||

Kancelaria przeciwko bankom: 255 wygranych w 3 miesiące. Podsumowanie CZERWIEC sprawy CHF, EUR, SKD i WIBOR

Czerwiec 2026 r. zamknęliśmy bilansem 82 wygranych spraw przeciwko bankom — 52 wyroki I instancji i 30 wyroków prawomocnych. Razem z kwietniem (81) i majem (92) daje to 255 zwycięstw w całym drugim kwartale 2026 r. Średni czas postępowania w I instancji utrzymał się na poziomie około 31,5 miesiąca, a najszybszy wyrok zapadł w Katowicach już po 5 miesiącach. W tle rośnie drugi, coraz szerszy front: masowa kontrola umów kredytów konsumenckich pod kątem sankcji kredytu darmowego (SKD) — po wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r. (C-744/24) i prokonsumenckiej opinii Rzecznika Generalnego TSUE z 11 czerwca 2026 r. (C-831/24 Machski) — a obok niego budzą się sprawy kredytobiorców w euro i pierwszy realny spór o obowiązki informacyjne przy WIBOR-ze.

Łączny dorobek naszej kancelarii w sporach z bankami — od pierwszych spraw frankowych w 2013 r. po dzisiejsze postępowania dotyczące euro, WIBOR-u i SKD — przekracza już 4500 korzystnych wyroków. Ten artykuł jest podsumowaniem czerwca, zestawieniem całego kwartału i jednocześnie przeglądem zjawisk, które dziś rozgrywają się równolegle. Bo wszystkie one — kredyty CHF, kredyty EUR, WIBOR i SKD — łączy jeden mechanizm: to bank ma udowodnić, że rzetelnie i kompletnie poinformował konsumenta. Gdy tego nie zrobił, przegrywa.

Co zyskali nasi klienci w czerwcu 2026 r.

82 wygrane w jednym miesiącu to dla naszych klientów miliony złotych nadpłat do zwrotu, unieważnione umowy kredytowe, oddalone powództwa banków oraz — w 30 sprawach prawomocnych — listy mazalne otwierające drogę do wykreślenia hipoteki. Miliony wracają z banków do naszych Klientów co miesiąc.

Czerwiec 2026: 82 wygrane. Banki i miasta

Czerwiec ponownie pokazał, że korzystne wyroki nie zapadają już wyłącznie w XXVIII Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego w Warszawie. Wygrywaliśmy w Łodzi, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Kielcach, Siedlcach, Rybniku, Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie, Sosnowcu oraz w Warszawie i Warszawie-Pradze. Wyroki prawomocne zapadły w sądach apelacyjnych w Warszawie, Łodzi, Gdańsku, Poznaniu i Rzeszowie. To dobra ilustracja tego, że linia orzecznicza jest już jednolita w całym kraju, a nie tylko w stołecznych „wydziałach frankowych”.

Banki, z którymi wygrywaliśmy w czerwcu 2026 r.

Bank Wyroki I instancji Wyroki prawomocne Razem czerwiec
PKO BP (w tym d. Nordea) 9 7 16
BPH (portfel obecnie w PKO BP) 11 5 16
Raiffeisen (d. Polbank EFG) 7 5 12
Santander BP / Erste 6 4 10
Millennium 5 4 9
mBank (d. mPlan) 3 3 6
Getin Noble Bank (syndyk) 4 0 4
BNP Paribas 3 1 4
Deutsche Bank 2 1 3
Pekao S.A. 1 0 1
Santander Consumer Bank 1 0 1
RAZEM CZERWIEC 2026 52 30 82

Po stronie pozwanych, tak jak w poprzednich miesiącach, dominują podmioty z największą historyczną ekspozycją na umowy z lat 2004–2011: PKO BP wraz z dawnym portfelem Nordei, dawny BPH (którego kredyty obsługuje dziś PKO BP) oraz Raiffeisen — czyli historyczny portfel po Polbank EFG. Jeżeli zsumować pozycję PKO BP i BPH, na linii sporu z portfelem dziś obsługiwanym przez PKO BP mamy w samym czerwcu 32 zwycięstwa na 82. To nie przypadek — to po prostu banki z najliczniejszymi portfelami umów indeksowanych i denominowanych do franka, a coraz częściej także do euro.

Cały drugi kwartał 2026: 255 wygranych w trzy miesiące

Zestawienie trzech kolejnych podsumowań miesięcznych daje pełny obraz tempa, w jakim dziś zapadają wyroki w sporach z bankami:

Okres Wyroki I instancji Wyroki prawomocne Razem Śr. czas (I inst.)
Kwiecień 2026 59 22 81 29,6 m-cy
Maj 2026 56 36 92 32,3 m-cy
Czerwiec 2026 52 30 82 31,5 m-cy
RAZEM Q2 2026 167 88 255 ~31 m-cy

Ranking banków za cały drugi kwartał 2026 r.

Miejsce Bank Wygrane Q2 2026
1. PKO BP (w tym d. Nordea) 52
2. BPH (portfel obecnie w PKO BP) 46
3. Raiffeisen (d. Polbank EFG) 35
4. Millennium 27
5. mBank (d. mPlan) 25
6. Santander BP / Erste 22
7. Getin Noble Bank (syndyk) 19
8. Deutsche Bank 10
9. Pozostałe (BOŚ, Pekao, BNP Paribas, ING, Credit Agricole, Santander Consumer) 19
RAZEM Q2 2026 255

Liderem zestawienia pozostaje PKO BP — bank, który skupia dziś także portfele dawnej Nordei oraz dawnego BPH. Jeżeli zsumować obie te pozycje, to na sam portfel obsługiwany obecnie przez PKO BP przypada 98 z 255 wygranych — niemal 4 na 10 spraw w całym kwartale. Druga wyraźna linia to Raiffeisen z portfelem po Polbank EFG, trzecia — mBank z portfelem mPlan. To trwały układ: struktura naszych wygranych po prostu odzwierciedla to, kto w latach hossy udzielał najwięcej kredytów waloryzowanych kursem waluty obcej.

Średni czas postępowania i najszybsze wyroki czerwca

Średni czas postępowania w I instancji w czerwcu 2026 r. wyniósł 31,5 miesiąca — niespełna 2 lata i 8 miesięcy. Ale za tą średnią kryją się sprawy zamykane w tempie, które kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia:

Sygnatura Bank Sąd Czas
I C 23/26 PKO BP SO Katowice 5 m-cy
XIV C 1451/25 mBank SR Gdańsk-Północ 7 m-cy
VIII C 5630/25; VIII C 3753/25 Raiffeisen; BPH SO Kraków 11 m-cy
II C 2408/25 PKO BP SO Warszawa-Praga 11 m-cy
III C 1439/25 BPH SO Warszawa-Praga 12 m-cy
I C 845/25 Raiffeisen SO Siedlce 13 m-cy

Wniosek jest prosty i ma wymiar bardzo praktyczny: w wielu sądach okręgowych nie ma już potrzeby prowadzenia długich postępowań dowodowych z opiniami biegłych. Linia orzecznicza jest na tyle stabilna, że wystarczy ocena prawna treści umowy i analiza historii spłat. Obrona banku w I instancji to dziś rzadkość — a to fundamentalnie zmienia rachunek ekonomiczny po stronie kredytobiorcy, który jeszcze niedawno bał się „lat w sądzie”.

30 prawomocnych wyroków — apelacje banków znów przegrane

W czerwcu wygraliśmy prawomocnie 30 spraw — wszystkie na poziomie sądów apelacyjnych. W skali kwartału to 88 prawomocnych zwycięstw (22 w kwietniu, 36 w maju, 30 w czerwcu). Znaczenie tej liczby jest jednoznaczne: banki świadomie złożyły apelacje od korzystnych dla naszych klientów wyroków I instancji — i wszystkie te apelacje przegrały. Każda przegrana apelacja to dla banku co najmniej kilkanaście dodatkowych miesięcy naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie, koszty zastępstwa procesowego za obie instancje oraz opłata od apelacji.

I to właśnie ta arytmetyka tłumaczy zjawisko, które obserwujemy dziś coraz częściej: po wyroku I instancji bank, zamiast składać z góry przegraną apelację, proponuje rozliczenie kompensacyjne. Kredytobiorca uznaje obowiązek zwrotu kapitału, bank wypłaca nadpłatę z odsetkami i wystawia list mazalny pozwalający wykreślić hipotekę. Dla banku to rozwiązanie ekonomicznie korzystniejsze niż pewna porażka w II instancji — i to ono coraz częściej kończy spór frankowy. Zapamiętajmy ten mechanizm, bo za chwilę wróci w zupełnie innym kontekście: sankcji kredytu darmowego.

Kredyt w euro (także w PKO BP)? Ten front dopiero się otwiera

Przez lata mówiono niemal wyłącznie o frankowiczach. Tymczasem w tych samych bankach — w PKO BP, w BOŚ, w BNP Paribas, w Deutsche Banku — tysiące Polaków spłacało kredyty indeksowane lub denominowane do euro, zaciągane najczęściej w latach 2006–2012, kupując pierwsze mieszkania. Mniej medialne, mniej nagłośnione, ale nie mniej wadliwe.

Z prawnego punktu widzenia nie ma istotnej różnicy między kredytem powiązanym z frankiem a kredytem powiązanym z euro. Mechanizm wadliwości jest identyczny: jednostronne ustalanie kursu kupna i sprzedaży na podstawie własnych tabel banku, przerzucenie całego ryzyka walutowego na kredytobiorcę i brak transparentnej informacji o tym ryzyku. Kurs EUR/PLN, który w momencie zawierania większości tych umów oscylował wokół 3,20–3,80 zł, dziś przekracza 4,30 zł. Klauzule waloryzacyjne w umowach EUR były konstrukcyjnie tak samo wadliwe jak w umowach CHF — i sądy orzekają w tych sprawach w tym samym kierunku, na podstawie art. 385(1) k.c. w związku z dyrektywą 93/13/EWG. Dziś ponad 90% spraw o kredyty powiązane z walutą obcą — frankiem, euro czy dolarem — kończy się unieważnieniem umowy.

To jest wtap początkowy — dokładnie jak u frankowiczów

Posiadacze kredytów w euro nie dostają dziś od banków propozycji ugód — zostali też pominięci w pracach nad tzw. ustawą frankową, która odnosi się wyłącznie do kredytów w CHF. Autorytety prawne i Rzecznik Praw Obywatelskich wskazują, że takie zawężenie specustawy tylko do franka jest wątpliwe w świetle orzecznictwa TSUE i uchwał Sądu Najwyższego, które mówią ogólnie o kredytach waloryzowanych kursem waluty obcej. Eurowiczom pozostaje więc na razie jedna droga: sąd.

Warto pamiętać, jak ten scenariusz przebiegał u frankowiczów. Na początku banki robiły wszystko, by storpedować roszczenia — kwestionowały umowy, przedłużały procesy, a pierwsze ugody były symboliczne, znacznie poniżej realnej wartości roszczenia. Realnie korzystne propozycje pojawiały się dopiero po złożeniu pozwu i dopiero wtedy, gdy bank stawał wobec widma pewnej przegranej i kosztów procesu. Rynek kredytów w euro jest dziś w tym samym, najwcześniejszym punkcie tej krzywej.

Uczciwie trzeba dodać granicę tego zjawiska: choć zdecydowana większość analizowanych umów EUR zawiera wady uzasadniające unieważnienie, zdarzają się umowy skonstruowane staranniej, w których wpływ klauzul na główne świadczenie jest ograniczony. Dlatego każdą decyzję procesową musi poprzedzać indywidualna analiza umowy — nie po to, by zniechęcać, lecz by ocenić sprawę realistycznie. I jeszcze jedno, ważne po kwietniowych wyrokach TSUE dotyczących kredytów walutowych: banki mają dziś więcej narzędzi do podnoszenia zarzutu przedawnienia własnych roszczeń, więc zwlekanie działa na korzyść banku, nie konsumenta.

Masz — lub miałeś — kredyt we frankach albo w euro?

Nie czekaj na ruch banku — w sprawach spłaconych i eurowych on nie nastąpi. Zleć analizę umowy i sprawdź, ile realnie możesz odzyskać.

Analiza umowy CHF →
Analiza umowy EUR / spłaconej →

Spłacony kredyt CHF lub EUR? Roszczenie „zasnęło”, a nie zniknęło

Osoby, które dawno spłaciły kredyt frankowy lub w euro, często wychodzą z założenia, że „sprawa jest zamknięta”. To nieprawda. Charakter prawny roszczeń konsumenta wynikających z umowy zawierającej klauzule abuzywne nie znika z chwilą spłaty kredytu. Były kredytobiorca może domagać się zwrotu nienależnie pobranych kwot — różnicy między tym, co realnie wpłacił, a wysokością kapitału, który faktycznie otrzymał.

Osoba, która zaciągnęła kredyt w 2007 r. na 250 tys. zł, a w trakcie spłaty oddała bankowi 450–500 tys. zł, może odzyskać znaczącą część tej różnicy. Skala zależy od kursu uruchomienia i kursów przeliczania kolejnych rat, długości okresu spłaty, konkretnych klauzul kursowych oraz od tego, czy roszczenie banku o zwrot kapitału jest już przedawnione, podczas gdy roszczenie konsumenta — jeszcze nie. Kluczowa zasada: pierwszy ruch musi należeć do byłego kredytobiorcy. Dla banku spłacony kredyt to ryzyko prawne, które „zasnęło” — i nie ma żadnego powodu, by je budzić. Aktywuje się dopiero wtedy, gdy konsument złoży wniosek o zaświadczenie i zleci analizę umowy. Dlatego — pamiętając o terminach przedawnienia — im wcześniej rozpocznie się analiza, tym lepiej.

Sankcja kredytu darmowego: drugi wielki spór konsumencki nabiera rozpędu

Drugim wielkim tematem 2026 r. — obok stabilizującej się dynamiki spraw frankowych — jest sankcja kredytu darmowego (SKD). Mechanizm prawny jest inny niż przy frankach, ale skala potencjalnych spraw może okazać się porównywalna. Do banków trafiło już blisko 100 tys. reklamacji dotyczących umów kredytów konsumenckich, a w sądach toczy się około 25 tys. postępowań. To poziom, który zaczyna przypominać początki sporu frankowego.

Przypomnijmy istotę instytucji. SKD wynika z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim: w razie naruszenia przez kredytodawcę określonych obowiązków informacyjnych konsument może — w okresie obowiązywania umowy — złożyć oświadczenie, że zwraca wyłącznie kapitał, bez odsetek i innych kosztów. Sankcja obejmuje umowy o kredyt konsumencki do 255 550 zł, zawarte od 18 grudnia 2011 r., jeżeli od dnia wykonania umowy nie upłynął rok. Lista możliwych naruszeń jest długa — od błędnej RRSO, przez wadliwe wskazanie całkowitego kosztu kredytu, po naliczanie odsetek od skredytowanych prowizji i ubezpieczeń. I to właśnie ten ostatni wątek stał się przedmiotem przełomowego wyroku TSUE.

Wyrok TSUE C-744/24 z 23 kwietnia 2026 r.

W sprawie C-744/24 (P.W. przeciwko Bankowi Pekao S.A.) Trybunał przesądził, że dyrektywa 2008/48/WE sprzeciwia się naliczaniu odsetek nie tylko od wypłaconej kwoty kredytu, ale także od kwot przeznaczonych na pokrycie jego kosztów — składek ubezpieczeniowych i prowizji. W skrócie: oprocentowaniem może być objęta wyłącznie kwota faktycznie postawiona do dyspozycji konsumenta. W sprawie, która trafiła do Luksemburga, konsument miał w umowie 150 000 zł, a do ręki dostał ok. 133 000 zł — od reszty bank i tak naliczał odsetki. Trybunał nie zakazał samego mechanizmu ekonomicznego (bank może rekompensować sobie ten koszt wyższym oprocentowaniem właściwego kapitału), ale wskazał, że dotychczasowa praktyka zniekształca całkowitą kwotę kredytu i RRSO — a błędna RRSO to już naruszenie, które może uruchomić SKD.

Najnowsze wydarzenie — opinia Rzecznika Generalnego TSUE

11 czerwca 2026 r. Rzecznik Generalny TSUE Dean Spielmann opublikował opinię w polskiej sprawie C-831/24 (Machski), zainicjowanej pytaniami prejudycjalnymi Sądu Rejonowego w Białymstoku. To opinia prokonsumencka. Jej sedno: sąd rozpoznający sprawę o SKD ma obowiązek z urzędu zbadać całą umowę pod kątem obowiązków informacyjnych z art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48/WE — a nie ograniczać się do naruszeń wskazanych przez konsumenta. Obowiązek ten istnieje niezależnie od tego, czy konsument korzysta z profesjonalnego pełnomocnika. Kolejne pytania sądu białostockiego dotyczą obowiązków przy wcześniejszej spłacie oraz — co istotne — momentu, od którego biegnie roczny termin na złożenie oświadczenia SKD.

Zastrzeżenie: opinia Rzecznika Generalnego nie wiąże Trybunału, a na sam wyrok trzeba poczekać kilka miesięcy. Praktyka pokazuje jednak, że w zdecydowanej większości spraw TSUE podąża za opinią. Jeżeli tak się stanie, ciężar dowodu prawidłowego wypełnienia obowiązków informacyjnych spadnie na bank w jeszcze większym stopniu — a linia orzecznicza, dziś wciąż w dużej części korzystna dla banków, może się odwrócić.

Ugody w SKD: znów najsłabsze oferty na start

I tu wraca mechanizm, który znamy z frankowiczów — tyle że rozgrywany w przyspieszonym tempie. Rzecznik Finansowy dr Michał Ziemiak publicznie sugeruje, by banki dogadywały się z klientami już na etapie reklamacji, nie czekając na odwrócenie orzecznictwa, bo „głos z TSUE jest jednoznaczny”. Prezes ZBP dr Tadeusz Białek przyznał na Europejskim Kongresie Finansowym, że sektor „pracuje nad rozwiązaniami”, by nie doprowadzić do masowego wpływu spraw do sądów. Brzmi rozsądnie — ale diabeł tkwi w konstrukcji tych propozycji.

Rozważane dziś ugody mają prostą, wyjątkowo korzystną dla banku konstrukcję: bank oddaje klientowi jedynie odsetki pobrane od skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej, a w zamian kredytobiorca rezygnuje z pozwu o pełną sankcję. Bank zachowuje więc samą prowizję oraz całość odsetek od „właściwego”, wypłaconego do ręki kapitału — pozbywa się tylko tej najwęższej części, którą i tak już przegrał w Luksemburgu. Innymi słowy: bank chce usunąć wyłącznie skutek udowodnionej mu, niezgodnej z prawem praktyki i nie ponieść żadnej realnej sankcji. To jest wtap początkowy.

Ta sama krzywa, dwa spory: jak banki grają ugodami

Etap sporu Frankowicze (2019–2022) SKD (2026 — dziś)
Reakcja na reklamację Odmowa, kwestionowanie roszczenia Odmowa lub minimalna „ugoda” – częściowe uznanie reklamacji Alior Bank oraz Pekao SA
Pierwsze propozycje Symboliczne, poniżej wartości roszczenia Zwrot samych odsetek od skredytowanej prowizji / ubezpieczenia
Kiedy oferta staje się realna Po serii przegranych i po złożeniu pozwu Po złożeniu pozwu i wobec widma przegranej
Stan dziś Rozliczenia kompensacyjne po I instancji Najsłabsze oferty na start — negocjacje dopiero przed nami

Nasz wniosek z tej analogii jest jednoznaczny: nie należy przyjmować pierwszej oferty banku „z automatu”. Realna dźwignia negocjacyjna pojawia się dopiero po złożeniu pozwu i po tym, jak w danym sądzie klaruje się prokonsumencka linia orzecznicza. Dopiero perspektywa przegranej i kosztów procesu skłania banki do rozsądnych propozycji — dokładnie tak, jak było przy frankach. Warto też wiedzieć, że tło regulacyjne jest niestabilne: KNF, NBP i Ministerstwo Finansów uważają, że sankcja powinna być „proporcjonalna do skali naruszenia”, Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad odrębną ustawą, a Polska i tak musi do 20 listopada 2026 r. wdrożyć unijną dyrektywę CCD2. Kierunek zmian jest otwarty — dlatego okno na działanie w obecnym, korzystnym stanie prawnym nie będzie trwać wiecznie.

Co to znaczy dla zwykłego kredytobiorcy — i dlaczego 9 na 10 umów ma wady

Jeżeli w latach 2011–2026 zaciągnąłeś kredyt konsumencki (gotówkowy, ratalny, na zakupy na raty, samochodowy, konsolidacyjny) do 255 550 zł, a od dnia wykonania umowy nie upłynął jeszcze rok — Twoja umowa powinna zostać zweryfikowana pod kątem SKD. W naszej praktyce ponad 9 na 10 analizowanych umów kredytu konsumenckiego zawiera co najmniej jedno poważne naruszenie potencjalnie uprawniające do sankcji. Najczęściej sprawdzeniu podlegają:

  • prawidłowość RRSO i całkowitego kosztu kredytu,
  • naliczanie odsetek od skredytowanych prowizji, ubezpieczeń i opłat (wątek z wyroku C-744/24),
  • poprawność wskazania zasad i terminów spłaty,
  • warunki wcześniejszej spłaty i zwrotu kosztów,
  • obowiązki informacyjne dotyczące zmiennego oprocentowania,
  • kompletność i czytelność informacji w formularzu informacyjnym oraz w samej umowie.

Skala oszczędności bywa różna, ale przy kredycie z kilkudziesięciotysięcznym kapitałem i kilkuletnim okresem spłaty potrafi sięgać od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zastrzeżenie, które zawsze powtarzamy: 90% to statystyka naszych analiz, a nie gwarancja w indywidualnej sprawie — o zastosowaniu sankcji w każdym przypadku decyduje sąd na podstawie konkretnej umowy i dokumentacji.

Kredyt gotówkowy, samochodowy, ratalny lub konsolidacyjny?

Sprawdź, czy Twoja umowa kwalifikuje się do sankcji kredytu darmowego. Pierwsza ocena jest bezpłatna.

Sprawdź umowę pod kątem SKD →

WIBOR: nie „znika”, ale banki nie mają wolnej ręki — gra o obowiązki informacyjne

Trzeci wątek, który spina całą tę układankę, to kredyty złotowe oparte na wskaźniku WIBOR. 12 lutego 2026 r. TSUE wydał w sprawie C-471/24 (na pytania Sądu Okręgowego w Częstochowie, na tle umowy PKO BP) pierwszy wyrok odnoszący się wprost do WIBOR-u w polskich umowach. Trybunał nie „unieważnił” WIBOR-u i nie nakazał badać jego metodologii — potwierdził natomiast, że klauzule zmiennego oprocentowania oparte na WIBOR-ze podlegają kontroli pod kątem abuzywności na gruncie dyrektywy 93/13/EWG.

I tu pojawia się wspólny mianownik z SKD. Po wyroku C-471/24 główny spór przeniósł się na obowiązki informacyjne banku: czy klient został rzetelnie poinformowany o ryzyku zmiennej stopy, czy przedstawiono mu realne symulacje, czy pokazano scenariusz, w którym rata rośnie kilkukrotnie, a suma odsetek przy dłuższym kredycie potrafi przewyższyć pożyczony kapitał. Brak obowiązku tłumaczenia „metodologii WIBOR” to nie to samo, co brak obowiązków informacyjnych w ogóle. Tam, gdzie bank poprzestał na formalnej informacji bez rzetelnego wyjaśnienia ryzyka, pozostaje przestrzeń do oceny klauzuli — a w naszej praktyce również w tym obszarze zdecydowana większość badanych umów wykazuje istotne braki informacyjne.

Trzeba być tu precyzyjnym, bo to obszar wczesnego orzecznictwa: sprawy WIBOR-owe są dziś znacznie mniej „przewidywalne” niż frankowe, każda umowa wymaga rozebrania na czynniki pierwsze, a szczególnie ciekawy pozostaje los umów sprzed 2018 r. (przed pełnym reżimem BMR), gdzie na rozstrzygnięcie czeka kolejne pytanie prejudycjalne. Nie jest to jeszcze „druga saga frankowa” — ale to również nie są zatrzaśnięte drzwi. To spór, który dopiero się układa, i w którym — podobnie jak w SKD — o wszystkim przesądzi to, jak bank wywiązał się z obowiązku jasnego i kompletnego informowania konsumenta.

Kredyt złotowy oparty na WIBOR-ze?

Sprawdź, czy Twój bank prawidłowo wypełnił obowiązki informacyjne o ryzyku zmiennej stopy.

Analiza umowy WIBOR →

Zanim podpiszesz ugodę — policz, ile jest naprawdę warta

Jest jedna zasada, która łączy wszystkie cztery fronty — CHF, EUR, WIBOR i SKD — i która wynika wprost z powyższej analizy. Każdą propozycję ugodową trzeba poprzeć liczbami. Bez niezależnej kalkulacji nie wiesz, czy oferta banku to 30%, 60% czy 90% tego, do czego masz realnie prawo. Bez analizy umowy pod kątem SKD nie wiesz, czy w Twojej umowie w ogóle są naruszenia uprawniające do sankcji. Banki liczą bardzo dokładnie — i tego samego wymaga dobrze prowadzona sprawa po stronie konsumenta.

Sprawdź swoją umowę — CHF, EUR, WIBOR albo SKD

Policz ile możesz odzyskać →
Bezpłatna analiza umowy →

Co warto zapamiętać

  1. 82 wygrane w czerwcu, 255 w całym drugim kwartale. Średni czas w I instancji to około 31 miesięcy, a najszybszy wyrok zapadł po 5 miesiącach. Obrona banku w I instancji to dziś rzadkość.
  2. 88 prawomocnych wygranych w kwartale. Wszystkie apelacje banki złożyły świadomie i wszystkie przegrały. To mechanizm, który zmusza banki do rozliczeń kompensacyjnych po I instancji.
  3. Kredyt w euro to nowy front — na najwcześniejszym etapie. Wady umów EUR są takie same jak CHF, ale eurowicze nie dostają dziś ugód i zostali pominięci w specustawie frankowej. Realne oferty, jak zawsze, pojawią się dopiero po pozwach.
  4. Spłacony kredyt CHF/EUR nie zamyka sprawy. Bank sam się nie odezwie — roszczenie „budzi się” dopiero po wniosku o zaświadczenie i analizie umowy. Pamiętaj o przedawnieniu.
  5. SKD po wyroku C-744/24 i opinii Machski (C-831/24) staje się drugim wielkim sporem konsumenckim. Banki proponują dziś najsłabsze możliwe ugody — nie przyjmuj pierwszej oferty z automatu.
  6. Wspólny mianownik CHF, EUR, WIBOR i SKD to obowiązki informacyjne. Wszędzie decyduje jedno: czy bank jasno i kompletnie poinformował konsumenta. A każdą ugodę trzeba poprzeć liczbami.

Twoja sprawa, Twoja kalkulacja

Nasz zespół ma za sobą ponad 4500 wygranych spraw przeciwko bankom — w sporach frankowych, EUR, WIBOR-owych i z zakresu sankcji kredytu darmowego. Analiza umowy obejmuje wyliczenie realnego roszczenia, ocenę szans procesowych i rekomendację dalszych kroków.

Kancelaria Adwokacka Adwokat Jacek Sosnowski – Adwokaci i Radcowie Prawni

Specjalizacja: kredyty frankowe (CHF), kredyty w euro (EUR), sankcja kredytu darmowego (SKD), WIBOR

ul. Grzybowska 4 lok. 193, 00-131 Warszawa

tel. (22) 295 12 94  |  tel. kom. 662 739 378  |  509 127 276

e-mail: kredytywefrankach@adwokatjsosnowski.pl

Oddział Gliwice: ul. Zwycięstwa 8/5, 44-100 Gliwice

sekretariat: (32) 700 35 66  |  tel. kom. 882 688 783

Dane statystyczne opracowano na podstawie wewnętrznego zestawienia wyroków Kancelarii Adwokat Jacek Sosnowski – Adwokaci i Radcowie Prawni za czerwiec 2026 r. (82 sprawy: 52 wyroki I instancji + 30 wyroków prawomocnych), kwiecień 2026 r. (81) i maj 2026 r. (92). Łączny dorobek kancelarii w sporach przeciwko bankom przekracza 4480 korzystnych wyroków. Informacje o wyroku TSUE C-744/24 (23.04.2026), opinii Rzecznika Generalnego TSUE w sprawie C-831/24 Machski (11.06.2026) oraz wyroku TSUE C-471/24 dot. WIBOR (12.02.2026) opracowano na podstawie oficjalnych komunikatów Rzecznika Finansowego, publikacji Business Insider Polska, Rzeczpospolitej, „Prawo.pl”, Infor.pl i serwisów branżowych. Opinia Rzecznika Generalnego nie wiąże Trybunału Sprawiedliwości UE; ostateczne rozstrzygnięcie przyniesie wyrok. Wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie (9,25% w skali roku) zależy od stopy referencyjnej NBP i może ulec zmianie. Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi indywidualnej porady prawnej. Ocena indywidualnej umowy kredytowej wymaga każdorazowo analizy prawnej.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *