ją bank: dysponujący sztabem prawników i pełną wiedzą o wartości roszczenia. Kredytobiorca, który siada do negocjacji w pojedynkę, zwykle nie wie ani ile realnie może odzyskać, ani jak wygląda aktualna linia orzecznicza. To gra na nierównych zasadach — a w przypadku franków pierwsze propozycje banków bywały istotnie mniej korzystne niż późniejsze prawomocne wyroki.
| Zanim podpiszesz ugodę z bankiem:
▸ Poznaj realną wartość roszczenia — ile odsetek i kosztów faktycznie możesz odzyskać. |
Dla równowagi trzeba oddać głos sektorowi. Białek pozostaje krytyczny wobec obecnego kształtu sankcji: uważa ją za nieproporcjonalną, bo przyznawaną niekiedy za drobne, formalne uchybienia (jak błędne wpisanie nazwy urzędu), i postuluje jej przeformułowanie zgodnie z unijnym wymogiem, by kara była proporcjonalna, skuteczna i odstraszająca. Krytycznie ocenia też model cesyjny — szacuje, że około połowy spraw wnoszą firmy skupujące roszczenia, a konsument otrzymuje 10–15 proc. wartości. To jednak stanowisko jednej strony sporu; przeciwnego zdania są m.in. Rzecznik Finansowy i UOKiK, według których cesja bywa dla wielu kredytobiorców jedyną realną drogą dochodzenia drobnych roszczeń.
Co dalej – prognoza i ostrożna ocena
| Na horyzoncie: opinia TSUE z 11 czerwca 2026 r. (C-831/24, sprawa „Machski”). Tuż za rogiem jest kolejny kamień milowy. 11 czerwca 2026 r. rzecznik generalny TSUE ma przedstawić opinię w sprawie zainicjowanej trzema pytaniami Sądu Rejonowego w Białymstoku. Najważniejsze z nich dotyczy tego, czy w sprawie o zapłatę sąd ma obowiązek badać z urzędu również naruszenia inne niż te wskazane przez konsumenta. To dopiero opinia — niewiążąca propozycja rozstrzygnięcia, a nie wyrok (ten zapada zwykle kilka miesięcy później), choć Trybunał zazwyczaj za opinią podąża. W scenariuszu prokonsumenckim oznaczałoby to, że sądy musiałyby samodzielnie weryfikować umowy pod kątem SKD, co znacząco wzmocniłoby pozycję kredytobiorców w tysiącach toczących się postępowań — i mogłoby wymusić rewizję bankowych rezerw. |
Złóżmy te elementy w całość. Rzecznik Finansowy stanął po stronie kredytobiorców z dokumentem o charakterze procesowym. TSUE w ciągu pół roku wydał dwa wyroki (C-80/24 i C-744/24), które domykają dwie linie obrony banków: kwestionowanie cesji oraz oprocentowanie kredytowanych kosztów. Jednocześnie liczba spraw rośnie, a projekt ustawy — z perspektywy konsumentów newralgiczny — trafił z UOKiK do Ministerstwa Finansów, czyli resortu bliższego sektorowi.
Co z tego wynika? Trzy ostrożne wnioski:
| 1 | Statystyka „banki wygrywają” opisuje wczorajsze sprawy. Po C-744/24 należy spodziewać się jej stopniowej zmiany — choć żaden wyrok TSUE nie gwarantuje automatycznego zwycięstwa. |
| 2 | Realna bitwa rozegra się w parlamencie. Jeśli wejdzie miarkowanie sankcji, prawa nie cofnie ono wstecz — ale ograniczy ochronę przyszłych kredytobiorców. |
| 3 | Kluczowy jest indywidualny audyt umowy. SKD nie należy się każdemu — przesądza konkretna konstrukcja danego kontraktu, a nie schematyczne pozywanie „w ciemno”. |
Dla kredytobiorcy płynie z tego praktyczny wniosek: jeśli rozważasz skorzystanie z sankcji, czas działa na Twoją korzyść w sensie orzeczniczym, ale przeciwko Tobie w sensie terminu zawitego (rok od wykonania umowy) oraz potencjalnych zmian ustawy. To dobry moment, by sprawdzić swoją umowę — zanim zrobią to za Ciebie zmieniające się przepisy.
|
Stan prawny na 10 czerwca 2026 r. Artykuł uwzględnia: Ogólne Oświadczenie Rzecznika Finansowego z 1 grudnia 2025 r., wyroki TSUE C-472/23 (13.02.2025), C-80/24 (09.10.2025) i C-744/24 (23.04.2026), stanowiska Komitetu Stabilności Finansowej, zapowiedź ZBP dotyczącą polubownego rozwiązywania sporów (Europejski Kongres Finansowy, czerwiec 2026), spodziewaną 11 czerwca 2026 r. opinię rzecznika generalnego TSUE w sprawie C-831/24 („Machski”) oraz dane z raportów kwartalnych banków za I kwartał 2026 r. Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej dotyczącej konkretnej sprawy. |
|
Sprawdź, czy Twój kredyt kwalifikuje się do sankcji kredytu darmowego Kancelaria Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni — pionierzy sporów z bankami — przeprowadzi indywidualną analizę Twojej umowy kredytu konsumenckiego. Kontakt: pln@adwokatjsosnowski.pl |
Najczęstsze pytania (FAQ)
Czy sankcja kredytu darmowego oznacza, że nie muszę nic oddawać?
Nie. Konsument nadal zwraca pożyczony kapitał — znika natomiast obowiązek zapłaty odsetek, prowizji i innych kosztów kredytu.
Jakich kredytów dotyczy SKD?
Kredytów konsumenckich do kwoty 255 550 zł — głównie gotówkowych, ratalnych, konsolidacyjnych i kart kredytowych. Nie obejmuje klasycznych kredytów hipotecznych.
Czy mogę skorzystać z sankcji po spłacie kredytu?
Tak. Zgodnie ze stanowiskiem Rzecznika Finansowego roczny termin biegnie od pełnego wykonania umowy, czyli zwykle od całkowitej spłaty kredytu, a nie od dnia jej zawarcia.
Co zmienił wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r. (C-744/24)?
Trybunał uznał, że bank nie może naliczać odsetek od kredytowanych kosztów (np. prowizji). Skutki w konkretnej umowie ocenią jednak sądy krajowe — wyrok wzmacnia pozycję konsumenta, ale nie gwarantuje automatycznej wygranej.
Czy nowa ustawa odbierze mi prawo do SKD?
Prawo nie działa wstecz, więc planowane zmiany nie powinny dotyczyć kredytów zaciągniętych pod rządami obecnych przepisów. Mogą natomiast ograniczyć ochronę przyszłych kredytobiorców, jeśli wejdzie w życie miarkowanie sankcji.
Czy warto przyjąć ugodę z bankiem zamiast iść do sądu?
Ugoda daje szybką i pewną korzyść, ale jej warunki odzwierciedlają przede wszystkim interes banku. Przed podpisaniem warto poznać realną wartość roszczenia, porównać ją z możliwym wynikiem procesu oraz skonsultować treść z prawnikiem — doświadczenie sporów frankowych pokazuje, że propozycje banków bywały mniej korzystne niż rozstrzygnięcie sądowe.
