Ugoda za sankcje kredytu darmowego PEKAO, ALIOR i inne? Zanim podpiszesz, policz co się naprawdę opłaca?
Kilka tysięcy złotych zwrotu „za reklamację” potrafi wyglądać jak gest dobrej woli. W rzeczywistości bywa to najtańszy sposób, by bank wyszedł z kłopotu o wartości kilkudziesięciu tysięcy — i zamknął sprawę, zanim klient zorientuje się, czym jest sankcja kredytu darmowego.
Scenariusz powtarza się coraz częściej. Kredytobiorca składa oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, a w odpowiedzi dostaje pismo, w którym bank uprzejmie „uznaje reklamację” w jednym wąskim punkcie — zwraca odsetki naliczone od kredytowanych kosztów i jednocześnie oświadcza, że samej sankcji kredytu darmowego nie uznaje. Kwota zwrotu trafia na konto w 30 dni. Brzmi jak rozwiązanie. Tyle że to nie ugoda korzystna dla klienta. To propozycja skrojona pod interes banku.
W naszej ocenie taka oferta zasługuje na jedno: chłodną kalkulację, zanim ktokolwiek cokolwiek zaakceptuje. Wstępnie można ją zrobić w kilka minut w naszym kalkulatorze SKD: skdomat.pl.
Co właściwie proponują banki w sprawach o SKD
Mechanizm jest prosty. Część banków — w przekazach rynkowych wskazuje się m.in. na Pekao i Alior Bank — w odpowiedzi na roszczenia konsumentów zaczęła oferować częściowy zwrot. Przedmiotem „uznania” są wyłącznie odsetki, które bank policzył od skredytowanych kosztów kredytu (najczęściej od prowizji doliczonej do kwoty zobowiązania). To pozycja realnie sporna po wyroku TSUE i bank woli ją oddać dobrowolnie.
Reszta zostaje bez zmian. W piśmie pojawia się formuła, że analiza banku nie dała podstaw do uznania oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego (art. 45 ust. 1 ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim) za zasadne. Innymi słowy: masz odzyskać drobną część, a o całą resztę — jeśli chcesz — idź do sądu.
Równolegle sektor prowadzi narrację uspokajającą. Prezes Związku Banków Polskich publicznie zachęca, by konsument z wątpliwościami co do umowy po prostu skontaktował się z bankiem, gdzie wszystko zostanie wyjaśnione 🙂 Brzmi rozsądnie. Problem w tym, że bank nie jest tu neutralnym doradcą klienta — jest drugą stroną sporu o kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Ugoda banku a uznanie sankcji kredytu darmowego — to dwie różne rzeczy
Tu leży sedno. Te dwa pojęcia bywają mylone, a różnica między nimi to różnica między kilkoma a kilkudziesięcioma tysiącami złotych.
|
Ugoda / zwrot „z reklamacji” Bank oddaje wyłącznie odsetki od kredytowanych kosztów. Kredyt spłacasz dalej z pełnym oprocentowaniem i prowizją. Sprawa zostaje zamknięta na warunkach banku. |
Sankcja kredytu darmowego (art. 45 u.k.k.) Zwracasz wyłącznie pożyczony kapitał — bez odsetek i bez pozostałych kosztów kredytu. Nadpłacone odsetki i prowizja wracają do Ciebie. |
Sankcja kredytu darmowego to ustawowa instytucja z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim. Jeśli bank naruszył wskazane w tym przepisie obowiązki (m.in. informacyjne) i konsument skutecznie złoży pisemne oświadczenie, kredyt spłaca się bez odsetek i innych kosztów. Z sankcji może skorzystać kredytobiorca, którego zobowiązanie nie przekroczyło 255 550 zł, o ile od wykonania umowy nie upłynął rok.
Ugoda banku takiego skutku nie daje. Eliminuje jeden, najsłabszy dla banku argument — i pozostawia nietknięty cały koszt kredytu.
Symulacja: ile daje ugoda, a ile sankcja kredytu darmowego
Najlepiej widać to na liczbach. Poniższy przykład jest poglądowy — pokazuje skalę różnicy, a nie wynik konkretnej umowy. Każdy kredyt liczy się indywidualnie.
| Założenia przykładowego kredytu konsumenckiego |
| Kapitał wypłacony konsumentowi: 80 000 zł |
| Prowizja kredytowana (doliczona do kwoty kredytu): 8 000 zł |
| Oprocentowanie nominalne: 12% w skali roku |
| Okres kredytowania: 8 lat (96 rat równych) |
| Co dzieje się z kosztem kredytu | Ugoda banku | Sankcja (SKD) |
| Odsetki od kredytowanych kosztów (~4 500 zł) | zwracane | objęte sankcją |
| Pozostałe odsetki kapitałowe (~44 500 zł) | płacisz dalej | nie płacisz |
| Prowizja (8 000 zł) | zostaje przy banku | nie ponosisz |
| Łączna korzyść kredytobiorcy | ~4 500 zł | ~57 000 zł |
W tym modelu propozycja banku to około 8% wartości pełnej sankcji kredytu darmowego. Akceptując „ugodę”, kredytobiorca rezygnuje z różnicy rzędu ~52 500 zł.
* Symulacja poglądowa. Rzeczywista korzyść zależy od dokładnego harmonogramu spłat i warunków umowy – zalecamy indywidualną kalkulację.
To nie wszystko. Sankcja obejmuje cały koszt kredytu, a ugoda — jedną pozycję. Przy droższych, dłuższych kredytach proporcja robi się jeszcze bardziej niekorzystna dla klienta, który podpisał ugodę.
Dlaczego bank składa propozycję dopiero po oświadczeniu o SKD
Moment, w którym pojawia się oferta, jest informacją sam w sobie. Najczęściej bank wychodzi z propozycją po złożeniu przez konsumenta oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. To czytelny sygnał: ktoś po stronie banku przeanalizował umowę i uznał, że ryzyko prawne jest realne — że w dokumencie są wady, które w sądzie mogą zadziałać na korzyść klienta. Inaczej bank nie oddawałby niczego dobrowolnie.
Trzeba jednak zaznaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze, propozycje bywają kierowane także do osób, które oświadczenia jeszcze nie złożyły — w odniesieniu do wybranych portfeli kredytowych bank może wyprzedzać ruch konsumenta. Po drugie, dobrowolny zwrot odsetek od kosztów nie jest jeszcze przyznaniem się do całej wadliwości umowy. Dlatego wniosek „skoro bank coś oddaje, na pewno wygram” jest zbyt pochopny. Każdą umowę trzeba ocenić i przeliczyć indywidualnie, zanim podejmie się decyzję.
TSUE C-472/23 — tarcza banków, która ma drugie dno
Banki, odmawiając sankcji, powołują się dziś chętnie na wyrok TSUE z 13 lutego 2025 r. w sprawie C-472/23 (Lexitor przeciwko Alior Bank). Czytają go wybiórczo. Trybunał istotnie stwierdził, że sądu nie wolno nakładać sankcji kredytu darmowego automatycznie za każde naruszenie obowiązków informacyjnych — konieczna jest ocena proporcjonalności i ustalenie, czy uchybienie realnie pozbawiło konsumenta możliwości oceny zakresu zobowiązania.
To jednak nie jest wyrok „antykonsumencki”, jak sugeruje część sektora. TSUE potwierdził dopuszczalność polskiej sankcji i jej odstraszający charakter, a praktyki naliczania odsetek od kredytowanych kosztów nie uznał za legalną z automatu. Rzecznik Finansowy oraz komentatorzy wskazują, że pobieranie odsetek od skredytowanej prowizji może być kwestionowane jako świadczenie nienależne, a co więcej — może zniekształcać podawaną w umowie całkowitą kwotę kredytu, co samo w sobie bywa odrębną podstawą do sankcji.
Wynika z tego rzecz kluczowa dla oceny „ugód”. Bank, oddając odsetki od kosztów, gasi akurat ten argument, na którym po C-472/23 stoi najsłabiej — i liczy, że klient uzna sprawę za zakończoną, zanim sięgnie po znacznie szersze zarzuty wobec umowy. Roszczenie o sam zwrot odsetek od kosztów jest, jak zauważają prawnicy, symboliczne w porównaniu z pełną sankcją kredytu darmowego.
Druga strona medalu — bo SKD nie jest automatem
Rzetelność wymaga jasnego postawienia sprawy: sankcja kredytu darmowego to roszczenie warunkowe, a nie gwarantowana wygrana. Trzeba wykazać konkretne naruszenia, a wynik zależy od oceny sądu.
Bank proponuje ugodę za SKD — co zrobić krok po kroku
| 1. | Nie podpisuj nic „od ręki”. Akceptacja zwrotu bywa traktowana jako zamknięcie tematu i może utrudnić dochodzenie pełnej sankcji. |
| 2. | Zbierz dokumenty: umowę, harmonogram, regulamin, potwierdzenia spłat i samo pismo banku. |
| 3. | Policz, ile realnie daje ugoda, a ile pełna sankcja. Różnica to Twoja faktyczna stawka w tej grze. |
| 4. | Skonsultuj umowę z adwokatem, zanim odpowiesz bankowi. Ocena wad umowy i podstaw sankcji to praca dla prawnika, nie dla działu reklamacji banku. |
|
Sprawdź swoją umowę, zanim podejmiesz decyzję Każdy kredyt jest inny — dlatego najpierw analiza i wyliczenia, dopiero potem rozmowa z bankiem. Pomagamy ocenić, czy w Twojej umowie są podstawy do sankcji kredytu darmowego i ile realnie możesz odzyskać. ▸ Analiza prawna SKD: kredyt PLN za darmo — sankcja kredytu darmowego ▸ Wstępne wyliczenia online: skdomat.pl ▸ Kontakt z kancelarią: pln@adwokatjsosnowski.pl Materiał nie stanowi porady prawnej. Każda umowa wymaga indywidualnej analizy. |
Co dalej z rynkiem SKD
Fala ugód to nie przypadek, lecz strategia. Sektor stoi przed wyborem: ponosić koszt przegranych spraw o sankcję albo wykupywać roszczenia drobnym zwrotem, zanim klient pozna pełną wartość swojego prawa. Równolegle trwa spór regulacyjny — KNF i część rządu rozważają zmianę albo wręcz usunięcie sankcji z ustawy, a Ministerstwo Sprawiedliwości mówi o rozwiązaniu ustawowym. Im bliżej takich zmian, tym mocniejszy interes banków, by spory zamknąć szybko i tanio, na własnych warunkach.
Dla kredytobiorcy płynie z tego prosty wniosek. Propozycja banku nie jest punktem dojścia — jest punktem wyjścia do rozmowy. Pytanie, które warto sobie zadać, brzmi nie „czy przyjąć kilka tysięcy złotych”, lecz „ile zostawiam na stole, godząc się na ugodę”. Odpowiedź na nie daje dopiero analiza umowy i wyliczenie obu wariantów.
Najczęstsze pytania
Czym różni się ugoda banku za SKD od uznania sankcji kredytu darmowego?
Ugoda zwykle obejmuje wyłącznie zwrot odsetek od kredytowanych kosztów — kredyt spłacasz dalej z odsetkami i prowizją. Sankcja kredytu darmowego oznacza spłatę samego kapitału, bez odsetek i innych kosztów.
Ile można zyskać na sankcji w porównaniu z ugodą banku?
W przykładowej symulacji ugoda dawała ok. 4,5 tys. zł, a pełna sankcja ok. 57 tys. zł — czyli propozycja banku to ok. 8% wartości sankcji. Konkretne kwoty zależą od umowy i wymagają indywidualnego wyliczenia.
Czy bank proponuje ugodę tylko po złożeniu oświadczenia o SKD?
Najczęściej tak — oferta pojawia się po złożeniu oświadczenia, co sygnalizuje, że bank dostrzega wady umowy. W przypadku niektórych portfeli kredytów bank może jednak wyjść z propozycją także wcześniej.
Co zrobić, gdy bank proponuje ugodę za sankcję kredytu darmowego?
Nie akceptować od ręki, zebrać dokumenty, przeliczyć oba warianty i skonsultować umowę z adwokatem przed odpowiedzią. Decyzję podejmuje się dopiero po analizie i wyliczeniach.
Czy sankcja kredytu darmowego przysługuje każdemu kredytobiorcy?
Nie. To roszczenie warunkowe — wymaga wykazania naruszeń po stronie banku, dotyczy kredytów do 255 550 zł i jest ograniczone rocznym terminem od wykonania umowy. O zasadności rozstrzyga sąd.
Czy po wyroku TSUE pobieranie odsetek od prowizji jest nadal kwestionowane?
Tak. W sprawie C-472/23 TSUE nie uznał tej praktyki za legalną z automatu, a Rzecznik Finansowy i część sądów nadal ją podważają — m.in. jako świadczenie nienależne oraz jako zniekształcenie całkowitej kwoty kredytu, co bywa odrębną podstawą do sankcji. Orzecznictwo jest jednak niejednolite i każdą umowę trzeba ocenić indywidualnie.
| Stan prawny na 17 czerwca 2026 r. Materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani oceny indywidualnej sprawy. Przedstawiona symulacja jest poglądowa — rzeczywiste kwoty zależą od warunków konkretnej umowy. Przywołane dane pochodzą z raportów kwartalnych mBanku i BNP Paribas za I kwartał 2026 r., orzeczenia TSUE z 13 lutego 2025 r. (C-472/23) oraz doniesień prasowych. W celu oceny konkretnej umowy zapraszamy do kontaktu z kancelarią. |
