Pozew za kredyt frankowy lub euro z zagranicy – czy można pozwać bank mieszkając poza Polską?

Pozew za kredyt frankowy lub euro z zagranicy – czy można pozwać bank mieszkając poza Polską?

W skrócie

Tak. Można pozwać polski bank o unieważnienie kredytu frankowego lub eurowego, mieszkając w Londynie, Berlinie, Oslo, Dublinie czy Chicago. Polskie sądy są właściwe – bank ma siedzibę w Polsce, umowa była zawarta w Polsce, prawo polskie ma zastosowanie. Cała sprawa może toczyć się zdalnie, bez konieczności przyjazdu klienta do Polski. Pełnomocnictwo dla kancelarii można podpisać u polskiego konsula, u zagranicznego notariusza albo elektronicznie kwalifikowanym podpisem.

Z naszej praktyki

„Wśród klientów naszej kancelarii znaczną grupę stanowią osoby mieszkające poza Polską. Brytania, Niemcy, Norwegia, Holandia, Irlandia, Stany Zjednoczone – polska diaspora to setki tysięcy ludzi, z których wielu zaciągało kredyty hipoteczne we frankach lub w euro przed wyjazdem. W ogromnej większości spraw teraz klient z zagranicy nie musi nawet jednego dnia spędzić w Polsce. Rozprawy odbywają się online, dokumenty wymieniamy elektronicznie, a pełnomocnictwo da się podpisać bez wsiadania do samolotu.”

— adw. Jacek Sosnowski

Mit „muszę być w Polsce, żeby pozwać polski bank” – obalmy go od razu

Wśród Polaków mieszkających za granicą krąży uporczywy mit, że emigracja zamyka drogę do dochodzenia roszczeń z polskiej umowy kredytowej. „Wyprowadziłem się dziesięć lat temu, na pewno nie da się tego już ruszyć”, „przecież jestem rezydentem podatkowym w Anglii”, „bank mnie zlokalizuje i będzie chciał spłaty”. Wszystkie te obawy są nieuzasadnione.

Jurysdykcja jest prosta: jeśli zawarłeś umowę kredytową z polskim bankiem na finansowanie nieruchomości w Polsce, w polskim oddziale, w języku polskim, na polskim wzorcu umownym – to polskie sądy są właściwe do rozstrzygnięcia sporu wynikającego z tej umowy. Twoje obecne miejsce zamieszkania nie ma znaczenia. Co więcej – zgodnie z rozporządzeniem Bruksela I bis (Rozporządzenie UE 1215/2012) konsument korzysta z dodatkowych ułatwień proceduralnych w sporach z przedsiębiorcą.

Niniejszy artykuł zakłada typowy układ – polski bank, polska umowa kredytowa, nieruchomość finansowana w Polsce, konsument obecnie mieszkający za granicą. Inne konfiguracje (np. kredyt udzielony w Polsce na nieruchomość położoną za granicą, kredyt udzielony przez zagraniczny oddział banku) mogą wymagać dodatkowej analizy właściwości sądu i prawa właściwego.

W praktyce naszej kancelarii poprowadziliśmy dziesiątki spraw klientów rozsianych po całej Europie i poza nią. Wyrok jest taki sam jak w sprawach klientów krajowych. Korzyść finansowa po unieważnieniu umowy – również.

📋 Zleć bezpłatną analizę umowy →

Dwa scenariusze: kredyt nadal spłacany albo już spłacony

Sytuacja prawna i ekonomiczna kredytobiorcy mieszkającego za granicą zależy przede wszystkim od tego, czy kredyt jest jeszcze spłacany, czy też została już zamknięta. To dwie różne procesowo historie – choć obie kończą się sukcesem konsumenta.

Scenariusz A: Kredyt nadal aktywny – wyjechałem, ale wciąż spłacam

Wiele osób, które wyjechały do pracy za granicą, nadal spłaca polski kredyt. Czasami nieruchomość została wynajęta, czasami stoi pusta, czasami spłatę przejęła rodzina. Z punktu widzenia procesu sytuacja jest bardzo korzystna: konsument zachowuje wszystkie standardowe narzędzia procesowe, w tym możliwość uzyskania zabezpieczenia powództwa w postaci wstrzymania obowiązku spłaty rat na czas procesu.

Po prawomocnym unieważnieniu umowy:

  • Bank zwraca wszystkie wpłacone do tej pory raty (kapitał, odsetki, prowizje, ubezpieczenia), niezależnie od tego, z jakiego konta były płacone – polskiego, brytyjskiego czy norweskiego.
  • Kredytobiorca zwraca bankowi wyłącznie nominalną kwotę kapitału, jaką pierwotnie otrzymał.
  • Hipoteka zostaje wykreślona z księgi wieczystej nieruchomości w Polsce.
  • Bank nie ma prawa do żadnego „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału” – TSUE w wyroku C-520/21 z 15 czerwca 2023 r. jednoznacznie wykluczył takie roszczenia. W praktyce polskich sądów konsumentowi przysługują odsetki ustawowe za opóźnienie liczone od dnia wymagalności (najczęściej od wezwania do zapłaty), ale TSUE nie przyznał konsumentowi prawa do odrębnego „wynagrodzenia” ponad te odsetki – kwestia ta pozostaje przedmiotem dyskusji orzeczniczej.

Scenariusz B: Kredyt spłacony – sprzedałem mieszkanie, wyjechałem, zapomniałem

To bardzo częsta sytuacja w naszej praktyce: ktoś sprzedał mieszkanie w Polsce, kredyt został zamknięty z ceny sprzedaży, hipotekę wykreślono, a sam kredytobiorca dawno wyjechał za granicę i o sprawie zapomniał. Po latach okazuje się, że może wrócić do tej historii i odzyskać konkretne pieniądze.

Mechanika jest taka sama, jak przy aktywnym kredycie – po unieważnieniu umowy bank musi zwrócić wszystkie świadczenia spełnione przez konsumenta, czyli sumę wszystkich rat i kosztów. Konsument oddaje bankowi nominalny kapitał. Różnica to korzyść – w przypadku spłaconych kredytów frankowych i eurowych z lat 2007–2009 zazwyczaj od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych.

Uwaga – przedawnienie

Kwestię przedawnienia trzeba analizować dwustronnie – odrębnie dla roszczeń banku wobec kredytobiorcy i odrębnie dla roszczeń kredytobiorcy wobec banku:

  • Roszczenia banku o zwrot kapitału przedawniają się z upływem 3 lat, a bieg tego terminu – zgodnie z uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej SN z 25 kwietnia 2024 r. (III CZP 25/22) – rozpoczyna się od momentu, w którym konsument świadomie zakwestionował ważność umowy.
  • Roszczenia kredytobiorcy o zwrot świadczeń nienależnych podlegają ogólnym zasadom przedawnienia (art. 118 k.c.) – zasadniczo 10 lat od dnia wymagalności, czyli zwykle od dnia spełnienia konkretnego świadczenia. TSUE w wyroku C-28/22 z 14 grudnia 2023 r. zastrzegł jednak, że termin ten nie może rozpocząć biegu, zanim konsument nie uzyskał wiedzy o abuzywnym charakterze klauzul.

Wniosek praktyczny: nie zwlekaj z analizą. W bardzo starych sprawach – zwłaszcza spłaconych w 2008–2012 r., gdzie ostatnie świadczenia zostały spełnione kilkanaście lat temu – ryzyko częściowego przedawnienia roszczeń kredytobiorcy realnie istnieje i wymaga indywidualnej oceny każdej daty wpłaty.

Pełnomocnictwo dla kancelarii – jak je podpisać z zagranicy

Pełnomocnictwo procesowe to dokument, na podstawie którego adwokat lub radca prawny reprezentuje klienta przed sądem. Z perspektywy klienta mieszkającego za granicą – to jedyna „papierologia”, którą trzeba zorganizować osobiście. Wszystko inne (analiza umowy, redagowanie pozwu, kontakt z bankiem, prowadzenie sprawy w sądzie) robimy w kancelarii.

Polskie prawo dopuszcza kilka równorzędnych form podpisania pełnomocnictwa zza granicy. Wybór zależy głównie od kraju, w którym mieszkasz, i Twojej wygody:

Forma Jak to wygląda w praktyce Najlepiej dla
Polski konsulat Wizyta w konsulacie lub konsulacie generalnym RP. Konsul poświadcza podpis na pełnomocnictwie, które przygotowujemy. Koszt symboliczny (kilka–kilkanaście euro). Wielka Brytania, Niemcy, Norwegia, USA, Kanada – wszędzie, gdzie jest dostępny polski konsulat
Zagraniczny notariusz + apostille Podpis u lokalnego notariusza w kraju zamieszkania, następnie apostille (skrócona legalizacja) wystawiona przez właściwy organ – w przypadku UE bardzo szybka procedura. Osoby w UE bez łatwego dostępu do konsulatu
Kwalifikowany podpis elektroniczny Dla pełnomocnictwa zwykłego procesowego wystarczy podpis kwalifikowany zgodny z eIDAS (np. polski Profil Zaufany, ePodpis lub równoważny w UE). Cała procedura online. Osoby z aktywnym profilem zaufanym lub kwalifikowanym podpisem elektronicznym
Tradycyjny pisemny podpis Polskie prawo procesowe nie wymaga dla pełnomocnictwa formy aktu notarialnego, ale praktyka sądów (zwłaszcza w procesach zdalnych) jest niejednolita – część sędziów żąda formy z notarialnie poświadczonym podpisem. W naszej praktyce rekomendujemy bezpieczniejszą formę (konsulat, notariusz lub eIDAS), żeby uniknąć wezwania do uzupełnienia braków formalnych w toku procesu. Tylko sytuacje, gdy żadna z bezpieczniejszych form nie jest dostępna

W praktyce naszej kancelarii dobieramy formę indywidualnie – tak, żeby klient za granicą poświęcił na to absolutne minimum czasu. Wskazujemy najbliższy konsulat, dostarczamy gotowy wzór pełnomocnictwa, podpowiadamy, na co zwrócić uwagę u zagranicznego notariusza. To wszystko to jeden krok dla klienta, a my przejmujemy resztę.

Dokumenty z banku – jak je zdobyć z zagranicy

Druga „papierologia”, którą trzeba ogarnąć – dokumentacja kredytowa. Osoba mieszkająca za granicą często ma trzy typy obaw: „zostawiłem teczkę u rodziców 15 lat temu”, „w trakcie spłaty bank zmienił nazwę i nie wiem, w którym oddziale szukać”, „nie mam aktualnego adresu w Polsce, więc bank do mnie nie pisze”. Żadna z tych obaw nie jest fatalna.

Po pierwsze, bank ma ustawowy obowiązek przechowywania dokumentacji kredytowej i wydania jej klientowi na żądanie (art. 105a Prawa bankowego oraz przepisy rozporządzeń o archiwizacji). Ten obowiązek istnieje niezależnie od tego, czy mieszkasz w Polsce czy w Australii. Po drugie – jeśli bank pierwotny zmienił nazwę lub został przejęty (jak ostatnio Santander Bank Polska przez Erste Group), to obowiązek przechodzi na następcę prawnego wraz z całym portfelem.

Trzeba mieć świadomość jednej rzeczy: banki w praktyce często pobierają opłaty za sporządzenie kopii archiwalnych – zwłaszcza za pełną historię operacji, regulaminy z dnia zawarcia umowy czy zaświadczenia o saldach historycznych. Stawki bywają niemałe (od kilkudziesięciu do kilkuset złotych za pakiet), choć w wielu spornych przypadkach skutecznie kwestionujemy ich zasadność, powołując się na obowiązek informacyjny banku wobec konsumenta.

W naszej kancelarii standardowa procedura wygląda tak:

# Co robimy Po stronie klienta
1 Wstępna analiza tego, co już mamy Klient wysyła nam mailem to, co posiada: skan umowy, jakiekolwiek aneksy, korespondencję z bankiem, harmonogramy
2 Wezwanie do banku o pełną dokumentację Klient podpisuje pełnomocnictwo (zob. powyżej), my zwracamy się do banku w jego imieniu
3 Pozyskanie regulaminów archiwalnych i historii operacji Brak – wszystko po stronie kancelarii
4 Wyliczenie potencjalnej korzyści finansowej Otrzymujesz konkretne liczby drogą e-mail – ile możesz odzyskać
5 Pozew, prowadzenie sprawy w I i II instancji Rozmowy z opiekunem sprawy – telefonicznie, mailowo, na wideo. Bez wizyt w Polsce
📋 Pomożemy odzyskać dokumenty 📞 Zadzwoń do kancelarii

Czy trzeba przyjeżdżać do Polski na rozprawy?

To pytanie pada bodaj najczęściej. Odpowiedź jest jednoznaczna: w zdecydowanej większości spraw klient mieszkający za granicą nie musi pojawić się w Polsce ani razu. To rzeczywistość ostatnich kilku lat, gdy polskie sądy znormalizowały tryb posiedzeń zdalnych, a obecność świadków i stron może być zorganizowana on-line.

Co konkretnie zwykle wystarcza?

  • Rozprawy zdalne – sąd może zarządzić posiedzenie w trybie online (na podstawie art. 151 § 2 k.p.c.). Klient łączy się z sądem z laptopa lub telefonu, niezależnie od strefy czasowej.
  • Przesłuchanie w drodze pomocy sądowej – jeśli sąd polski uzna potrzebę osobistego przesłuchania, może zwrócić się do właściwego sądu w kraju zamieszkania klienta z wnioskiem o przeprowadzenie czynności (na podstawie rozporządzenia UE 2020/1783 o pomocy sądowej w UE oraz konwencji haskiej dla państw spoza UE).
  • Przesłuchanie w polskim konsulacie – alternatywa dostępna w wielu krajach, gdzie istnieje placówka dyplomatyczna RP.
  • Pisemne zeznania na piśmie – w niektórych konfiguracjach procesowych sąd dopuszcza zeznanie strony w formie pisemnego oświadczenia z notarialnym poświadczeniem podpisu.

Z naszej praktyki: spośród spraw frankowych i eurowych klientów spoza Polski, jakie poprowadziliśmy w ostatnich latach, pojedyncze sytuacje wymagały osobistego stawiennictwa. Większość zakończyła się prawomocnym wyrokiem bez wizyty klienta w Polsce ani na chwilę.

Ile czasu mam? Krótka analiza czasowych kosztów zwłoki

Krótka, ale ważna sekcja. Bez względu na to, czy mówimy o kredycie aktywnym, czy spłaconym – każdy rok zwłoki w podjęciu decyzji to konkretny koszt finansowy.

Przy aktywnym kredycie: każdy rok zwłoki to kolejne 12 rat wpłaconych do banku. Te raty – przy ważnej umowie – zostają u banku. Przy umowie unieważnionej – wracają do Ciebie. Innymi słowy, każdy nieprzecięty rok zwłoki to korzyść banku, nie Twoja.

Przy kredycie spłaconym: roszczenia konsumenta podlegają ogólnym zasadom przedawnienia (zazwyczaj 10 lat od dnia wymagalności, z modyfikacją wynikającą z wyroku TSUE C-28/22 – termin nie biegnie, dopóki konsument nie ma wiedzy o abuzywności). To stwarza dłuższe okno czasowe niż się powszechnie sądzi, ale nie zwalnia z dyscypliny – im starsza sprawa, tym staranniej trzeba analizować poszczególne daty wpłat, a w skrajnych przypadkach (kredyty spłacone 12+ lat temu) część roszczeń może być już przedawniona.

Postępowanie sądowe: średnio 2–4 lata w dwóch instancjach. Brzmi długo, ale tylko pierwsze tygodnie i miesiące wymagają realnej aktywności klienta (podpisanie pełnomocnictwa, dostarczenie dokumentów). Reszta to praca kancelarii i sądu.

Kiedy szanse procesowe są niższe – mówimy uczciwie

Statystyki orzecznicze są dziś bardzo korzystne dla konsumentów (w sprawach frankowych mBank prawomocnie przegrywa około 99% spraw, w sprawach kredytów w innych walutach – około 98%), ale to nie zwalnia nas z mówienia uczciwie o sytuacjach, w których indywidualna sprawa może być trudniejsza. Sygnalizujemy je naszym klientom otwarcie, jeszcze przed podjęciem decyzji o pozwie.

Sytuacja Dlaczego trudniej
Bardzo stare kredyty spłacone w całości 12–15+ lat temu Realne ryzyko częściowego przedawnienia roszczeń kredytobiorcy – każda data wpłaty wymaga indywidualnej oceny, część roszczeń może być już niedochodzona
Umowy z 2009–2011 r. z aneksami „antyspreadowymi” Niektóre późniejsze aneksy próbowały „naprawić” pierwotną wadliwość – wymagają precyzyjnej oceny, czy faktycznie usunęły abuzywne postanowienia
Umowy w euro z wzorców, w których kurs ustalano w sposób obiektywny Część wzorców eurowych (zwłaszcza z lat 2010+) była konstruowana staranniej niż frankowe – wymagają głębszej analizy klauzul
Sprawy przeciwko bankom w upadłości lub restrukturyzacji Specyficzna procedura (np. wobec syndyka Getin Noble Bank) – dłuższy czas trwania, inna strategia procesowa, ewentualne ograniczenia w realnej egzekucji wyroku
Kredyt na nieruchomość położoną poza Polską Może pojawić się spór o jurysdykcję sądu albo prawo właściwe – sytuacja nietypowa, wymagająca odrębnej analizy procesowej

Nie chodzi o straszenie – chodzi o to, żeby nasz klient miał realistyczne oczekiwania i precyzyjne wyliczenie korzyści jeszcze przed podjęciem decyzji o pozwie. Każdą sprawę traktujemy indywidualnie i jeśli oceniamy, że szanse są niższe niż standardowe, mówimy to klientowi wprost. Nasz cel to nie liczba pozwów, tylko liczba wygranych dla konkretnych ludzi.

Czy się opłaca? Konkretne wygrane z naszej praktyki

Teoria to teoria, ale to konkretne kwoty są najlepszą odpowiedzią na pytanie „czy warto?”. Poniżej kilka przykładów z naszej kancelarii – sprawy, w których pomogliśmy klientom (także klientom z zagranicy) odzyskać konkretne pieniądze z polskich banków.

Sprawa Wynik prawomocny Pełna historia
Bank BPH
kredyt CHF
347 674,67 zł + 85 823,30 CHF zasądzone dla klientów, szybkie postępowanie → Czytaj sprawę
GE Money Bank → BPH
kredyt CHF, sukcesja prawna
Nieważność umowy + 115 tys. zł i 49 430 CHF – Sąd Apelacyjny → Czytaj sprawę
Deutsche Bank Polska
bank bez działalności detalicznej w PL
340 tys. zł dla frankowiczów – Deutsche Bank przegrał apelację w Warszawie → Czytaj sprawę
Fortis Bank → BNP Paribas
kredyt CHF z dawnego Fortis
278 tys. zł długu zniknęło, sprawa zakończona w 55 miesięcy → Czytaj sprawę
Getin Noble → syndyk
bank w restrukturyzacji
407 tys. zł do zwrotu, oddalona apelacja banku → Czytaj sprawę

Te kwoty pokazują skalę – od kilkuset tysięcy do ponad 400 tysięcy złotych zasądzonych jednorazowo. Dla kogoś mieszkającego w Londynie czy Berlinie to bardzo wymierna kwota, której odzyskanie wymaga w gruncie rzeczy jednego ruchu: kontaktu z kancelarią i przesłania dokumentów. Wszystko inne jest po naszej stronie.

YouTube · Kancelaria Sosnowski

Zobacz nasz kanał YouTube

Na naszym kanale znajdziesz komentarze do prawomocnych wygranych, analizy najważniejszych wyroków TSUE i Sądu Najwyższego, praktyczne porady dla frankowiczów i eurowiczów – także dla osób mieszkających za granicą. Polecamy m.in. nagranie „Co decyduje o sukcesie w sporze z bankiem”.

▶ Subskrybuj kanał ▶ Obejrzyj polecane nagranie

Podsumowanie – emigracja nie zamyka drogi do polskiego sądu

Mit, że „wyjazd z Polski zamyka możliwość pozwania banku”, jest jednym z najbardziej kosztownych dla polskiej diaspory. Dosłownie miliardy złotych roszczeń frankowych i eurowych pozostają nieodebrane – nie dlatego, że nie są zasadne, ale dlatego, że ludzie mieszkający za granicą nie wiedzą, że cała procedura może toczyć się zdalnie.

Jurysdykcja jest jasna: polskie sądy są właściwe. Forma pełnomocnictwa jest elastyczna: konsulat, notariusz lokalny z apostille, kwalifikowany podpis elektroniczny albo zwykła forma pisemna. Dokumenty pozyskuje kancelaria. Rozprawy toczą się online. Klient nie musi przyjeżdżać do Polski.

Pozostaje jedna decyzja: zaczynamy czy nie. Każdy rok zwłoki – przy kredycie aktywnym – to kolejne raty wpłacane do banku, które przy unieważnieniu umowy wróciłyby do kieszeni klienta. Przy kredycie spłaconym – to ryzyko, że bank wcześniej czy później wystąpi z linią obrony opartą na przedawnieniu, jeśli klient zwleka latami z dochodzeniem roszczeń.

Bezpłatna analiza

Mieszkasz za granicą i masz dawny kredyt CHF lub EUR? Sprawdzimy Twoją umowę

Prześlij nam mailem skan umowy (lub jakikolwiek dokument, który zachowałeś). W ciągu kilku dni roboczych otrzymasz wstępną ocenę szans procesowych oraz szacunek korzyści finansowej. Analiza jest bezpłatna i niezobowiązująca – działamy w pełni zdalnie.

📋 Zleć analizę

📞 +48 22 295 12 94   |   ✉ kredytywefrankach@adwokatjsosnowski.pl

FAQ – kredyt frankowy lub euro z zagranicy

Czy mogę pozwać polski bank, mieszkając w Wielkiej Brytanii, Niemczech albo USA?

Tak. Polskie sądy mają jurysdykcję ze względu na siedzibę banku w Polsce, miejsce zawarcia umowy w Polsce oraz polskie prawo właściwe dla umowy. Twoje obecne miejsce zamieszkania nie ma znaczenia dla właściwości sądu.

Czy muszę przyjeżdżać do Polski na rozprawy?

W zdecydowanej większości spraw nie. Polskie sądy regularnie prowadzą posiedzenia zdalne. Ewentualne przesłuchanie strony może odbyć się on-line, w polskim konsulacie w kraju zamieszkania klienta albo w drodze pomocy sądowej.

Jak podpisać pełnomocnictwo, jeśli mieszkam za granicą?

Można to zrobić u polskiego konsula, u zagranicznego notariusza (z apostille dla obrotu prawnego z Polską), kwalifikowanym podpisem elektronicznym zgodnym z eIDAS lub – w wielu typowych sprawach – po prostu pisemnie z własnoręcznym podpisem przesyłanym pocztą. Formę dobierzemy indywidualnie do Twojej sytuacji.

Spłaciłem kredyt 8 lat temu i wyjechałem za granicę – czy mogę jeszcze coś zrobić?

W większości takich przypadków – tak. Roszczenia konsumenta podlegają ogólnym zasadom przedawnienia (zazwyczaj 10 lat od dnia wymagalności), a TSUE w wyroku C-28/22 zastrzegł, że termin ten nie może rozpocząć biegu, zanim konsument nie uzyskał wiedzy o abuzywności klauzul. To stwarza realne pole do dochodzenia roszczeń nawet po wielu latach od spłaty, ale każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny – im starsza sprawa, tym staranniej trzeba analizować poszczególne daty wpłat.

Nie mam dokumentów – wszystko zostało u rodziców w Polsce 15 lat temu

To nie jest problem. Bank ma obowiązek wydać dokumentację kredytową – także zdalnie, na podstawie pełnomocnictwa, którego nam udzielisz. Pomagamy pozyskać wszystkie potrzebne dokumenty od banku, w tym regulaminy archiwalne i historię operacji. Trzeba liczyć się z tym, że bank może żądać opłaty za sporządzenie kopii archiwalnych (zwykle od kilkudziesięciu do kilkuset złotych) – w wielu spornych przypadkach skutecznie kwestionujemy zasadność tych opłat.

Czy każdą umowę kredytu można unieważnić?

Nie. Mimo że statystyki w sprawach frankowych i eurowych są bardzo korzystne dla konsumentów (do 98–99% prawomocnych wyroków na ich korzyść), zdarzają się umowy, których konstrukcja jest staranniejsza i daje słabsze podstawy do unieważnienia. Dlatego każdą sprawę zaczynamy od indywidualnej analizy umowy – jeśli oceniamy szanse jako niższe niż standardowe, mówimy to klientowi otwarcie przed podjęciem decyzji o pozwie.

Mój kredyt finansował nieruchomość za granicą – czy zasady są takie same?

To sytuacja nietypowa, która wymaga indywidualnej analizy właściwości sądu oraz prawa właściwego dla umowy. Co do zasady – jeśli umowa była zawarta z polskim bankiem, w Polsce, w języku polskim, na polskim wzorcu umownym – polskie sądy i polskie prawo nadal mogą być właściwe. Ale konfiguracja transgraniczna (np. nieruchomość w Wielkiej Brytanii sfinansowana kredytem polskiego banku) wymaga osobnej oceny i zaproponowania klientowi indywidualnej strategii.

Mój bank zmienił nazwę. Czy to ma znaczenie?

Nie. Bank-następca prawny przejmuje wszystkie zobowiązania pierwotnego banku, w tym odpowiedzialność za wadliwe umowy. Dotyczy to także bieżącej zmiany Santander Bank Polska na Erste Bank Polska (II kwartał 2026 r.) – sprawy prowadzimy przeciwko aktualnemu następcy.

Jak wygląda komunikacja z kancelarią z zagranicy?

Mailowo, telefonicznie (także WhatsApp / Signal), na wideo (Teams, Zoom, Google Meet). Klient otrzymuje opiekuna sprawy, który regularnie informuje go o postępach. Dokumenty wymieniamy elektronicznie (zaszyfrowane PDF), oryginały – tylko gdy są bezwzględnie potrzebne.

Czy bank może wykorzystać moją emigrację przeciwko mnie?

Nie. Polskie sądy konsekwentnie odrzucają argumentację banków, że obecne miejsce zamieszkania konsumenta wpływa na ocenę abuzywności klauzul z dnia zawarcia umowy. Ocena dotyczy treści umowy w chwili jej podpisania – wszystko, co działo się później (w tym wyjazd kredytobiorcy), nie ma dla niej znaczenia.

Ile kosztuje prowadzenie sprawy z zagranicy?

Tyle samo, co dla klienta krajowego. Wstępna analiza jest bezpłatna. Opłata sądowa od pozwu konsumenckiego to maksymalnie 1 000 zł. Wynagrodzenie kancelarii ustalamy indywidualnie – w razie wygranej bank zwraca koszty zastępstwa procesowego w zakresie przyznanym przez sąd.

Jak długo trwa cała procedura?

Od pierwszej rozmowy do prawomocnego wyroku zazwyczaj 1–3 lata, w zależności od sądu i strategii banku. Z perspektywy klienta mieszkającego za granicą znaczna część tego czasu to bezczynne oczekiwanie na rozstrzygnięcie – realna aktywność klienta to pierwsze tygodnie i ewentualne krótkie wideokonferencje w trakcie procesu.

Działajmy

Mieszkasz za granicą? Twoja sprawa może toczyć się bez Twojej obecności w Polsce.

Bezpłatna analiza umowy CHF lub EUR – działamy w pełni zdalnie. Wszystkie formalności po naszej stronie.

📋 Zleć bezpłatną analizę

📞 +48 22 295 12 94  |  ✉ kredytywefrankach@adwokatjsosnowski.pl
🌐 sprawy-przeciwko-bankom.pl

Autor: adw. Jacek Sosnowski – Kancelaria Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni. Artykuł oparty na obowiązujących przepisach prawa polskiego i unijnego (Kodeks postępowania cywilnego, Kodeks cywilny – w szczególności art. 118 i 120 § 1, Rozporządzenie UE 1215/2012 „Bruksela I bis”, Rozporządzenie UE 2020/1783 o pomocy sądowej, Prawo bankowe), aktualnym orzecznictwie Sądu Najwyższego i TSUE (w tym uchwale pełnego składu Izby Cywilnej SN z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22 – dotyczącej biegu przedawnienia roszczeń banku oraz wyroku TSUE C-28/22 z 14 grudnia 2023 r. i C-520/21 z 15 czerwca 2023 r.), a także na wieloletnim doświadczeniu procesowym kancelarii w sporach z bankami z udziałem klientów mieszkających poza Polską. Wszystkie kwoty zasądzone w przywołanych sprawach pochodzą z prawomocnych wyroków sądowych. Materiał ma wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowi indywidualnej porady prawnej. Każda sprawa wymaga odrębnej analizy konkretnej umowy, historii spłaty oraz okoliczności faktycznych. Stan prawny i orzeczniczy: maj 2026 r. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych istotnych orzeczeń.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *