Unieważnienie kredytu w euro — czy to możliwe? Dwie nowe wygrane naszych Klientów: 365 tys. zł i prawie 45 tys. euro. Ustawa frankowa eurowiczów pominęła — sądy nie
Kredytobiorcy „eurowi” to najbardziej przemilczana grupa poszkodowanych na kredytach walutowych. Nowa ustawa frankowa ich pominęła, banki nie wysyłają im propozycji ugód, a media piszą wyłącznie o frankach. Tymczasem sądy orzekają jednoznacznie: umowy powiązane z euro padają na dokładnie tych samych zasadach co frankowe. Dowód — dwie nasze świeże wygrane: Sąd Okręgowy w Szczecinie unieważnił eurowy kredyt Banku BPH z 2010 r. i zasądził 73 222,35 zł oraz 44 685,92 euro, a Sąd Okręgowy w Warszawie unieważnił indeksowaną do euro umowę Deutsche Banku z 2009 r., zasądzając 292 400,22 zł. Łączne udokumentowane korzyści: blisko 583 tys. zł, czasy postępowań — 20 i 25 miesięcy.
Ten wpis jest inny niż nasze zbiorcze pakiety frankowe — bo i sytuacja eurowiczów jest inna. Frankowicz dostał właśnie ustawę, która wstrzymuje mu raty z mocy prawa; eurowicz nie dostał nic. Frankowicz od lat czyta o wygranych podobnych do własnej sprawy; eurowicz zwykle nawet nie wie, że jego umowa zawiera te same wadliwe mechanizmy. Dlatego obok opisu obu spraw odpowiadamy na trzy pytania, które słyszymy od posiadaczy kredytów w euro najczęściej: jak ustawa frankowa wpływa na kredyty w euro, czy pozew o kredyt eurowy nadal się opłaca — także spłacony — oraz dlaczego bank sam nie zaproponuje Ci ugody i co z tego wynika. Krótko: jeżeli spłacasz kredyt w euro i nic z nim nie robisz — nie wydarzy się nic. Ani ustawa, ani ugoda, ani przedawnienie roszczeń banku nie zadziałają na Twoją korzyść same z siebie.
Jedna uwaga dla porządku: oba wyroki są nieprawomocne i piszemy to wprost; to konkretne rozstrzygnięcia naszych Klientów, nie próba statystyczna.
Bilans pakietu — udokumentowane korzyści Klientów (wygrane nr 1197–1198, kredyty w EURO)
blisko 583 tys. zł
w tym: 365 622,57 zł + 44 685,92 EUR zasądzonych należności głównych (euro ≈ 193 tys. zł po średnim kursie NBP 4,3267 zł) oraz 23 770 zł zasądzonych kosztów procesu
Czasy postępowań: 20 i 25 miesięcy w pierwszej instancji — w tym jeden wyrok wydany na posiedzeniu niejawnym, bez rozprawy końcowej. Oba wyroki nieprawomocne; w obu sprawach umowa została uznana za nieważną w całości, co oznacza wyzerowanie salda i drogę do wykreślenia hipoteki. Suma obejmuje wyłącznie kwoty udokumentowane wprost w wyrokach.
Masz kredyt powiązany z euro i czekasz, aż „coś się zmieni”? Nie zmieni się. Ustawa frankowa obejmuje wyłącznie kredyty CHF, banki nie prowadzą programów ugód dla eurowiczów, a saldo przeliczane po kursie z tabeli banku nie zniknie samo. Jedyne, co realnie działa w sprawach eurowych, to droga sądowa na zasadach ogólnych — dokładnie ta, którą przeszli Klienci z tego wpisu.
Spłaciłeś już kredyt w euro? Nieważność działa od początku — wszystkie raty i opłaty z nieważnej umowy podlegają zwrotowi według teorii dwóch kondykcji, dokładnie tak samo jak przy spłaconych kredytach frankowych, o których prawomocnych unieważnieniach pisaliśmy w poprzednich pakietach. Po spłacie znika też ryzyko rozliczeń „w drugą stronę” — kapitał został już oddany.
Tabela zbiorcza: 2 wyroki (wygrane nr 1186–1187)
| Nr | Sygnatura / sąd / data | Bank / umowa | Rozstrzygnięcie i kwota | Czas |
|---|---|---|---|---|
| 1186 | I C 3744/24 · SO Szczecin · 08.07.2026 | Bank BPH, kredyt powiązany z EUR, umowa z 15.04.2010 | nieważność; 73 222,35 zł + 44 685,92 EUR z odsetkami od 15.10.2024; 11 834 zł kosztów; posiedzenie niejawne | 20 mies. |
| 1187 | XXVIII C 2196/24 · SO Warszawa · 12.03.2026 | Deutsche Bank, kredyt indeksowany do EUR, umowa z 24.11.2009 | nieważność; 292 400,22 zł z odsetkami od 03.04.2024; 11 936 zł kosztów | 25 mies. |
Oba wyroki nieprawomocne. Kwoty to należności główne; odsetki ustawowe za opóźnienie (obecnie 9,25% rocznie) liczone są odrębnie, do dnia zapłaty. Kwoty brutto — patrz sekcja „uczciwy bilans”.
Sprawa po sprawie
Wygrana nr 1197 — Bank BPH: nieważność kredytu w euro z 2010 r., 73 222,35 zł i 44 685,92 EUR, SO Szczecin, I C 3744/24 nieprawomocny
Sprawa, która rozbraja dwa mity naraz: że „walutowe” wygrywa się tylko przy franku i tylko przy starych umowach. Umowa została zawarta 15 kwietnia 2010 r. — dwa lata po kryzysie, gdy banki „już wiedziały” — i powiązana była z kursem euro. Sąd Okręgowy w Szczecinie, orzekając na posiedzeniu niejawnym, ustalił jej nieważność i zasądził Kredytobiorcom 73 222,35 zł oraz 44 685,92 euro z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 15 października 2024 r., plus 11 834 zł kosztów procesu; powództwo oddalono jedynie w niewielkim, pozostałym zakresie. Znacząca część roszczenia zasądzona bezpośrednio w euro to efekt spłacania rat w walucie — bank odda je w euro, z odsetkami. Mechanizm rozstrzygnięcia jest dokładnie ten sam, co we frankach: umowa nie zawierała przejrzystych, obiektywnych i weryfikowalnych zasad ustalania kursu, pozostawiając go jednostronnej decyzji banku — a takie postanowienia są niedozwolone niezależnie od tego, jaką walutę wpisano do tabeli. Od pozwu (22 października 2024 r.) do wyroku minęło dwadzieścia miesięcy — bez ani jednej rozprawy końcowej.
Wygrana nr 1198 — Deutsche Bank: nieważność kredytu indeksowanego do euro z 2009 r., 292 400,22 zł, SO Warszawa, XXVIII C 2196/24 nieprawomocny
Druga sprawa dotyczy umowy zawartej 24 listopada 2009 r. z Deutsche Bank PBC — kredytu indeksowanego do euro na wzorcu, który bank stosował równolegle do swoich umów frankowych. Sąd Okręgowy w Warszawie (XXVIII Wydział Cywilny, tzw. wydział frankowy) w całości podzielił argumentację Kancelarii: klauzule przeliczeniowe są niedozwolone, a ich skutkiem jest nieważność całej umowy. Zgodnie z teorią dwóch kondykcji sąd zasądził Klientom 292 400,22 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 3 kwietnia 2024 r. — do dziś to już ponad dwa lata biegu odsetek — oraz 11 936 zł kosztów. Sprawa zamknęła się w pierwszej instancji w 25 miesięcy. Warto odnotować, że to właśnie „eurowe” wzorce Deutsche Banku — obok umów dawnego BPH, Nordei (kredyty i pożyczki Nordea-Habitat w EUR, o których unieważnieniu pisaliśmy niedawno) czy Millennium — stanowią główną pulę kredytów euro na rynku. Wszystkie łączy jedno: przeliczenia po kursach z tabel ustalanych jednostronnie przez bank.
Jak ustawa frankowa wpływa na kredyty w euro?
Formalnie — wcale: ustawa obejmuje wyłącznie kredyty denominowane lub indeksowane do franka szwajcarskiego. Obowiązująca od 7 sierpnia 2026 r. ustawa (Dz.U. 2026 poz. 985) nie daje eurowiczom żadnego z trzech głównych dobrodziejstw: automatycznego wstrzymania rat z mocy prawa po doręczeniu pozwu, ustawowej ochrony przed wypowiedzeniem umowy i wpisem do BIK w czasie procesu, ani objęcia zachętami dla banków do cofania apelacji. To świadoma decyzja ustawodawcy o zakresie regulacji — nie ocena jakości umów eurowych.
Praktycznie jednak ustawa zmienia sytuację eurowiczów bardziej, niż się wydaje — na trzy sposoby. Po pierwsze, merytoryczna podstawa roszczeń jest wspólna: art. 385¹ k.c. i dyrektywa 93/13 nie zawierają słowa „frank” — sądy oceniają klauzule, nie walutę, co widać w obu wyrokach z tego wpisu. Po drugie, narzędzia procesowe, które ustawa uczyniła standardem dla CHF, sądy stosują wobec euro na zasadach ogólnych: wyrok w sprawie nr 1197 zapadł na posiedzeniu niejawnym w trybie k.p.c., a wstrzymanie spłaty rat na czas procesu eurowicz może uzyskać przez klasyczny wniosek o zabezpieczenie — wymaga on wniosku i postanowienia sądu, ale orzecznictwo ukształtowane na sprawach frankowych (z wyrokiem TSUE C-287/22 na czele) działa tu na korzyść kredytobiorcy. Po trzecie — i to zmiana najbardziej odczuwalna — sądy właśnie się odkorkowują: ustawa wygasza dziesiątki tysięcy spraw frankowych (posiedzenia niejawne, cofane apelacje, wstrzymane raty zniechęcające banki do zwłoki), więc sprawy eurowe, rozpoznawane w tych samych wydziałach, będą czekać na termin krócej niż kiedykolwiek w ostatniej dekadzie. Dwadzieścia miesięcy do wyroku w Szczecinie to przedsmak tego trendu.
Czy pozew o kredyt w euro nadal się opłaca? Aktywny i spłacony
Tak — rachunek jest ten sam, co przy frankach, a w jednym punkcie nawet lepszy. Przy aktywnym kredycie prawomocna nieważność oznacza wyzerowanie salda (przeliczanego dziś po kursie euro ~4,33 zł wobec ~3,9–4,1 zł z lat 2009–2011), zwrot wszystkiego, co wpłacono ponad kapitał, wykreślenie hipoteki i koniec rat — a od kwot zasądzonych biegną odsetki ustawowe za opóźnienie, obecnie 9,25% rocznie, czyli 9 250 zł rocznie od każdych 100 tys. zł roszczenia. W sprawie nr 1198 odsetki biegną od kwietnia 2024 r. — to już kilkadziesiąt tysięcy złotych ponad kwotę główną. Opłata sądowa jest identyczna jak we frankach: stała, 1 000 zł dla konsumenta, niezależnie od wysokości roszczenia. Przy kredycie spłaconym działa teoria dwóch kondykcji i zasada ex tunc: wszystkie raty z nieważnej umowy są świadczeniem nienależnym i podlegają zwrotowi, a po latach spłat nadwyżka ponad kapitał jest zwykle sześciocyfrowa — bez ryzyka rozliczeń zwrotnych, bo kapitał został już oddany. Punkt, w którym eurowicz jest dziś w lepszej pozycji niż frankowicz sprzed dekady: nie musi niczego przecierać. Orzecznictwo — od klauzul przeliczeniowych, przez obowiązek informacyjny, po zakaz „wynagrodzenia za kapitał” (TSUE C-520/21, C-756/22) — zostało już wywalczone w sprawach frankowych i stosuje się wprost.
Dlaczego bank nie proponuje Ci ugody za kredyt w euro — i co z tego wynika
Frankowicze od czterech lat dostają maile, telefony i komunikaty w bankowości elektronicznej z propozycjami ugód. Eurowicze — nie. Banki nie prowadzą programów ugodowych dla kredytów w euro; jedynym zauważalnym wyjątkiem jest PKO BP, który rozszerzył swój program przekształcenia kredytów CHF/EUR na złotówki i wyświetla propozycje w iPKO — pisaliśmy o tym szeroko przy okazji wcześniejszego pakietu, radząc, by żadnej takiej propozycji nie przyjmować bez przeliczenia. Banki z dzisiejszego wpisu programów ugód eurowych nie mają: propozycje — jeśli w ogóle się pojawiają — padają dopiero w toku procesu, gdy bank widzi, że przegrywa. Powód jest prosty i warto go nazwać: presja, która zmusiła banki do ugód frankowych — dziesiątki tysięcy pozwów, jednolite orzecznictwo, a teraz ustawa — przy euro po prostu jeszcze nie narosła, bo eurowiczów jest mniej i rzadziej idą do sądu.
Wniosek praktyczny jest brutalnie symetryczny. Jeżeli spłacasz kredyt w euro i nic z nim nie robisz — nie wydarzy się nic. Nie obejmie Cię ustawa, bo obejmuje tylko CHF. Nie zadzwoni bank z ugodą, bo nie ma programu i nie ma powodu — regularnie płacący klient z saldem przeliczanym po własnym kursie banku to dla niego najlepszy scenariusz. Saldo nie zniknie, hipoteka nie wykreśli się sama, a każdy kolejny rok to kolejne raty liczone po kursie z tabeli. Jedyne, co uruchamia jakąkolwiek zmianę — ugodę, zabezpieczenie, wyrok — to własna inicjatywa kredytobiorcy: analiza umowy, wezwanie banku do zapłaty (od którego zaczynają biec odsetki) i pozew. Obie sprawy z tego wpisu zaczęły się dokładnie tak samo — i po 20–25 miesiącach skończyły nieważnością umowy. Paradoksalnie bierność jest dziś dla eurowicza droższa niż dla frankowicza kiedykolwiek: frankowicz czekający na ustawę coś w końcu dostał; eurowicz, który czeka, nie dostanie niczego.
Czego te wyroki NIE mówią — uczciwy bilans
Oba wyroki są nieprawomocne. Bankom przysługuje apelacja i mogą z niej skorzystać; sprawy eurowe nie korzystają z ustawowych zachęt do cofania środków odwoławczych. Kierunek obu rozstrzygnięć odpowiada jednak utrwalonej linii orzeczniczej dotyczącej klauzul przeliczeniowych.
Kwoty są brutto, nie netto. Przy nieważności obie strony zwracają sobie świadczenia — kredytobiorca rozlicza się z bankiem z faktycznie wypłaconego kapitału. Realna korzyść to zwrot nadwyżki ponad kapitał, odsetki oraz uwolnienie od dalszych rat i hipoteki.
Euro płynie z kursem. Złotowa wartość zasądzonych 44 685,92 EUR zmienia się codziennie; przeliczenie po 4,3267 zł (średni kurs NBP) jest orientacyjne.
Orzecznictwo eurowe jest młodsze niż frankowe. Spraw dotyczących euro jest w sądach wielokrotnie mniej, a każda umowa — zwłaszcza konstrukcje dawnego Fortis/BNP czy kredyty dewizowe — wymaga indywidualnej oceny mechanizmu przeliczeniowego. Nie każda umowa eurowa jest wadliwa w stopniu skutkującym nieważnością.
Wyliczenia dotyczą tego pakietu. Dwa wyroki to ilustracja linii orzeczniczej, nie statystyka; wynik przeszłych spraw nie gwarantuje wyniku przyszłych.
Masz kredyt w euro? Sprawdź umowę — bo nikt nie sprawdzi jej za Ciebie
Jeśli masz — lub spłaciłeś — kredyt albo pożyczkę hipoteczną powiązaną z euro: umowę dawnego BPH lub GE Money, kredyt Deutsche Banku (w tym dawnego Deutsche Bank PBC), Nordea-Habitat w EUR (dziś PKO BP), umowę Millennium, Fortis/BNP Paribas czy kredyt dewizowy Santandera — prześlij nam ją do bezpłatnej analizy. Sprawdzimy mechanizm przeliczeniowy, policzymy nadpłatę ponad kapitał i saldo do wyzerowania oraz powiemy wprost, czy Twoja umowa rokuje na rozstrzygnięcie takie jak w sprawach nr 1197 i 1198. Analiza niczego nie przesądza i do niczego nie zobowiązuje — a w sprawie eurowej jest dziś jedynym realnym punktem startu, bo żadna ustawa ani program ugód nie zrobi tego kroku za Ciebie. Sprawy opisane wyżej prowadzili adw. Jacek Sosnowski i adw. Mateusz Jachimczyk — Kancelaria Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.
Nota prawna. Oba opisane wyroki są nieprawomocne według stanu na dzień publikacji; stronom przysługują środki zaskarżenia, a wynik postępowań odwoławczych nie jest przesądzony. Podane kwoty są kwotami brutto zasądzonymi w wyrokach — rozliczenie stron nieważnej umowy obejmuje także zwrot faktycznie wypłaconego kapitału na rzecz banku. Przeliczenie kwot w EUR po średnim kursie NBP (4,3267 zł, tabela nr 160/A/NBP/2026) ma charakter wyłącznie orientacyjny. Wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie (9,25% rocznie) obowiązuje od 5 marca 2026 r. i może ulec zmianie. Ustawa z 29 maja 2026 r. (Dz.U. 2026 poz. 985) obejmuje wyłącznie kredyty denominowane lub indeksowane do franka szwajcarskiego; w sprawach dotyczących innych walut zabezpieczenie roszczeń następuje na zasadach ogólnych, na wniosek. Ocena możliwości dochodzenia roszczeń z konkretnej umowy wymaga indywidualnej analizy; wyniki opisanych spraw nie stanowią gwarancji analogicznych rozstrzygnięć. Niniejszy wpis nie stanowi porady prawnej ani podatkowej.
