Rzecz miała miejsce w Lublinie, gdzie nasi klienci złożyli przeciwko BNP Paribas pozew o zapłatę. Domagali się zapłaty wszystkich dotychczas zapłaconych przez nich na rzecz banku rat z uwagi na nieważność umowy zawartej z Fortis Bank S.A. Gdy zwrócili się do nas z prośbą o reprezentację, sprawa nie wyglądała dobrze.

Powód, co niezwykle istotne, był wieloletnim pracownikiem bankowości, a nawet przez kilka lat pełnił funkcję dyrektora oddziału poprzednika pozwanego banku. Z protokołu rozprawy wynikało, że jego wyjaśnienia informacyjne wskazują na posiadanie  – przynajmniej w pewnym zakresie – wiedzy dotyczącej produktów bankowych podobnych do umowy, która była kwestionowana w tym postępowaniu.

 

 

 

Z uwagi na przede wszystkim dwie okoliczności, tj. wzorca umownego banku Fortis uznawanego z jeden najtrudniejszych do podważenia oraz faktu posiadania przez powoda doświadczenia w bankowości oraz pełnienia przez niego funkcji kierowniczych, mogło się wydawać, że skazani jesteśmy na porażkę, tak się jednak nie stało.

Przystąpiliśmy do sprawy zadaniowo. Po pierwsze – rozmowy z powodami, uświadomienie im o co walczymy, co możemy w tym postępowaniu osiągnąć i konieczność wykazania statusu konsumenta, szczególnie po stronie powoda, okoliczności, że ponadprzeciętna wiedza ekonomiczna nie wpływa na tenże status, tym bardziej nie sanuje wadliwości umowy.

Po drugie – konieczność modyfikacji powództwa i sformułowania  –   z ostrożności procesowej – żądań ewentualnych. W naszej ocenie kompleksowo rozstrzygnąć sytuację kredytobiorcy może jedynie powództwo o ustalenie, co szeroko i wielowątkowo argumentowaliśmy w niniejszej sprawie.

Po trzecie – niejako wykorzystanie faktu, że powód w przeszłości związany był z bankowością, przekucie potencjalnego zagrożenia w szansę na dodatkową argumentację przemawiającą korzyść naszego klienta. Wspólnie zastanawialiśmy się, jak fakt zatrudnienia powoda w bankowości  – na zasadzie paradoksu – może nam pomóc.

W ten sposób doszliśmy do wniosku, że należy zagospodarować –  w zakresie zgłaszanych dowodów –  potencjał wynikający z kierowania w przeszłości przez naszego klienta placówką bankową i wezwać na świadka osobę, która odpowiedzialna była za sprzedaż kredytów powiązanych z CHF oraz bezpośrednio zaoferowała i zarekomendowała mu ten produkt.

Na pierwszy rzut oka wydawało się, że doświadczenie zawodowe w bankowości naszego klienta bardzo utrudni uzyskanie korzystnego rozstrzygnięcia. Finalnie okazało się, że była to okoliczność pogrążająca bank, bowiem postępowanie wykazało, że nie istniały de facto przy udzielaniu kredytów pseudowalutowych żadne procedury informacyjne przeznaczone dla klientów będących konsumentami, co więcej – nawet dyrektor oddziału nie miał przekazywanych przez centralę informacji co do konstrukcji i specyfiki oferowanych przez bank produktów, ani wytycznych w zakresie przekazywana klientom informacji o ryzykach związanych z zaciągnięciem tak specyficznego kredytu.

Liczył się tylko volumen sprzedaży i z tego dyrektor placówki był rozliczany. Natomiast żadne procedury informacyjne, wskazywanie klientom ryzyk, poparte wykresami, symulacjami, porównaniami nie miały miejsca. Potwierdził to w całej rozciągłości zawnioskowany przez nas świadek – pracownik banku, zeznając m.in. o braku procedur informacyjnych, zapewnianiu przez doradców o bezpieczeństwie proponowanych produktów, rekomendowaniu kredytów CHF.

Z postępowania dowodowego w niniejszej sprawie jednoznacznie wynika, że w konsekwencji działań sprzedażowych i dezinformacyjnych  banku  klient – konsument – niezależnie od tego, czy był pracownikiem fizycznym, czy dyrektorem placówki bankowej – zaciągając kredyt powiązany z walutą obcą nie znał ekonomicznych konsekwencji swojej decyzji, nie miał też żadnego wpływu na zapisy umowne kreujące jego wieloletnie zobowiązanie, przystępował do gotowego wzorca, często już wcześniej podpisanego przez przedstawiciela centrali banku, przy jednoczesnych zapewnieniach doradcy bankowego, że zaciągany kredyt jest całkowicie bezpieczny i stanowi dla klienta najlepsze rozwiązanie.

Zapewnienia te kierowano także do naszych klientów, a powód z racji tego, że był                                                    u poprzednika pozwanego banku zatrudniony – tym bardziej ufał tej instytucji, ufał powiedzieć można podwójnie – jako instytucji działającej pod nadzorem państwa i jako swojemu pracodawcy.

Nasz klient w niniejszej sprawie przesłuchiwany był aż trzy razy. Sąd po zamknięciu rozprawy otworzył ją na nowo, aby po raz kolejny przesłuchać powoda. Nasza kancelaria składała liczne pisma procesowe, korzystaliśmy z instytucji załącznika do protokołu, szczególnie wnikliwie zbadaliśmy i przedstawiliśmy argumentację dotyczącą statusu konsumenta w sporach z przedsiębiorcami na tle umów zawieranych w celu niezwiązanym z działalnością zawodową.

Na rozprawach również z całą mocą przekonywaliśmy Sąd, że powoda należy traktować jak zwykłego konsumenta, a stwierdzenie nieważności umowy powinno być orzeczone w sentencji wyroku.

Tak też się ostatecznie stało –  w dniu 29 października 2020 r., Sąd Okręgowy w Lublinie, I Wydział Cywilny, sygn. akt I C 10/19, wydał wyrok ustalający nieważność umowy kredytu hipotecznego dawnego Banku Fortis S.A., obecnie BNP Paribas.

Z niecierpliwością czekamy na uzasadnienie tego wyroku, bowiem jest on z pewnością niezwykle istotny i wyjątkowy. Miejmy nadzieję, że będzie stanowił swoisty precedens i kierunkowskaz w podobnych sprawach.

Unieważnienie umowy frankowej Fortis Bank S.A.(obecnie BNP Paribas) – kolejna wygrana naszej Kancelarii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

twenty + four =