Opinia Rzecznika TSUE w sprawie WIBOR – Teraz już można „odwiborować” kredyt i płacić niższe raty?

Czy posiadacze kredytów złotówkowych opartych na zmiennej stopie WIBOR mają szansę obniżyć swoje raty? Najnowsza opinia Rzeczniczki Generalnej Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE), Laili Mediny, z 11 września 2025 r. wskazuje, że tak. Rzeczniczka stwierdziła, iż klauzule umowne odwołujące się do wskaźnika WIBOR mogą podlegać sądowej kontroli pod kątem uczciwości, jeśli nie zostały przedstawione konsumentowi w sposób przejrzysty. To przełomowy moment dla setek tysięcy (a nawet milionów) kredytobiorców złotówkowych – podobnie jak wcześniejsze orzeczenia w sprawach kredytów frankowych, obecna opinia TSUE otwiera nowy front sporów sądowych w Polsce. W praktyce oznacza to, że istnieje możliwość „odwiborowania” kredytu, czyli zakwestionowania w sądzie stosowania stawki WIBOR i tym samym obniżenia oprocentowania kredytu. Poniżej wyjaśniamy, na czym polega mechanizm WIBOR, co dokładnie powiedziała Rzeczniczka TSUE oraz w jakich sytuacjach można skutecznie podważyć WIBOR jako nieuczciwy (abuzywny) element umowy kredytowej.

WIBOR i marża – jak ustalane jest oprocentowanie kredytu?

Zanim przejdziemy do kwestii prawnych, warto zrozumieć, jak działa oprocentowanie oparte na WIBOR-ze. Większość złotówkowych kredytów hipotecznych w Polsce ma zmienne oprocentowanie złożone z dwóch części: marży banku (stałej w całym okresie kredytowania) oraz stawki referencyjnej WIBOR. WIBOR (Warsaw Interbank Offered Rate) to średnia stopa procentowa na polskim rynku międzybankowym, ustalana każdego dnia roboczego na podstawie deklaracji największych banków, po jakiej cenie pożyczyłyby one pieniądze na określony czas (np. 3M – trzy miesiące). Administratorem wskaźnika WIBOR jest obecnie spółka GPW Benchmark, niezależna od poszczególnych banków. W praktyce oprocentowanie kredytu wylicza się więc według formuły:

* Oprocentowanie = WIBOR (część zmienna) + marża banku (część stała).

Marża jest ustalana indywidualnie w umowie i pozostaje stała, natomiast WIBOR podlega wahaniom rynkowym – zależy m.in. od wysokości stóp procentowych NBP i sytuacji na rynku finansowym. Bank aktualizuje oprocentowanie kredytu co ustalony okres (np. co 3 lub 6 miesięcy) na podstawie bieżącej wartości WIBOR. Gdy WIBOR rośnie, rośnie też rata kredytu, a gdy spada – rata się obniża. Przez wiele lat WIBOR utrzymywał się na niskim poziomie, jednak od końca 2021 r. gwałtownie wzrósł w ślad za podwyżkami stóp NBP, co znacznie podniosło raty kredytów wielu Polaków. To skłoniło kredytobiorców do pytania: czy można unieważnić WIBOR w swojej umowie, aby ulżyć domowemu budżetowi?

Czy można unieważnić WIBOR w umowie kredytu?

Krótka odpowiedź: tak – pod pewnymi warunkami można zakwestionować klauzulę oprocentowania opartą o WIBOR jako nieuczciwą. Do niedawna banki utrzymywały, że WIBOR jest „nietykalny”, bo to oficjalny wskaźnik regulowany prawnie. Jednak sprawa trafiła do Trybunału w Luksemburgu (TSUE) pod sygnaturą C-471/24, a opinia Rzeczniczki Generalnej TSUE z 11.09.2025 r. jasno wskazuje, że sąd może badać uczciwość postanowienia odsyłającego do WIBOR. Rzeczniczka Laila Medina podkreśliła, że dyrektywa 93/13/EWG o niedozwolonych warunkach konsumenckich ma zastosowanie do takiej klauzuli, o ile korzystanie z WIBOR-u nie wynika wprost z przepisów krajowych. W Polsce żadne prawo nie nakazuje bankom udzielać kredytów akurat w oparciu o WIBOR ani tym bardziej konkretną stawkę – to wybór stron umowy. Skoro tak, to klauzula określająca oprocentowanie jako WIBOR + marża nie jest wyłączona spod oceny na gruncie prawa konsumenckiego. Sąd ma prawo ocenić, czy sposób ustalania oprocentowania poprzez WIBOR został przedstawiony konsumentowi w uczciwy i przejrzysty sposób.

Co ważne, TSUE potwierdził jednocześnie, że sąd nie będzie kwestionować samej metody liczenia WIBOR-u jako wskaźnika. Innymi słowy, nie chodzi o to, by sąd ustalał, czy WIBOR jest prawidłowo wyliczany przez GPW Benchmark, czy np. manipulowany – tego krajowy sąd cywilny badać nie może. Może natomiast zbadać treść umowy kredytowej: czy postanowienie o zmiennym oprocentowaniu opartym na WIBOR-ze zostało sformułowane prostym, zrozumiałym językiem i czy bank dopełnił obowiązków informacyjnych wobec klienta. W praktyce więc „unieważnienie WIBOR-u” oznacza unieważnienie (lub bezskuteczność) klauzuli umownej odsyłającej do WIBOR, jeśli okaże się ona nieprzejrzysta i nieuczciwa.

Dlaczego opinia TSUE to przełom? Dotychczas banki broniły się argumentem, że WIBOR jest ustawowo nadzorowany i zgodny z prawem, więc nie można go podważyć. Teraz jednak najwyższy europejski organ sądowy wyraźnie zaznacza, że klauzula WIBOR podlega kontroli sądów pod kątem abuzywności. Dla około 2,2 mln czynnych kredytów hipotecznych złotowych opartych na WIBOR (spłacanych łącznie przez ponad 3,3 mln osób) jest to sygnał, że mogą szukać sprawiedliwości w sądzie. Jeśli finalny wyrok TSUE potwierdzi stanowisko Rzeczniczki (a w wielu sprawach tak właśnie bywa), polskie sądy zostaną prawdopodobnie zalane falą pozwów „WIBOR-owych”. Sytuacja przypomina tę sprzed kilku lat z „frankowiczami” – pojawia się nowa szansa na uwolnienie się od niekorzystnych postanowień umowy i odzyskanie części zapłaconych odsetek.

Gdzie banki popełniły błąd z WIBOR-em?

Skoro WIBOR jest oficjalnym wskaźnikiem, to co mogło być nieuczciwego w umowach kredytowych? Klucz tkwi w transparentności. Zgodnie z opinią TSUE, bank mógł powołać się na WIBOR, ale miał obowiązek wyjaśnić konsumentowi w przejrzysty sposób, na czym to oprocentowanie polega. Rzeczniczka Generalna TSUE wskazała trzy podstawowe informacje, które muszą zostać przekazane kredytobiorcy, by spełnić wymóg przejrzystości takiej klauzuli:

1. Dokładna nazwa wskaźnika referencyjnego – konsument powinien wiedzieć, jaki konkretnie indeks decyduje o oprocentowaniu (np. WIBOR 3M, WIBOR 6M itp.). Nie wystarczy ogólne stwierdzenie, że oprocentowanie jest „zmienne” – trzeba jasno wskazać, że opiera się ono na wskaźniku WIBOR i jakiego okresu dotyczy.

2. Nazwa administratora wskaźnika – bank powinien poinformować, kto zarządza i ustala dany wskaźnik. Przeciętny klient może nie wiedzieć, czy WIBOR ustala bank centralny, rząd czy same banki. Transparentna umowa powinna wskazać np., że administratorem WIBOR jest GPW Benchmark (od 2018 r.), a wcześniej Stowarzyszenie ACI Polska – czyli kto de facto odpowiada za publikację stawek.

3. Potencjalne konsekwencje ekonomiczne dla konsumenta – najważniejsze, aby konsument rozumiał, jak zmiany WIBOR-u wpłyną na wysokość jego rat. Bank musi wyjaśnić ryzyko – że WIBOR może rosnąć lub spadać, a wraz z nim oprocentowanie kredytu, co przełoży się na wyższe lub niższe raty. Klient powinien być w stanie oszacować całkowity koszt kredytu w różnych scenariuszach, wiedząc, że np. wzrost WIBOR o pewien punkt procentowy oznacza wzrost raty o konkretną kwotę.

Ponadto sposób przekazania tych informacji też ma znaczenie. Zgodnie z TSUE, nie jest istotne, czy bank przekaże te dane wprost w umowie, czy w załączniku (np. regulaminie, ulotce informacyjnej) – ważne, by w efekcie klient otrzymał pełny obraz mechanizmu oprocentowania. Informacje mają ujawniać metodologię ustalania stawki WIBOR i główne czynniki wpływające na jej wahania, nie zatajając niczego ani nie zniekształcając charakteru wskaźnika. Innymi słowy, bank nie może podać tylko szczątkowych danych czy pokazywać WIBOR-u wybiórczo (np. pomijając jego historyczne zmiany) – tylko pełna, rzetelna informacja spełnia standard przejrzystości wymagany prawem.

Problem w tym, że wiele banków przez lata nie spełniło tych wymogów. W setkach tysięcy umów – zwłaszcza zawieranych przed 2020 r. – klauzule WIBOR wprowadzano do kontraktów bez należytego objaśnienia ich mechanizmu. Często ograniczano się do stwierdzenia w umowie, że oprocentowanie wynosi „WIBOR 3M + marża X%”, ewentualnie dodając lakoniczne oświadczenie o ryzyku zmiennej stopy procentowej. Wielu kredytobiorców nie otrzymało żadnych dodatkowych informacji o tym, czym jest WIBOR, kto go ustala i od czego zależy.

Sąd Okręgowy w Suwałkach ustalił w głośnym wyroku z 22.01.2025 r., że bank nie przekazał klientom ŻADNYCH informacji na temat WIBOR-u poza suchym zapisem w umowie, a załączone oświadczenie o ryzyku zmiennej stopy było blankietowe i niewystarczające, by uznać, że konsument świadomie zaakceptował ryzyko. Co więcej, w tamtej sprawie świadek – pracownik banku – przyznał, że sam nie wiedział, kto tworzy wskaźnik WIBOR ani jak on jest ustalany, a na szkoleniach w banku uczono wręcz, jakich informacji nie przekazywać konsumentom! Takie praktyki pokazują, że banki popełniły błąd zaniedbując obowiązki informacyjne wobec klientów.

Rezultat? Jeśli klauzula WIBOR nie była przedstawiona w sposób jednoznaczny i zrozumiały, nie wiąże konsumenta – może zostać uznana za abuzywną (nieuczciwą) na gruncie art. 385^1^ kodeksu cywilnego. Wówczas sąd może „wyeliminować” WIBOR z umowy. Już dziś zapadają pierwsze wyroki w Polsce, w których sądy przyznają rację kredytobiorcom – uznając, że klauzula zmiennego oprocentowania oparta na WIBOR jest nieuczciwa właśnie z powodu braku przejrzystości. Dotyczy to zwłaszcza starszych umów (np. sprzed 2016 r., zanim WIBOR uzyskał status oficjalnego wskaźnika referencyjnego zgodnie z unijnym rozporządzeniem BMR). W wielu takich kontraktach brakowało kluczowych informacji – tymczasem to bank ponosi konsekwencje niejasnej umowy. Jeśli warunek umowny nie został z konsumentem indywidualnie wynegocjowany i jest niejednoznaczny, wykładnia idzie na korzyść klienta; a gdy powoduje to istotną nierównowagę stron – podlega unieważnieniu jako klauzula abuzywna.

Co zrobić, by obniżyć raty kredytu z WIBOR?

Jeżeli masz kredyt na zmiennym oprocentowaniu WIBOR i podejrzewasz, że w Twojej umowie bank nie dopełnił obowiązku transparentności – już dziś możesz podjąć działania, by obniżyć swoje raty. Oto plan krok po kroku:

  • Analiza umowy pod kątem WIBOR – Najpierw dokładnie przejrzyj swoją umowę kredytową i załączniki. Sprawdź, czy dokumentacja wprost wskazuje nazwę wskaźnika WIBOR (np. WIBOR 3M), identyfikuje jego administratora oraz opisuje wpływ zmian WIBOR-u na Twoje raty. Często takie informacje są szczątkowe lub ukryte w ogólnych warunkach. Jeśli brak jasnych wyjaśnień, to sygnał, że klauzula może być nieuczciwa. Nasza kancelaria oferuje profesjonalną analizę umów kredytowych pod tym kątem – warto z tego skorzystać, by upewnić się, czy występują podstawy do roszczeń.
  • Konsultacja z prawnikiem – Jeżeli podejrzewasz abuzywność klauzuli WIBOR, skonsultuj się z prawnikiem specjalizującym się w sporach bankowych. Ekspert oceni, jak Twoja sytuacja ma się do najnowszej opinii TSUE i orzecznictwa krajowego. Już teraz sądy dysponują opinią Rzeczniczki TSUE i mogą brać ją pod uwagę – nie trzeba czekać na ostateczny wyrok Trybunału, by złożyć pozew. Co istotne, TSUE często podziela opinie swoich rzeczników, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że finalne rozstrzygnięcie będzie prokonsumenckie. Warto działać już teraz, aby wyprzedzić falę pozwów i szybciej uzyskać ochronę sądową.
  • Pozew przeciw bankowi („pozew WIBOR”) – Następnym krokiem jest przygotowanie pozwu. W pozwie będziesz domagać się stwierdzenia, że postanowienie umowy odsyłające do WIBOR jest niewiążące (abuzywne) i żądać odpowiedniego rozliczenia kredytu bez WIBOR-u. Możliwe są różne warianty: „odwiborowanie” kredytu (utrzymanie umowy, ale z oprocentowaniem opartym wyłącznie na marży banku, bez WIBOR) albo unieważnienie całej umowy od początku. W pozwie można też dochodzić zwrócenia nadpłaconych odsetek naliczonych w oparciu o abuzywny WIBOR – na przykład konsument, który wytoczył spór rozpoznawany przez TSUE, zażądał zwrotu ponad 10 tys. zł nadpłaconych rat wynikających z zawyżonego oprocentowania. Ważne jest właściwe sformułowanie żądania – sąd krajowy musi ocenić, czy nieuczciwy warunek powoduje znaczącą nierównowagę na niekorzyść konsumenta. Twoim argumentem będzie to, że nie byłeś świadomy ryzyka zmiennej stopy w pełnym zakresie, bo bank nie udzielił Ci wymaganych informacji, przez co ponosisz dziś dużo wyższe koszty kredytu niż mógłbyś się spodziewać przy zawarciu umowy.
  • Postępowanie sądowe i skutki – Po złożeniu pozwu rozpocznie się proces. Bank prawdopodobnie będzie się bronił, twierdząc, że WIBOR jest zgodny z prawem i że przekazywał wymagane informacje (to ich standardowa linia obrony – patrz następna sekcja). Twoi pełnomocnicy przedstawią dowody (umowę, aneksy, oświadczenia z podpisania kredytu) na to, że klauzula WIBOR była nieprzejrzysta, oraz powołają się na przepisy dyrektywy 93/13 i orzecznictwo TSUE. Jeśli sąd przychyli się do argumentów konsumenta, skutki dla kredytobiorcy mogą być bardzo korzystne. W zależności od rozstrzygnięcia możesz zyskać:
  • Obniżenie raty kredytu – Przewidywany efekt to „wyrzucenie” WIBOR-u z formuły oprocentowania. Wówczas oprocentowanie kredytu stanowiłaby sama marża banku (np. 2% zamiast 2% + WIBOR). Oznacza to znaczące obniżenie bieżącej stopy procentowej kredytu, a więc i miesięcznej raty. Taki kredyt staje się dużo tańszy – np. przy obecnym WIBOR rzędu 5-6% i marży 2% rata mogłaby spaść niemal o połowę. Co ważne, umowa może nadal obowiązywać (kredyt jest spłacany), tylko bez wadliwego elementu. Prawnicy już we wnioskach prejudycjalnych pytali TSUE, czy możliwe jest dalsze wykonywanie umowy z oprocentowaniem opartym wyłącznie na marży – to rozwiązanie byłoby najkorzystniejsze dla konsumentów.
  • Unieważnienie klauzuli lub części umowy – Sąd może również uznać postanowienie za bezskuteczne ex tunc (od początku) i odciąć WIBOR od umowy. Wtedy umowa zostaje „odwiborowana” – tak jakby zapis o zmiennej stopie w ogóle nie obowiązywał. Kredyt może zostać przekształcony w praktyce w kredyt o stałym oprocentowaniu równym marży, albo (jeśli sąd nie zgodzi się na pozostawienie samej marży) będzie podlegał dalszym ustaleniom. W polskim orzecznictwie przyjmuje się jednak, że usunięcie nieuczciwego elementu umowy nie może prowadzić do uzupełniania luk przez sąd ani zmiany charakteru umowy na niekorzyść konsumenta. Dlatego najbardziej prawdopodobne jest pozostawienie umowy w mocy z samą marżą, ewentualnie unieważnienie całości (gdyby umowa nie mogła dalej istnieć bez WIBOR-u).
  • Unieważnienie całej umowy kredytowej – To dalej idąca konsekwencja, która może nastąpić, jeśli klauzula WIBOR okaże się kluczowa dla całej umowy i nie da się jej zastąpić niczym zgodnym z wolą stron. Część prawników wskazuje, że oprocentowanie jest tak istotnym elementem umowy kredytu, iż po wyeliminowaniu WIBOR-u może upaść cała umowa. Taki skutek jest zbliżony do unieważnienia umowy frankowej. Umowa od początku uznawana jest za nieważną, a strony muszą rozliczyć się z tego, co sobie świadczyły: bank zwraca pobrane odsetki i prowizje, a kredytobiorca zwraca kwotę kapitału (często rozliczaną z już zapłaconymi ratami). W efekcie kredyt staje się bezodsetkowy – korzystałeś z kapitału praktycznie za darmo, oddając tylko to, co pożyczyłeś (ewentualnie z pewnymi korektami). Oczywiście unieważnienie to ostateczność – sądy mogą woleć utrzymać umowę w mocy z samą marżą, aby nie powodować aż tak drastycznych skutków. Niemniej, nawet taka opcja jest możliwa, co potwierdza precedensowy wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach z początku 2025 r. (kredyt WIBOR-owy z 2015 r. w Getin Banku został unieważniony w całości).

Jak widać, korzyści dla kredytobiorcy mogą być ogromne: od natychmiastowego spadku raty, przez odzyskanie nadpłaconych odsetek, aż po całkowite uwolnienie się od długu oprocentowanego według zmiennej stopy. Oczywiście scenariusz zależy od decyzji sądu i od tego, czego kredytobiorca się domaga. Warto omówić strategię z prawnikiem – często bezpieczniej jest żądać „tylko” usunięcia WIBOR i pozostawienia marży (sądy mogą chętniej orzekać w ten sposób), choć z drugiej strony, gdy stawka jest bardzo wysoka, można rozważyć grę o pełną nieważność umowy.

Pamiętaj: Dopóki TSUE nie wyda ostatecznego wyroku, różne sądy mogą różnie podchodzić do tematu. Już teraz niektóre wstrzymują rozpoznanie spraw „WIBOR” do czasu orzeczenia TSUE, ale inne nie czekają i wydają wyroki korzystne dla klientów. Mając za sobą argumentację Rzeczniczki Generalnej TSUE, masz mocny oręż, by przekonać sąd w swojej sprawie.

BEZPŁATNA ANALIZA UMOWY KREDYTU PLN

Prześlij do BEZPŁATNEJ ANALIZY swoją umowę kredytu.
Wyślij skan lub zdjęcia umowy na adres e-mail:

PLN@adwokatjsosnowski.pl
.
W przeciągu kilku dni roboczych dokonamy analizy i wskażemy możliwości usunięcia
WIBORU z Twojej umowy, a także możliwość uzyskania
natychmiastowego zabezpieczenia roszczenia.
Wiązać się to może w niektórych przypadkach z
natychmiastowym obniżeniem raty o 75%
oraz możliwością odzyskania od banku wysokich kwot.

Do przeprowadzenia analizy wymagamy pełnego skanu umowy ze wszystkimi danymi
oraz wskazanie numeru kontaktowego – umowy z zasłoniętymi danymi stron nie będą
podlegały analizie.

Z uwagi na duże zainteresowanie czas oczekiwania na analizę to około
10 dni roboczych. Okresowo czas może ulec wydłużeniu.

 

Co twierdzą banki i czy wszystko było zgodne z prawem?

W dyskusji o WIBOR-ze warto przyjrzeć się też narracji banków. Od kiedy tematy „abuzywny WIBOR” i „pozew WIBOR” zaczęły pojawiać się w mediach, przedstawiciele sektora bankowego uspokajają klientów, twierdząc m.in., że „wszystko odbywało się zgodnie z prawem”, a „sądy nie mogą podważyć WIBOR-u”. Takie komunikaty mogą wprowadzać w błąd – poniżej wyjaśniamy, gdzie kryje się w nich manipulacja:

  • „WIBOR jest zgodny z prawem, więc nie ma podstaw do pozwów.” – Banki podkreślają, że sam wskaźnik WIBOR jest legalny, nadzorowany i zgodny z unijnymi regulacjami (BMR). To prawda, że WIBOR jako taki nie jest nielegalny – Rzeczniczka TSUE potwierdziła, że metoda ustalania WIBOR-u odbywa się w ramach przepisów i sąd nie będzie badał samej metodologii. Nie oznacza to jednak, że umowy z WIBOR-em automatycznie są uczciwe. Problemem nie jest istnienie wskaźnika, lecz to, czy klient został o nim rzetelnie poinformowany. Nawet najbardziej „zgodny z prawem” indeks może być wpisany do umowy w nieuczciwy sposób – i dokładnie to zarzucają bankom kredytobiorcy. Państwo polskie rzeczywiście certyfikowało WIBOR, KNF nadzoruje GPW Benchmark, ale konsument powinien znać zasady gry, skoro to on ponosi ryzyko wahania stóp. Dyrektywa 93/13 wymaga, by klauzule wpływające na cenę (tu: koszt kredytu) były sformułowane jednoznacznie i zrozumiale. Jeśli tak nie było, sąd ma prawo zbadać umowę i uznać ją za nieuczciwą, nie naruszając przy tym żadnych przepisów o WIBOR-ze jako takim – to dwie odrębne kwestie.

 

  • „Banki przekazały wszystkie wymagane informacje klientom.” – Oficjalne stanowisko sektora bankowego jest takie, że spełniono obowiązki informacyjne wobec kredytobiorców. Przywoływana jest tu właśnie opinia TSUE: „Bank ma przekazać informacje o nazwie wskaźnika, jego administratorze i skutkach wzrostu wskaźnika na oprocentowanie kredytu. Banki realizowały te obowiązki” – stwierdziła mec. Anna Cudna-Wagner reprezentująca jeden z banków. Banki podkreślają, że nie musiały zdradzać klientom szczegółowej formuły liczenia WIBOR-u, bo to zbyt złożone i uregulowane osobno (w Rozporządzeniu BMR, a szczegóły publikuje administrator). Taka linia obrony obarczona jest jednak pewną kokieterią. O ile faktycznie nie wymagano od banku, by uczył klientów matematyki WIBOR-u, o tyle wielu bankom brakuje dowodów, że przekazały nawet te podstawowe informacje. Twierdzenia typu „wszyscy wiedzieli, czym jest WIBOR” dziś zderzają się z faktami ujawnianymi w procesach. Choćby w cytowanym wyżej procesie z Suwałk okazało się, że bank nie przekazał żadnych informacji ponad to, co napisano w umowie, a pracownik banku sam miał znikomą wiedzę o WIBOR. Trudno więc uznać, że przeciętny klient był w pełni uświadomiony. Ponadto, nawet jeśli bank wręczał ulotkę czy załączał do umowy ogólne oświadczenie o ryzyku, to sąd oceni, czy miało ono realną wartość informacyjną. TSUE akcentuje, że informacje muszą umożliwić konsumentowi ocenę skutków ekonomicznych – suche stwierdzenie „oprocentowanie może wzrosnąć” bez pokazania mechanizmu działania WIBOR-u mogło nie być wystarczające. Reasumując: banki deklarują, że wymogi spełniły, ale w wielu przypadkach nie potrafią tego wykazać dowodowo, co działa na ich niekorzyść.

 

  • „Brak przejrzystości to nie to samo, co nieuczciwość – i tak płaciłeś stawkę rynkową.” – Kolejny argument banków to przekonywanie, że nawet jeśli coś było niejasne, to klient i tak płacił tyle, co inni, więc nie doznał szkody. Związek Banków Polskich podnosi, że nieuczciwy warunek umowy musi prowadzić do rażącej dysproporcji, np. znacząco zawyżonego kosztu względem warunków rynkowych. Skoro zaś WIBOR jest stawką rynkową dla wszystkich, to trudno mówić, że kredytobiorca był „nabity w butelkę” – płacił to, co wszyscy na rynku. Ta narracja ma jednak słaby punkt: kluczowe jest tu słowo „świadomie”. Konsument mógłby zaakceptować nawet ryzyko wysokich rat, ale pod warunkiem, że został o nim rzetelnie poinformowany. Jeśli tak się nie stało, to mamy do czynienia z nierównowagą – konsument nie wiedział, na co się godzi, a bank wiedział i to wykorzystał. TSUE w swoich wyrokach nieraz wskazywał, że brak transparentności sam w sobie może prowadzić do nieuczciwości klauzuli, bo konsument nie ma realnego wpływu na kształt swojego zobowiązania. W przypadku WIBOR-u można argumentować, że klient nie był w stanie ocenić skali ryzyka (np. że rata może wzrosnąć o 100% w dwa lata), więc postanowienie o zmiennej stopie obciąża go nadmiernie w sposób, którego nie przewidział. Fakt, że stawka WIBOR była „rynkowa”, nie pomaga, jeśli konsument nie był świadomy mechanizmu jej działania. Co więcej, pojawiają się sygnały (raporty NIK, zeznania sygnalistów), że WIBOR mógł być zawyżany przez niektóre banki w pewnych okresach, choć NIK oficjalnie zaprzecza stwierdzeniu manipulacji. Jeżeli w toku procesu wyszłoby na jaw, że WIBOR nie odzwierciedlał faktycznego kosztu pieniądza (bo np. banki składały deklaracje z zawyżonym oprocentowaniem, a realnie nie pożyczały sobie nawzajem na dany termin), to można by mówić wręcz o ryzyku abuzywności z powodu sprzeczności z dobrymi obyczajami. Na razie jednak oficjalne stanowisko KNF i GPW Benchmark jest takie, że manipulacji nie było, a sam wskaźnik ma pozostać w użyciu do czasu zastąpienia go nowym indeksem (planowane w ciągu najbliższych lat).

Podsumowując, zapewnienia banków należy traktować z ostrożnością. To naturalne, że bronią one WIBOR-u – stawką są przecież setki miliardów złotych przyszłych odsetek. Jednak argument „WIBOR jest zgodny z prawem” nie zamyka drogi sądom do ingerencji w umowy. Sądy mogą badać umowy kredytowe pod kątem rzetelności informacji, a jeśli ich zabrakło – mogą stanąć po stronie konsumentów. Historia „frankowiczów” pokazała, że nawet długo zaprzeczane problemy (jak klauzule waloryzacyjne) ostatecznie zostały uznane za nieuczciwe. Teraz podobna batalia rozgrywa się wokół WIBOR-u.

Jak przygotować pozew WIBOR-owy?

Przygotowanie pozwu przeciwko bankowi w sprawie WIBOR wymaga starannego działania – poniżej kilka wskazówek, jak się do tego zabrać:

1. Zbierz dokumenty i dowody – Podstawą pozwu będzie Twoja umowa kredytowa wraz z załącznikami (regulamin, taryfy, oświadczenia podpisane przy umowie). Zgromadź wszystko, co otrzymałeś od banku. Szczególnie istotne są wszelkie dokumenty dotyczące oprocentowania i ryzyka stopy procentowej. Jeśli bank wręczał Ci podczas podpisywania umowy jakieś ulotki informacyjne, symulacje rat czy komunikaty o WIBOR-ze – również je zachowaj. Te materiały posłużą do wykazania, jakie informacje (i czy w ogóle) przekazano Ci o WIBOR-ze.

2. Określ swoje żądania – W pozwie musisz precyzyjnie wskazać, czego domagasz się od sądu. Masz tu kilka opcji: możesz żądać ustalenia nieważności całej umowy kredytu albo ustalenia bezskuteczności samej klauzuli WIBOR. W praktyce prawnicy często formułują żądanie ewentualne – np. w pierwszej kolejności proszą o unieważnienie umowy, a jeśli sąd uzna, że umowa może trwać – o ustalenie, że oprocentowanie opiera się wyłącznie na marży (bez WIBOR). Dodatkowo warto zażądać zwrotu nadpłaconych odsetek pobranych na podstawie nieuczciwego warunku (ewentualnie waloryzacji świadczeń). W pozwie należy też powołać podstawę prawną – artykuły kodeksu cywilnego o klauzulach abuzywnych oraz wspomnieć o dyrektywie 93/13 i jej implementacji w polskim prawie. Nasza kancelaria przykłada dużą wagę do poprawnego i pełnego sformułowania żądań, bo to one wyznaczają ramy Twojej sprawy przed sądem.

3. Argumentacja – prawo i fakty – W uzasadnieniu pozwu trzeba wykazać, że klauzula WIBOR jest nieuczciwa. Powinieneś opisać, jak bank prezentował (lub nie prezentował) informacje o WIBOR-ze. Wskaż, że nie wyjaśniono Ci istoty wskaźnika, zasad jego ustalania ani pełnych konsekwencji wzrostu stóp. Możesz powołać się na opinię TSUE Laili Mediny – że takie informacje były wymagane, by konsument mógł świadomie podjąć decyzję. Przywołaj też wyroki polskich sądów, które już uznały te klauzule za abuzywne (np. wyrok SO w Suwałkach z 22.01.2025 r.) i argumenty tam użyte: brak informacji = naruszenie dobrych obyczajów i rażąca nierównowaga stron. Warto zaznaczyć, że gdybyś wiedział o ryzyku tak drastycznego wzrostu WIBOR (z ~0,5% do ~7% w rok), to może wybrałbyś inny produkt (np. stałe oprocentowanie) – czyli bank, nie informując Cię, pozbawił Cię świadomego wyboru. Powołaj się na art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13, który wymaga transparentności głównych świadczeń, oraz na orzecznictwo TSUE (np. wyrok z 2020 r., sygn. C-125/18, cytowany już przez polskie sądy). Podkreśl, że nie kwestionujesz legalności WIBOR jako takiego, lecz sposób jego użycia w umowie – to ważne, by zdjąć z siebie zarzut, że próbujesz „obalić system finansowy” .

4. Postępowanie dowodowe – Zgłoś dowody na poparcie swoich twierdzeń. Podstawowym dowodem będzie Twoja umowa (sąd zbada jej treść pod kątem jasności sformułowań). Jeśli masz świadków (np. pamiętasz nazwisko doradcy bankowego, który Cię obsługiwał), możesz zawnioskować o jego przesłuchanie na okoliczność przebiegu procesu informowania o ryzyku. Czasem klienci mają nagrania z rozmów z bankiem albo korespondencję mailową – to również mogą być dowody. Ważne jest też wnioskowanie o dowód z opinii biegłego ekonomisty – może on ocenić, czy sposób ustalania WIBOR-u mógł być dla laika zrozumiały i jakie konsekwencje ekonomiczne niosła ta klauzula (np. ile więcej klient zapłacił wskutek zmiany stóp). Strona bankowa zapewne przedstawi swoje dowody – np. że informowała na stronie internetowej o WIBOR-ze lub że klient podpisywał oświadczenia. Twoim zadaniem (i Twojego prawnika) będzie wykazanie, że to wciąż nie wypełniło standardu pełnej, jednoznacznej informacji.

5. Zabezpieczenie roszczeń (opcjonalnie) – W niektórych przypadkach można rozważyć złożenie wniosku o zabezpieczenie na czas trwania procesu. Przykładowo, mógłbyś wnosić o zawieszenie obowiązku płacenia części odsetkowej rat (WIBOR) do czasu prawomocnego zakończenia sprawy. Sądy ostrożnie podchodzą do takich wniosków, ale przy frankowiczach zdarzało się, że udzielano zabezpieczeń. Argumentem jest tu nieodwracalność szkody – jeśli płacisz wysokie odsetki teraz, a po latach okaże się, że umowa była nieważna, to trudno odzyskać czas i stres. Decyzję o wniosku o zabezpieczenie warto przedyskutować z pełnomocnikiem – czasem jego złożenie może skłonić bank do rozmów ugodowych.

6. Cierpliwość i przygotowanie na apelację – Sprawy przeciw bankom potrafią trwać. Możliwe, że w trakcie Twojego postępowania TSUE zdąży już wydać wyrok w sprawie WIBOR – co może pomóc (jeśli będzie po Twojej myśli). Jednak bank zapewne i tak skorzysta z prawa apelacji, jeśli przegrasz – i analogicznie Ty, jeśli coś pójdzie nie tak. Należy być przygotowanym na proces dwuinstancyjny, a może i kasację. Dobra wiadomość jest taka, że linia orzecznicza może wkrótce się ugruntować na korzyść kredytobiorców, zwłaszcza gdy TSUE wyda wyrok. Wtedy Twoja walka może stać się łatwiejsza. Na razie jednak musisz uzbroić się w argumenty i determinację.

Działaj już teraz – pomoc profesjonalistów

Nie warto czekać bezczynnie na ostateczny wyrok TSUE. Już dziś wiadomo, w jakim kierunku zmierza to orzeczenie (pro-konsumenckim), a sądy mają „zielone światło”, by badać umowy pod kątem WIBOR-u. Każda zapłacona rata to dalsze obciążenie Twojego budżetu – jeśli istnieje szansa na jej obniżenie lub odzyskanie części pieniędzy, dobrze jest zareagować zawczasu. Nasza kancelaria prawna zachęca do skorzystania z bezpłatnej analizy umowy kredytowej pod kątem klauzul abuzywnych. Pomożemy ocenić, czy w Twoim przypadku unieważnienie WIBOR-u (całkowite lub częściowe) jest realne i opłacalne. Mamy doświadczenie w prowadzeniu sporów z bankami – zarówno w sprawach „frankowych”, jak i dotyczących kredytów złotówkowych. Bazując na najnowszej opinii TSUE oraz orzeczeniach polskich sądów, opracujemy strategię ochrony Twoich interesów.

Zrób pierwszy krok ku niższym ratom już teraz. Skontaktuj się z naszą kancelarią, aby umówić się na konsultację. Przeanalizujemy zapisy Twojej umowy, odpowiemy na pytania i – jeśli będą podstawy – poprowadzimy Twoją sprawę o podważenie WIBOR-u w sądzie. Częste powiedzenie głosi, że „sąd boi się tylko TSUE”, ale pamiętaj – TSUE bardzo często staje po stronie konsumentów, a polskie sądy coraz śmielej sięgają po europejskie standardy ochrony klienta. Opinia Rzeczniczki Generalnej Laili Mediny to wyraźny sygnał: masz prawo walczyć o uczciwe zasady spłaty swojego kredytu. Być może już niedługo WIBOR podzieli los słynnego LIBOR-u, a kredytobiorcy złotówkowi doczekają się swojego „małego eldorado” w postaci sprawiedliwych wyroków.

Nie zwlekaj – im wcześniej zaczniesz działać, tym szybciej możesz zacząć oszczędzać. Skontaktuj się z nami i odzyskaj kontrolę nad swoim kredytem!

 

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *