|

Sankcja kredytu darmowego a wyrok SN II CSKP 89/26. Kiedy bank musi oddać pieniądze?

W tym artykule
  1. Sprawa, która trafiła do Sądu Najwyższego: 158 747 zł na konto, odsetki od 185 669 zł
  2. Dlaczego to znowu kredyt konsolidacyjny
  3. Obecność informacji a jej funkcja: na czym polega nowy standard
  4. RRSO, które jest w umowie, a nie informuje
  5. Pięć miejsc w umowie, gdzie liczba jest, a informacji nie ma
  6. „Jedno naruszenie” nie znaczy „każde naruszenie”
  7. Osiemdziesiąt dni po wyroku: co się zmieniło, a co jeszcze nie
  8. Nowa ustawa o kredycie konsumenckim: czy sankcja zniknie i czy trzeba się spieszyć
  9. Co odpowiadają banki i gdzie mają rację
  10. Jak przyłożyć standard Sądu Najwyższego do własnej umowy
  11. Pytania i odpowiedzi
  12. Co ten wyrok oznacza dla Twojej umowy?
Sankcja kredytu darmowego działa prosto: jeżeli bank naruszył jeden z obowiązków informacyjnych wymienionych w ustawie o kredycie konsumenckim, klient oddaje sam kapitał, a odsetki i prowizje wracają do niego. Przez lata banki broniły się w sądach jednym argumentem: w umowie jest wszystko, czego wymaga ustawa, więc obowiązek został wykonany. Wyrok Sądu Najwyższego z 8 lipca 2026 r. (II CSKP 89/26) odbiera temu argumentowi grunt. Nie liczy się, czy informacja w umowie jest; liczy się, czy jest prawdziwa i czy pozwala zrozumieć, ile kredyt naprawdę kosztuje. Pokazujemy na liczbach z tej sprawy, jak wygląda umowa, która przeszłaby test formalny i oblewa test funkcjonalny, i co ten standard oznacza dla umów, które leżą w szufladach kilku milionów kredytobiorców.
Stan na 28 września 2026 r. · czas czytania ok. 13 min
W tym tekście

Sprawa, która trafiła do Sądu Najwyższego: 158 747 zł na konto, odsetki od 185 669 zł

Stan faktyczny jest banalny i właśnie dlatego ważny, bo powtarza się w setkach tysięcy umów. W lutym 2017 r. konsument zawarł z bankiem umowę kredytu konsolidacyjnego. Na spłatę wcześniejszych zobowiązań bank przeznaczył 158 747 zł. Do tej kwoty doliczył prowizję 26 922,01 zł, której klient nigdy nie zobaczył, i od sumy 185 669,01 zł zaczął naliczać odsetki. W umowie wszystko było: całkowita kwota kredytu, całkowity koszt, RRSO, harmonogram, tabela opłat z przesłankami ich zmiany, pouczenie o odstąpieniu. Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda uwzględnił powództwo konsumenta i zastosował sankcję. Sąd Okręgowy w Poznaniu wyrok zmienił i powództwo oddalił: uznał, że naliczanie odsetek od kredytowanej prowizji jest dopuszczalne, a umowa spełnia wymogi ustawy, skoro zawiera wszystkie wymagane pozycje.

Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Nie orzekł, że klient wygrał; orzekł, że sąd drugiej instancji źle zadał sobie pytanie. Zamiast sprawdzać, czy umowa zawiera wymagane informacje, powinien był sprawdzić, czy te informacje są prawidłowe i czy pozwalały konsumentowi ocenić rzeczywisty ciężar zobowiązania. To rozróżnienie jest sednem całego wyroku i tematem tego tekstu.

Wyrok SN z 8 lipca 2026 r., II CSKP 89/26, w streszczeniu
Do zastosowania sankcji kredytu darmowego wystarczy stwierdzenie jednego naruszenia z katalogu ustawowego. Sankcja pełni dwie równorzędne funkcje: ochronną wobec konsumenta i prewencyjną wobec kredytodawców. Odsetki mogą być naliczane wyłącznie od całkowitej kwoty kredytu; pozaodsetkowe koszty kredytu, także kredytowane, nie są jej częścią. RRSO ma odzwierciedlać rzeczywisty ciężar zobowiązania i musi być obliczone na prawidłowych danych. Harmonogram ma pokazywać strukturę każdej raty: kapitał, odsetki, inne koszty. Przesłanki zmiany opłat mają być konkretne i weryfikowalne przez konsumenta. Wyrok jest kasatoryjny i zapadł w jednej sprawie; nie ma mocy uchwały.

Jak duża jest stawka w takiej konstrukcji, widać po jednym ilorazie. Prowizja stanowiła 14,5% podstawy, od której bank liczył odsetki, więc mniej więcej co siódma złotówka odsetek w tej umowie była odsetkami od pieniędzy, których klient nie dostał. Gdyby przyjąć, wyłącznie dla ilustracji, oprocentowanie 8,5% i dziesięcioletni okres spłaty, rata wyniosłaby ok. 2 302 zł, odsetki za cały okres ok. 90,6 tys. zł, z czego ok. 13,1 tys. zł od samej prowizji. Rzeczywiste parametry z akt mogą być inne; proporcja nie.

Dlaczego to znowu kredyt konsolidacyjny

Nie jest przypadkiem, że sprawa, która doszła do Sądu Najwyższego, dotyczy konsolidacji, ani że w raportach banków wartość przedmiotu sporu w sprawach o sankcję sięga średnio kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kredyt konsolidacyjny łączy wszystko, co podnosi stawkę: dużą kwotę, prowizję liczoną procentowo od tej kwoty i niemal zawsze kredytowaną, bo klient, który konsoliduje długi, nie ma z czego jej zapłacić z góry, oraz długi okres spłaty, który mnoży odsetki. W umowie z wyroku 27 tys. zł prowizji dopisano do 159 tys. zł i od całości naliczano odsetki przez lata. Przy pożyczce na 10 tys. zł ta sama konstrukcja daje kilkaset złotych różnicy; przy konsolidacji daje kilkanaście tysięcy.

Ważna jest też granica ustawy. Sankcja obejmuje kredyty konsumenckie do 255 550 zł, a konsolidacje z lat 2015-2023 mieszczą się w niej niemal wszystkie, w przeciwieństwie do kredytów hipotecznych, które mają własną ustawę. W naszej praktyce to właśnie umowy konsolidacyjne z kredytowaną prowizją i składką ubezpieczeniową są dziś najczęstszym i najbardziej wartościowym typem sprawy o sankcję; jeżeli masz taką umowę i spłacasz ją nadal albo spłaciłeś w ciągu ostatniego roku, standard z wyroku Sądu Najwyższego jest napisany o niej.

Obecność informacji a jej funkcja: na czym polega nowy standard

Art. 30 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim to lista dwudziestu jeden elementów, które umowa „powinna określać”. Przez lata banki i część sądów czytały ten przepis jak formularz: jest pozycja, jest odhaczone. Pod taką lekturą umowa z prowizją wliczoną do „kwoty kredytu” i z RRSO wyliczonym od tej zawyżonej podstawy jest kompletna, bo każda rubryka ma wpisaną wartość. Sąd Najwyższy przyjął inną lekturę, zbieżną z tym, co od dawna mówi Trybunał Sprawiedliwości UE: obowiązek informacyjny nie jest obowiązkiem wpisania liczby, lecz obowiązkiem przekazania konsumentowi wiedzy, która pozwala mu ocenić, ile zapłaci i za co. Informacja, która jest w umowie, ale nie spełnia tej funkcji, nie wykonuje obowiązku.

W praktyce oznacza to zmianę tego, o co spiera się sąd. Pod starym standardem proces o sankcję kończył się na pytaniu „czy w § 4 jest podane RRSO”. Pod nowym zaczyna się od pytania „czy RRSO z § 4 mówi klientowi prawdę o koszcie kredytu”. Pierwsze pytanie jest dla banku wygodne, bo odpowiedź jest zawsze twierdząca. Na drugie bank musi odpowiedzieć liczbami, a liczby w umowach z lat 2011-2023 często się nie bronią. W ocenie autora to jest prawdziwe znaczenie tego wyroku, ważniejsze niż medialna teza o „jednym błędzie”: Sąd Najwyższy przeniósł ciężar sporu z formy na treść.

Standard ten nie wziął się znikąd. Trybunał w sprawie Kásler (C-26/13) wymagał, by konsument mógł na podstawie jasnych kryteriów ocenić ekonomiczne konsekwencje umowy; w sprawie C-472/23 z lutego 2025 r. uznał, że klauzula zmiany opłat narusza dyrektywę, jeżeli jej przesłanki są tak nieprecyzyjne, że rozsądny konsument nie może sprawdzić, czy zaszły i jak wpłyną na koszt; w sprawie C-744/24 z kwietnia 2026 r. przesądził, że od kredytowanych kosztów odsetek liczyć nie wolno. Sąd Najwyższy zebrał te wątki w jeden standard oceny. Nazwa, którą posługują się komentatorzy wyroku i którą przyjmujemy w tym tekście, brzmi: test funkcji informacji. W ustawie jej nie ma; w uzasadnieniach sądów, jak sądzimy, będzie wracać coraz częściej.

RRSO, które jest w umowie, a nie informuje

RRSO, rzeczywista roczna stopa oprocentowania, powstała po to, żeby klient mógł porównać dwie oferty jedną liczbą. Ustawa każe podać ją razem ze wszystkimi założeniami przyjętymi do obliczenia (art. 30 ust. 1 pkt 7). Problem polega na tym, że RRSO jest wynikiem wzoru, a wzór liczy to, co się do niego wprowadzi. Jeżeli bank wprowadził do niego odsetki naliczone od kwoty powiększonej o prowizję, RRSO wyjdzie „prawidłowo” z punktu widzenia arytmetyki i nieprawidłowo z punktu widzenia prawa, bo część kosztu, którą wskaźnik pokazuje, w ogóle nie powinna istnieć.

Tu trzeba uczciwie zaznaczyć, czego Sąd Najwyższy nie powiedział. Nie powiedział, że każda różnica między RRSO z umowy a RRSO policzonym na nowo uruchamia sankcję. Trybunał w C-472/23 rozstrzygnął, że RRSO, które okazuje się zawyżone dopiero dlatego, że sąd później usunął z umowy klauzulę niedozwoloną, nie jest samo w sobie naruszeniem obowiązku informacyjnego: bank w dniu zawarcia umowy nie mógł wiedzieć, że klauzula upadnie. Sytuacja z wyroku SN jest inna. Tu podstawa do liczenia odsetek była wadliwa od pierwszego dnia: wyrok Trybunału nie tworzy nowego prawa, lecz wyjaśnia, jak dyrektywę należało rozumieć od początku, a to, że nadzór przez lata nie kwestionował kredytowania prowizji, nie zmienia treści prawa, tylko tłumaczy, dlaczego banki tak długo czuły się bezpiecznie. RRSO oparte na takiej podstawie nie informuje o koszcie kredytu, lecz o koszcie, który bank sobie wymyślił. W naszej praktyce ta różnica między „RRSO zawyżonym wskutek późniejszego usunięcia klauzuli” a „RRSO policzonym od wadliwej podstawy od początku” decyduje dziś o losie wielu pozwów i warto ją rozumieć, zanim się go złoży.

Pięć miejsc w umowie, gdzie liczba jest, a informacji nie ma

Standard „funkcji informacji” najlepiej widać na konkretnych zapisach. Poniższe przykłady są uogólnieniem wzorców, które trafiają do naszej analizy; żaden nie jest cytatem z jednej umowy.

① Dwie „kwoty kredytu” w jednym paragrafie. Umowa podaje „całkowitą kwotę kredytu: 158 747 zł” i dwa wiersze niżej „kwotę kredytu: 185 669,01 zł”, od której nalicza odsetki. Obie liczby są w umowie. Tylko pierwsza jest informacją w rozumieniu ustawy; druga jest sposobem na naliczenie odsetek od prowizji, a jej obecność obok pierwszej zaciemnia obraz zamiast go rozjaśniać.

② RRSO z założeniami, których nie da się sprawdzić. Umowa podaje „RRSO 12,98%” i zdanie „przy założeniu, że umowa będzie wykonywana zgodnie z harmonogramem”. Nie podaje, że do obliczenia przyjęto odsetki od kwoty z prowizją. Liczba jest, założenie kluczowe dla jej zrozumienia zostało pominięte.

③ Klauzula zmiany opłat z listą okoliczności. Tabela opłat może się zmienić „w przypadku zmiany warunków rynkowych, kosztów działalności banku, przepisów prawa lub wskaźników makroekonomicznych”. Wymieniono przesłanki, więc formalnie pkt 10 jest spełniony. Ale żadna z nich nie pozwala klientowi przewidzieć, kiedy, o ile i w którą stronę opłata się zmieni, ani sprawdzić po fakcie, czy przesłanka rzeczywiście zaszła. Sąd Najwyższy i Trybunał w C-472/23 mówią to samo: to nie jest informacja, to jest lista słów.

④ Harmonogram z dwiema kolumnami. Data i kwota raty. Bez podziału na kapitał, odsetki i inne koszty, albo z prowizją ukrytą w kolumnie „kapitał”. Klient dostaje dokument, z którego nie da się odczytać, ile z 2 302 zł miesięcznie idzie na spłatę pieniędzy, które dostał, a ile na koszty. Art. 37 ust. 2 ustawy wymaga struktury raty, a nie tylko jej sumy.

⑤ Pouczenie o odstąpieniu bez liczby. „Konsument ma prawo odstąpić od umowy w terminie 14 dni; w takim przypadku zwraca kwotę kredytu wraz z odsetkami za okres od dnia wypłaty do dnia spłaty”. Termin jest, sposób jest. Nie ma kwoty odsetek za jeden dzień, którą ustawa każe podać (art. 30 ust. 1 pkt 15). Klient wie, że może odstąpić, ale nie wie, ile go to będzie kosztować, więc informacja nie spełnia swojej funkcji: nie pozwala podjąć decyzji.

Sprawdzimy Twoją umowę według standardu Sądu Najwyższego. Bezpłatnie
Prześlij umowę kredytu gotówkowego, konsolidacyjnego lub pożyczki wraz z harmonogramem na pln@adwokatjsosnowski.pl. Odpowiemy, które z pięciu punktów powyżej dotyczą Twojej umowy, jakie naruszenie z katalogu art. 45 z tego wynika i ile jest warta sankcja: osobno dla kosztów już zapłaconych i dla przyszłych rat. Wstępny szacunek możesz też zrobić samodzielnie w SKDomacie.

„Jedno naruszenie” nie znaczy „każde naruszenie”

Medialny skrót „jeden błąd w umowie daje darmowy kredyt” jest prawdziwy w połowie. Prawdą jest, że Sąd Najwyższy odrzucił koncepcję, według której sankcja wymaga naruszeń „istotnych”, „rażących” albo kilku naraz; ustawa takiego progu nie zna, a Trybunał w C-472/23 uznał, że jednolita sankcja niezależna od wagi naruszenia jest zgodna z dyrektywą. Nieprawdą byłoby wyprowadzanie z tego wniosku, że każda nieścisłość w umowie uruchamia sankcję. Trybunał zastrzegł w tym samym wyroku, że jednolita sankcja jest dopuszczalna, gdy naruszenie mogło podważyć zdolność konsumenta do oceny zakresu jego zobowiązania. W ocenie autora to zastrzeżenie nie tworzy dodatkowego progu do przeskoczenia w każdej sprawie: katalog z art. 45 ust. 1 jest właśnie listą informacji, które ustawodawca uznał za decydujące dla oceny zobowiązania, więc naruszenie mieszczące się w katalogu z natury dotyka tej oceny. To bank, który twierdzi inaczej, musiałby wykazać, że akurat jego uchybienie było dla kosztu kredytu obojętne.

Z tego wynika praktyczna instrukcja. Naruszenie musi po pierwsze należeć do zamkniętego katalogu z art. 45 ust. 1 (pkt 1-8, 10, 11 i 14-17 art. 30 ust. 1 oraz kilka innych przepisów); literówka w nazwie ulicy ani błędny numer regulaminu do niego nie należą. Po drugie trzeba umieć nazwać, którą informację o koszcie lub zakresie zobowiązania bank zniekształcił: kwotę, odsetki, RRSO, warunki zmiany kosztów, zasady spłaty, odstąpienie. Po trzecie oświadczenie o skorzystaniu z sankcji musi zostać złożone przed upływem roku od wykonania umowy (art. 45 ust. 5). Umowa, która spełnia te trzy warunki w jednym punkcie, wystarcza. Umowa z pięcioma wadami spoza katalogu nie wystarcza wcale. W naszej praktyce najczęstszy błąd pozwów pisanych od szablonu polega na wyliczaniu kilkunastu uchybień bez wskazania, które z nich mieści się w katalogu i dlaczego zniekształciło obraz kosztu; sądy takie pozwy oddalają i trudno się temu dziwić.

Osiemdziesiąt dni po wyroku: co się zmieniło, a co jeszcze nie

Wyrok kasatoryjny wiąże tylko w sprawie, w której zapadł, więc jego siła leży w tym, czy sądy powszechne zaczną go cytować. Po niespełna trzech miesiącach obraz jest mieszany i warto go opisać bez upiększeń. W naszej praktyce sądy rejonowe, które wcześniej oddalały pozwy z argumentem o „formalnej kompletności” umowy, coraz częściej sięgają po uzasadnienie II CSKP 89/26 i badają treść informacji, nie tylko jej obecność; szczególnie widoczne jest to przy odsetkach od kredytowanych kosztów, gdzie stanowisko Trybunału z kwietnia i Sądu Najwyższego z lipca dają razem trudny do obejścia standard. Są jednak sądy, które nadal traktują sankcję jako środek wyjątkowy i wymagają wykazania, że konsument w konkretnej sprawie został wprowadzony w błąd. Rozbieżność zmniejszy się dopiero po kolejnych wyrokach Sądu Najwyższego albo po uchwale.

Uchwały na razie nie będzie. Zagadnienie prawne III CZP 15/25, dotyczące między innymi badania umowy z urzędu, Sąd Najwyższy zawiesił w lipcu 2025 r. do czasu rozstrzygnięć Trybunału, w tym w sprawie C-831/24 z pytaniem sądu w Białymstoku, czy sąd krajowy ma z urzędu badać wszystkie naruszenia uzasadniające sankcję, czy tylko te, które wskaże konsument. Rzecznik generalny w opinii z 11 czerwca 2026 r. opowiedział się za badaniem wszystkich; opinia nie wiąże, a terminu wyroku wciąż nie ogłoszono. Jeżeli Trybunał podzieli to stanowisko, standard z II CSKP 89/26 dostanie procesowe wzmocnienie: sąd będzie musiał sam przyłożyć test funkcji informacji do całej umowy, a nie tylko do zarzutów z pozwu.

Zmieniło się natomiast zachowanie banków, choć nie w kierunku, o który chodziło Sądowi Najwyższemu. Od wyroku C-744/24 część banków zaprzestała naliczania odsetek od kredytowanych kosztów w umowach aktywnych i rozpoczęła zwroty za okres od 23 kwietnia 2026 r.; Związek Banków Polskich w stanowisku z 15 września 2026 r. podkreślił, że zwroty te nie są uznaniem sankcji i nie obejmują umów spłaconych ani okresu sprzed wyroku. Z perspektywy standardu z lipca to ruch połowiczny: bank przyznaje, że jedna liczba w umowie była wadliwa, i naprawia jej skutek na przyszłość, ale nie naprawia informacji, którą konsument dostał w dniu podpisania. Sankcja dotyczy właśnie tamtego dnia.

Nowa ustawa o kredycie konsumenckim: czy sankcja zniknie i czy trzeba się spieszyć

Równolegle do orzecznictwa toczy się proces legislacyjny i warto go znać, bo zmienia rachunek czasu. Unijna dyrektywa 2023/2225 o kredycie konsumenckim ma być stosowana od 20 listopada 2026 r. i wymaga nowej polskiej ustawy. Projekt przygotowany przez UOKiK, który przewidywał stopniowanie sankcji zamiast obecnego modelu „wszystko albo nic”, został w maju 2026 r. zatrzymany przez rząd. We wrześniu 2026 r. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało własne założenia: katalog naruszeń drobnych, które nie będą uruchamiać sankcji, doprecyzowanie przesłanek i zasadę proporcjonalności kary do wagi naruszenia. Projektu jeszcze nie ma, są zapowiedzi wpisu do wykazu prac rządu.

Co to znaczy dla osoby z umową z 2017 r.? Uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiadomo, bo nie ma przepisów przejściowych, a to one rozstrzygną, czy nowe zasady obejmą umowy zawarte wcześniej. W ocenie autora zasada niedziałania prawa wstecz i to, że sankcja jest sposobem wykonania dyrektywy z 2008 r., którą polska ustawa realizuje od grudnia 2011 r., przemawiają za tym, że umowy z lat 2011-2026 pozostaną pod dotychczasowym art. 45; pewności jednak nie ma, a kierunek zapowiedzi resortu jest jednoznacznie łagodniejszy dla banków niż standard, który w lipcu wyznaczył Sąd Najwyższy. Praktyczny wniosek jest prosty: oświadczenie o skorzystaniu z sankcji złożone dziś opiera się na przepisach, które dziś obowiązują, i tego stanu żadna późniejsza ustawa nie powinna zmienić. Kto czeka na „jasność”, czeka na przepisy, które mogą być gorsze.

Co odpowiadają banki i gdzie mają rację

Sektor odpowiada trzema argumentami. Pierwszy: wyrok jest kasatoryjny i nie wiąże innych sądów. To prawda i tekst o tym uczciwie mówi; siła wyroku zależy od tego, jak przyjmą go sądy powszechne. Drugi: standard „funkcji informacji” jest nieostry i pozwala sądom oddalać albo uwzględniać pozwy według uznania. W tym argumencie też jest racja, ale nieostrość działa w obie strony; przez lata to banki korzystały z równie nieostrej koncepcji „naruszeń nieistotnych”, której w ustawie nie było. Trzeci: sankcja jest nieproporcjonalna, bo za błąd w jednej liczbie bank traci całe wynagrodzenie za wieloletni kredyt. Ten argument Trybunał rozważył i odrzucił w C-472/23, a Sąd Najwyższy podkreślił, że sankcja ma także funkcję prewencyjną, czyli ma zniechęcać do pisania wadliwych wzorców, a nie tylko naprawiać ich skutki. Bank, który pisze wzorzec dla setek tysięcy klientów, ma wszystkie środki, żeby napisać go poprawnie; klient, który podpisuje jeden egzemplarz, nie ma środków, żeby go sprawdzić.

Jest wreszcie argument, którego banki nie podnoszą publicznie, a który w ocenie autora jest najmocniejszy: część umów test przechodzi. W naszej praktyce wzorce z lat 2024-2026, poprawione po pierwszych falach pozwów, zwykle podają całkowitą kwotę kredytu bez prowizji, liczą od niej odsetki, mają harmonogram z rozbiciem raty i konkretne przesłanki zmiany opłat. Wobec takich umów standard z II CSKP 89/26 nie daje konsumentowi nic, i to jest dobra wiadomość dla obu stron: dowód, że da się tak pisać umowy, i wskazówka, że sankcja nie jest loterią, tylko odpowiedzią na konkretną wadę.

Jak przyłożyć standard Sądu Najwyższego do własnej umowy

Nie trzeba być prawnikiem, żeby wykonać pierwszy krok. Weź umowę i znajdź w niej kwotę, która trafiła na Twoje konto albo na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Potem znajdź kwotę, od której bank nalicza odsetki; zwykle stoi w paragrafie o oprocentowaniu albo w harmonogramie jako saldo początkowe. Jeżeli druga liczba jest większa od pierwszej, Twoja umowa ma tę samą konstrukcję co umowa z wyroku Sądu Najwyższego, a różnica między liczbami to koszty, od których naliczano odsetki wbrew prawu. Następnie spójrz na harmonogram i sprawdź, czy da się z niego odczytać, ile w pierwszej racie jest kapitału, ile odsetek, a ile innych kosztów. Na koniec przeczytaj zapis o zmianie opłat i zadaj sobie pytanie, czy na jego podstawie potrafisz przewidzieć, kiedy i o ile opłata może wzrosnąć. Trzy odpowiedzi „nie” to trzy punkty zaczepienia; wystarczy jeden.

Drugi krok jest już prawny i ma swój kalendarz. Uprawnienie do sankcji wygasa rok po wykonaniu umowy, więc przy kredycie spłaconym liczy się data ostatniej raty. Oświadczenie o skorzystaniu z sankcji składa się na piśmie; najprościej połączyć je z reklamacją, na którą bank musi odpowiedzieć w 30 dni. Odpowiedź, prawie zawsze odmowna, jest potem dowodem w sprawie. Wzór i instrukcję znajdziesz w SKDomacie, a cały mechanizm sankcji krok po kroku opisaliśmy w przewodniku o sankcji kredytu darmowego. Siedem tez samego wyroku, z odesłaniami do wcześniejszego orzecznictwa, omówiliśmy w sierpniu w tekście o wyroku Sądu Najwyższego w sprawie II CSKP 89/26; ten artykuł jest jego kontynuacją, pisaną z perspektywy tego, co wyrok zmienił w praktyce.

Przy umowach sprzed kilku lat pojawia się jeszcze jedno pytanie: czy roszczenie o zwrot odsetek zapłaconych w 2018 czy 2019 r. nie jest przedawnione. Banki taki zarzut podnoszą rutynowo, powołując sześcioletni termin z art. 118 k.c. W naszej praktyce argumentujemy, że roszczenie o zwrot kosztów powstaje dopiero z chwilą złożenia oświadczenia o sankcji, bo dopiero wtedy odsetki i prowizja stają się nienależne, więc termin biegnie od oświadczenia, a nie od zapłaty każdej raty; wiele sądów ten pogląd podziela. Linia nie jest jednak jednolita i dla umowy z 2017 r. to argument, żeby oświadczenie złożyć raczej dziś niż za rok.

Pytania i odpowiedzi

Czy po wyroku SN każdy błąd w umowie daje darmowy kredyt?

Nie. Wystarczy jedno naruszenie, ale musi ono należeć do katalogu z art. 45 ust. 1 u.k.k. i dotyczyć informacji wpływającej na ocenę kosztu lub zakresu zobowiązania. Wady spoza katalogu, choćby liczne, sankcji nie uruchamiają.

Co znaczy, że umowa jest „formalnie kompletna, ale wadliwa w treści”?

Że każda wymagana rubryka ma wpisaną wartość, ale wartość ta nie informuje prawidłowo: RRSO policzone od zawyżonej podstawy, „kwota kredytu” z prowizją, harmonogram bez struktury raty, klauzula zmiany opłat z przesłankami, których nie da się sprawdzić.

Bank przestał naliczać odsetki od prowizji i zwrócił mi część pieniędzy. Czy to załatwia sprawę?

Nie. Zwrot odsetek od kredytowanych kosztów za okres od 23 kwietnia 2026 r. naprawia skutek jednej wady na przyszłość. Sankcja dotyczy informacji, którą dostałeś w dniu podpisania umowy, i obejmuje wszystkie odsetki oraz koszty od początku.

Czy wyrok II CSKP 89/26 wiąże inne sądy?

Formalnie nie; to wyrok kasatoryjny w jednej sprawie, nie uchwała. W praktyce sądy powszechne coraz częściej go cytują, ale linia orzecznicza nie jest jeszcze jednolita.

Czy sąd zbada moją umowę z urzędu, czy muszę wskazać naruszenia w pozwie?

Do czasu wyroku TSUE w sprawie C-831/24 bezpieczniej wskazać konkretne naruszenia z katalogu. Rzecznik generalny w opinii z czerwca 2026 r. opowiedział się za badaniem z urzędu wszystkich naruszeń, ale opinia nie wiąże Trybunału.

Czy nowa ustawa o kredycie konsumenckim zabierze sankcję?

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało we wrześniu 2026 r. założenia zmian: katalog naruszeń drobnych i zasadę proporcjonalności. Projektu ani przepisów przejściowych jeszcze nie ma. Oświadczenie złożone dziś opiera się na obecnym art. 45 u.k.k.

Kredyt spłaciłem. Czy standard z wyroku SN mnie dotyczy?

Tak, jeżeli od ostatniej raty nie minął rok (art. 45 ust. 5 u.k.k.). Po tym terminie sankcja wygasa, choć mogą pozostać inne roszczenia, na przykład o odsetki pobrane od kredytowanych kosztów.

Umowa, która przechodzi test formalny, może oblać test treści. Sprawdź swoją
Kancelaria Adwokacka Jacek Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni od ponad dziesięciu lat prowadzi sprawy kredytobiorców przeciwko bankom, w tym sprawy o sankcję kredytu darmowego. Prześlij umowę i harmonogram na pln@adwokatjsosnowski.pl; analiza jest bezpłatna i kończy się wskazaniem konkretnego naruszenia z katalogu art. 45 oraz kwoty, o którą można wystąpić. Wstępny szacunek wykonasz samodzielnie w SKDomacie.
Źródła i zastrzeżenia · stan na 28 września 2026 r.
Wyrok SN z 8.07.2026 r., II CSKP 89/26 (kasatoryjny; dane liczbowe sprawy za publicznie dostępnymi omówieniami wyroku, parametry oprocentowania i okresu spłaty w wyliczeniu przykładowym są założeniem redakcji). TSUE: C-744/24 (23.04.2026), C-472/23 (13.02.2025), C-26/13; opinia rzecznika generalnego w sprawie C-831/24 (11.06.2026); postanowienie SN o zawieszeniu III CZP 15/25. Przepisy: art. 30 ust. 1, art. 37 ust. 2, art. 45 ust. 1 i 5 u.k.k. Stanowisko ZBP z 15.09.2026 r. Zapowiedzi MS dot. nowej ustawy o kredycie konsumenckim za rp.pl (16.09.2026); dyrektywa (UE) 2023/2225. Przykładowe zapisy umowne są uogólnieniem wzorców z praktyki kancelarii. O zastosowaniu sankcji rozstrzyga sąd w każdej sprawie odrębnie; wcześniejsze wyroki nie przesądzają kolejnych. Proces wiąże się z kosztami. Materiał informacyjny, nie stanowi porady prawnej.

Co ten wyrok oznacza dla Twojej umowy?

Do oceny potrzebne są konkretne zapisy umowy, aneksy i informacje o spłacie. Prześlij dokumenty — sprawdzimy, czy i jakie możliwości działania wynikają z Twojej sytuacji.

Prześlij umowę do analizy ↗Poznaj zasady analizy umowy pod kątem SKD →Bezpłatna wstępna analiza. Wysłanie zgłoszenia nie zobowiązuje do współpracy ani do wniesienia pozwu.

Publikacja opisuje konkretną sprawę lub zagadnienie. Wynik postępowania zależy od umowy, dowodów i okoliczności sprawy. Data publikacji widoczna jest nad artykułem; materiał historyczny może wymagać sprawdzenia aktualnego stanu prawnego.

Od lektury do oceny Twojej umowy

Masz podobną sprawę z bankiem?

Prześlij umowę kredytu i aneksy. Omówimy możliwe rozwiązania, koszty oraz ryzyka, zanim zdecydujesz o dalszym działaniu.

  1. Prześlij dokumenty przez formularz.
  2. Omów z nami swoją sytuację.
  3. Zdecyduj, czy chcesz rozpocząć współpracę.
Prześlij umowę do analizy Zadzwoń: 22 295 12 94Poznaj zasady analizy kredytu konsumenckiego

Wstępna analiza umowy jest bezpłatna i niezobowiązująca. Decyzję o dalszym działaniu podejmujesz po omówieniu swojej sprawy.