|

PKO BP zwraca odsetki od prowizji: co dostaniesz automatycznie, a o co musisz upomnieć się sam?

PKO BP zapowiedział, że jeszcze we wrześniu uruchomi mechanizm zwrotu odsetek pobranych od kredytowanych prowizji. Zwrot ma być automatyczny, bez udziału klienta, ale obejmie tylko odsetki naliczone od 23 kwietnia 2026 roku i tylko umowy, które nadal są spłacane. Wszystko, co bank pobrał wcześniej, oraz kredyty już zamknięte zostają poza tym mechanizmem.

Mechanizm, o który toczy się gra, jest prostszy, niż wygląda. Bank udzielał pożyczki gotówkowej na przykład na 50 tys. zł, ale do ręki wypłacał 44 tys. zł, bo 6 tys. zł potrącał od razu na prowizję i ubezpieczenie. Odsetki naliczał jednak od pełnych 50 tys. zł, czyli również od pieniędzy, których kredytobiorca nigdy nie zobaczył.

23 kwietnia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku w sprawie C-744/24 uznał, że umowna stopa oprocentowania nie może być stosowana do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu, które nie zostały konsumentowi wypłacone. Trybunał zaznaczył zarazem, że nie oznacza to zakazu pobierania takich kosztów w inny sposób, na przykład przez proporcjonalnie wyższe oprocentowanie. 8 lipca tę samą linię potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku o sygnaturze II CSKP 89/26, stwierdzając, że odsetki wolno naliczać wyłącznie od całkowitej kwoty kredytu, a nie od jego kosztów. Cztery miesiące później sektor zaczyna się rozliczać, ale robi to na własnych warunkach.

Spis treści

Co dokładnie zapowiedziały banki
Co dostaniesz automatycznie
Ile realnie wyniesie zwrot
O co musisz się upomnieć sam
Reklamacja do banku i 30 dni, które działają na Twoją korzyść
Jak daleko wstecz można sięgnąć
Czy od zwrotu trzeba zapłacić podatek
620 mln zł, czyli ile to kosztowało banki
Dlaczego banki mówią, że robiły wszystko zgodnie z prawem
Zwrot odsetek to nie sankcja kredytu darmowego
Pułapka przy polubownym rozliczeniu
Ile się czeka na rozprawę i gdzie jest najgorzej
Co jeszcze wydarzy się we wrześniu
Co zrobić teraz, krok po kroku

Co dokładnie zapowiedziały banki

Jak ustalił serwis XYZ, który zapytał instytucje finansowe o plany rozliczeń, dwa banki mają już konkretne rozwiązanie, a reszta sektora jest na etapie prac.

Bank Co zapowiedział
PKO BP Wdrożenie nowego mechanizmu we wrześniu. W niespłaconych umowach pożyczki z kredytowanym kosztem pozaodsetkowym bank przestaje naliczać odsetki od dnia wyroku, a pobrane od 23 kwietnia zwraca. Bez udziału klienta
BNP Paribas Decyzja o zaniechaniu pobierania odsetek od daty wyroku już zapadła. Bank zapowiada, że wkrótce przekaże kredytobiorcom pobrane odsetki wraz z nowymi harmonogramami
Alior Projekt informatyczny korygujący harmonogramy spłat jest, według banku, zaawansowany. Wiceprezes publicznie stwierdził, że wyrok ma zastosowanie od 23 kwietnia
Pekao Bank nie odniósł się do pytania, ale jego prezes powiedział na konferencji wynikowej, że osobiście uważa, iż pieniądze należy oddać od daty wyroku
ING, Credit Agricole, Erste Wypracowują rozwiązanie. Erste zaznaczył, że decyzji co do sposobu rozliczeń jeszcze nie podjął

Osobno biegnie druga ścieżka, uruchomiona wcześniej i po cichu. W połowie sierpnia opisano, że część banków zaczęła dobrowolnie rozliczać się z klientami, którzy wysłali wezwanie do zapłaty, czyli pismo poprzedzające pozew. Wymieniano w tym kontekście Alior, mBank, Pekao i VeloBank. Zwrot dotyczył właśnie odsetek pobranych od kredytowanych prowizji.

Co dostaniesz automatycznie

Jeżeli masz w PKO BP niespłaconą pożyczkę, w której prowizja lub ubezpieczenie były kredytowane, bank ma zrobić za Ciebie cztery rzeczy. Nie musisz składać wniosku ani reklamacji.

Zakres automatycznego rozliczenia

przestaje naliczać odsetki od tej części kredytu, która poszła na prowizję i ubezpieczenie;
zwraca odsetki pobrane od 23 kwietnia 2026 r. do dnia, w którym zaprzestał ich naliczania;
przelicza harmonogram, więc rata spada albo skraca się okres kredytowania;
informuje o zmianie, zwykle komunikatem w bankowości elektronicznej i nowym harmonogramem.

Nowy harmonogram wygląda na zwykłą korespondencję bankową, a w naszej praktyce bywa dokumentem o sporym znaczeniu dowodowym. Jest bowiem potwierdzeniem, że kredytodawca sam uznał dotychczasowy sposób naliczania odsetek za wadliwy. Warto go zachować razem z komunikatem, którym bank o zmianie poinformował.

Dostałeś z banku nowy harmonogram albo komunikat o korekcie?

To dokument, w którym kredytodawca sam przyznaje, że wcześniej naliczał odsetki wadliwie. Prześlij nam umowę do bezpłatnej analizy razem z tym pismem. Sprawdzimy, ile bank realnie oddał, ile odsetek zostało poza korektą i czy Twoja umowa daje podstawę do sankcji kredytu darmowego.

Ile realnie wyniesie zwrot

Przy typowej pożyczce gotówkowej automatyczny zwrot to kwota rzędu dwustu, trzystu złotych, bo obejmuje odsetki od kredytowanych kosztów naliczone przez niecałe pięć miesięcy. Odsetki od tej samej części kredytu za cały okres kredytowania idą natomiast w tysiące złotych. Różnica między jednym a drugim to dokładnie ta kwota, o którą trzeba upomnieć się samemu.

Weźmy realny przypadek, jakich w portfelach banków są dziesiątki tysięcy. Pożyczka gotówkowa na 100 000 zł podpisana we wrześniu 2020 roku, w tym 7000 zł skredytowanej prowizji, na siedem lat, z oprocentowaniem stałym 7,2 procent, czyli na poziomie odsetek maksymalnych obowiązujących przy zawarciu umowy: stopa referencyjna NBP wynosiła wtedy 0,10 procent, odsetki ustawowe 3,6 procent, a maksymalne dwukrotność tej wartości. Rata wynosi około 1519 zł, a we wrześniu 2026 roku spłacone są 72 raty z 84.

Pożyczka 100 000 zł z września 2020 r., prowizja 7000 zł, 7 lat, 7,2 procent Kwota
Bank odda sam: odsetki od prowizji naliczone od 23 kwietnia do wrześniowej korekty około 46 zł
Bank przestanie naliczać: odsetki od prowizji w pozostałych 12 ratach około 48 zł
Razem z automatu niecałe 100 zł
Do upomnienia się: odsetki od prowizji zapłacone od października 2020 do kwietnia 2026 około 1840 zł
Przy skutecznej sankcji kredytu darmowego: wszystkie odsetki umowy (około 27 600 zł) plus prowizja (7000 zł) około 34 600 zł

Niecałe 100 zł kontra 34 600 zł

To ta sama umowa i ta sama wada. Różnica polega wyłącznie na tym, kto i o co się upomni. Automatyczna korekta zamyka około trzech promili tego, co kredytobiorca zapłacił bankowi ponad kapitał. Im starsza i bliższa spłaty umowa, tym ta dysproporcja jest większa, bo w ostatnich ratach odsetek jest już najmniej.

W tym konkretnym przypadku liczą się jeszcze dwie daty. Umowa kończy się we wrześniu 2027 roku, więc nie została jeszcze wykonana i roczny termin na oświadczenie o sankcji kredytu darmowego w ogóle nie zaczął biec. Jednocześnie raty z 2020 roku przedawniają się z końcem 2026 roku, więc najstarsza część roszczenia o zwrot odsetek zniknie za kilka miesięcy.

Wyliczenie jest poglądowe i pokazuje proporcje, a nie kwotę należną w konkretnej sprawie. Ta zależy od oprocentowania, długości umowy, wysokości skredytowanych kosztów i liczby zapłaconych rat. Przy umowie zawartej przy wyższych stopach procentowych albo z wyższą prowizją wszystkie kwoty rosną, ale proporcja między nimi zostaje ta sama.

O co musisz się upomnieć sam

Tu jest sedno całej sprawy. Data 23 kwietnia 2026 roku nie wynika z żadnego przepisu o przedawnieniu. To data wyroku, którą sektor przyjął jako wygodną granicę własnej odpowiedzialności. Wszystko sprzed tej daty zostaje po stronie kredytobiorcy.

Sytuacja Czy obejmie to automatyczny zwrot
Odsetki od kredytowanych kosztów pobrane przed 23 kwietnia 2026 r., często przez wiele lat Nie. Zwykle to kwota kilkakrotnie wyższa niż część objęta automatycznym zwrotem
Kredyt spłacony albo zamknięty przed wyrokiem Nie. Mechanizm dotyczy umów niespłaconych. Zostaje reklamacja albo pozew
Kredyt spłacony przedterminowo i nierozliczona prowizja Nie. To osobne roszczenie o proporcjonalny zwrot kosztów
Sama prowizja, opłaty i składka ubezpieczeniowa Nie. Zwrot dotyczy odsetek naliczonych od tych kosztów, a nie samych kosztów
Umowa z błędnym RRSO albo całkowitą kwotą do zapłaty Nie. To ścieżka sankcji kredytu darmowego, wielokrotnie szersza niż zwrot odsetek

Bank naprawia więc przyszłość i najbliższą przeszłość, a resztę zostawia kredytobiorcy. To racjonalne z punktu widzenia zarządu, ale dla konsumenta oznacza jedno: milczenie kosztuje.

Reklamacja do banku i 30 dni, które działają na Twoją korzyść

Drogą po pieniądze sprzed 23 kwietnia jest reklamacja, a dopiero po niej pozew. Bank ma na odpowiedź 30 dni od jej otrzymania. Termin może wydłużyć do 60 dni tylko w szczególnie skomplikowanym przypadku, i to pod warunkiem, że wyjaśni przyczynę zwłoki i wskaże, co jeszcze musi ustalić.

Najciekawsze jest to, co dzieje się przy milczeniu. Ustawa z 5 sierpnia 2015 roku o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego przewiduje, że jeżeli kredytodawca nie odpowie w terminie, reklamację uważa się za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta. Przy skali 120 tys. reklamacji zgłoszonych do banków, o której mówią dane branżowe, to nie jest przepis czysto teoretyczny.

Uwaga na to, jak działa ten przepis w sądzie. Milczenie kredytodawcy nie oznacza automatycznej wypłaty. Tworzy domniemanie, że reklamacja została uznana, a bank może je w procesie obalać, wykazując bezzasadność roszczenia. To mocny argument dowodowy i przewaga na starcie, ale nie wyrok. W ocenie autora właśnie dlatego reklamację warto sformułować precyzyjnie kwotowo, żeby „wola klienta”, której dotyczy domniemanie, była policzalna.

Ścieżkę reklamacyjną rekomendują zresztą instytucje publiczne. Rzecznik Finansowy apelował do sektora, by tym razem zareagował inaczej niż przy sprawach frankowych, a prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wskazał, że przy kredytach już spłacanych to właśnie reklamacja jest najlepszym rozwiązaniem problemu. Dobrze napisana reklamacja powinna wskazywać numer umowy, kwotę kredytowanych kosztów, żądaną kwotę zwrotu i termin zapłaty.

Jak daleko wstecz można sięgnąć

Roszczenie o zwrot nienależnie pobranych odsetek przedawnia się co do zasady po sześciu latach, przy czym koniec terminu przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego. Każda rata to osobne świadczenie, więc terminy biegną dla nich oddzielnie, a nie od dnia zawarcia umowy.

W praktyce oznacza to, że przy umowie z 2016 roku część najstarszych rat może być już poza zasięgiem, ale nowsze nie. Przy umowie z 2021 roku problemu zwykle nie ma wcale. Wbrew obiegowej opinii wyrok Trybunału z 23 kwietnia niczego tu nie skraca ani nie wydłuża, bo przedawnienie liczy się od wymagalności roszczenia, a nie od daty orzeczenia.

Nie należy tego mylić z terminem na oświadczenie o sankcji kredytu darmowego. Tam obowiązuje rok od wykonania umowy, jest to termin zawity i nie da się go przerwać ani zawiesić. Można więc mieć nieprzedawnione roszczenie o zwrot odsetek i jednocześnie utracone uprawnienie do sankcji. To jest zresztą najczęstszy powód, dla którego przy kredytach spłaconych zwlekanie kosztuje najwięcej.

Czy od zwrotu trzeba zapłacić podatek

Sam zwrot odsetek pobranych bez podstawy to odzyskanie własnych pieniędzy, a nie przychód, więc podatku dochodowego nie rodzi. Pytanie realnie dotyczy czegoś innego: odsetek za opóźnienie, które bank dopłaca, gdy zwraca pieniądze po wezwaniu albo po wyroku.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w wydanych interpretacjach przyjmował, że jeżeli sama zwracana kwota nie podlega opodatkowaniu, to zwolnieniem objęte są również odsetki od niej wypłacone, na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 95b ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Przy takim stanowisku bank nie powinien wystawiać informacji PIT-11, a podatnik nie ma czego wykazywać w zeznaniu.

Dwa zastrzeżenia są tu konieczne. Interpretacja indywidualna chroni tego, kto o nią wystąpił, i nie jest źródłem prawa dla wszystkich. Zdarza się też, że bank mimo wszystko wystawia PIT-11, co samo w sobie nie przesądza o istnieniu obowiązku podatkowego, ale wymaga świadomej decyzji przy rozliczeniu. Przy większych kwotach warto skonsultować to z doradcą podatkowym.

620 mln zł, czyli ile to kosztowało banki

Skalę widać w raportach za pierwsze półrocze 2026 roku. Osiem banków notowanych na giełdzie zaksięgowało jednorazową korektę wyniku odsetkowego na łączną kwotę 619,7 mln zł. Obniżyły w ten sposób przychody o odsetki, które miały dostać z tytułu kredytowania prowizji i ubezpieczeń w już udzielonych pożyczkach.

Bank Korekta wyniku odsetkowego
PKO BP 173 mln zł
Alior 153,2 mln zł, czyli jedna piąta jego półrocznego zysku netto
Pekao 126 mln zł
Osiem banków łącznie 619,7 mln zł, co odpowiada 4,2 procent ich zysku netto za półrocze

Dla całego sektora to kwota, którą da się przeżyć. Dla pojedynczego kredytobiorcy liczy się jednak co innego: te 620 mln zł to wyłącznie odsetki, których banki nie pobiorą w przyszłości oraz te pobrane po 23 kwietnia. Nie ma w tej kwocie ani złotówki za lata wcześniejsze i za umowy już zamknięte.

Dlaczego banki mówią, że robiły wszystko zgodnie z prawem

Ten wątek warto znać, bo wróci w każdej odpowiedzi na reklamację. Kredytowanie prowizji nie było praktyką z szarej strefy. Rozwinęło się w latach 2013 do 2016, gdy przy spadających stopach procentowych banki podnosiły prowizje, a sprzedaż przenosiła się do zewnętrznych pośredników, którzy żądali coraz wyższego wynagrodzenia.

Co ważniejsze, nadzór tej konstrukcji nie kwestionował. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego potwierdza, że rozwiązanie było powszechne i zwiększało dostępność finansowania dla osób, które nie miały pieniędzy na pokrycie kosztów z góry. W ocenie urzędu kwietniowy wyrok nie podważa ekonomiki takiego rozwiązania ani nie uznaje go za krzywdzące dla klienta, lecz odnosi się do kwestii konstrukcyjnych i terminologicznych. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów również potwierdza, że takiego sposobu kredytowania kosztów nie kwestionował.

W ocenie autora ten argument jest mocny wizerunkowo i słaby prawnie. Zgoda organu nadzoru nie konwaliduje umowy sprzecznej z dyrektywą, a ochrona konsumenta w prawie unijnym nie zależy od tego, czy przedsiębiorca działał w dobrej wierze. Wyjaśnia natomiast, dlaczego sektor będzie bronił się twardo i dlaczego woli rozliczyć odsetki dobrowolnie, niż przyznać, że umowy zawierają wadę uruchamiającą dalej idącą sankcję.

Samej praktyki zresztą już nie ma. mBank zaprzestał kredytowania prowizji w 2023 roku, a ubezpieczeń rok później. BNP Paribas wycofał się w 2024 roku, podobnie Erste i PKO BP. Alior około półtora roku temu. ING podał, że od 11 maja 2026 roku rozszerzył udzielanie pożyczek bez prowizji na wszystkie kredyty gotówkowe, a Pekao takich produktów obecnie nie oferuje.

Zwrot odsetek to nie sankcja kredytu darmowego

To rozróżnienie decyduje o kwocie. Zwrot odsetek od kredytowanych kosztów zamyka się zwykle w kilkuset złotych albo kilku tysiącach. Sankcja kredytu darmowego oznacza zwrot całego kredytu bez odsetek i bez jakichkolwiek kosztów należnych kredytodawcy.

Argument, który prowadzi od jednego do drugiego, jest prosty. Skoro kwota udostępniona konsumentowi nie była równa kwocie kredytu, to rzeczywista roczna stopa oprocentowania i całkowity koszt kredytu były w umowie policzone od złej podstawy. Prawidłowe podanie obu wartości należy do obowiązków informacyjnych z ustawy o kredycie konsumenckim, a ich naruszenie otwiera drogę do sankcji. Sąd Najwyższy wskazał przy tym, że do jej zastosowania może wystarczyć jedno z naruszeń wymienionych w art. 45 ust. 1 ustawy.

Kontrargument sektora, który usłyszysz w odpowiedzi. Związek Banków Polskich przypomina, że Trybunał w kwietniowym wyroku nie stwierdził, iż naliczanie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu skutkuje sankcją kredytu darmowego, i odradza wiarę w zapewnienia o łatwych wygranych. To prawda co do treści wyroku. Nie przesądza jednak oceny konkretnej umowy, bo sankcja wynika z ustawy krajowej, a nie z sentencji orzeczenia.

Sankcja nie włącza się przy tym sama. Uruchamia ją pisemne oświadczenie złożone kredytodawcy, a uprawnienie wygasa rok po wykonaniu umowy. Przy kredytach już spłaconych to właśnie termin, a nie treść umowy, bywa dziś najpoważniejszą przeszkodą.

Pułapka przy polubownym rozliczeniu

Czytaj, zanim podpiszesz albo klikniesz

Automatyczna korekta harmonogramu nie wymaga Twojego podpisu i sama w sobie niczego nie zamyka. Inaczej wygląda sprawa, gdy przy rozpatrywaniu reklamacji bank proponuje zwrot w zamian za podpisanie porozumienia albo oświadczenia o zrzeczeniu się dalszych roszczeń. Kilkaset złotych na koncie może wtedy zamknąć drogę do kwoty kilkudziesięciokrotnie wyższej. Każdy taki dokument wymaga oceny przed podpisaniem.

Co ciekawe, ostrożność zalecają tu obie strony sporu. Prawnicy reprezentujący banki przypominają, powołując się na doświadczenia ze spraw frankowych, że nawet zawarcie ugody nie daje kredytodawcy pewności zakończenia sporu, bo kredytobiorca potrafi później zakwestionować samą ugodę. To dobrze pokazuje, że dokument podsuwany przy zwrocie nie jest formalnością dla żadnej ze stron.

Bank przelał pieniądze? To nie musi być koniec sprawy

Samo przyjęcie zwrotu niczego nie zamyka, dopóki nie podpisałeś oświadczenia o zrzeczeniu się roszczeń. Zanim uznasz temat za zamknięty, sprawdź, co zostało: odsetki pobrane przed 23 kwietnia, prowizja i ewentualnie cały koszt kredytu. Zleć bezpłatną analizę umowy, a jeśli chcesz zacząć od pisma do banku, zobacz reklamację do banku za 1 zł.

Ile się czeka na rozprawę i gdzie jest najgorzej

Wbrew obawom sprawy o sankcję kredytu darmowego nie zakorkowały jeszcze sądów tak, jak zrobiły to sprawy frankowe. Terminy rozpraw wyznaczane są zwykle w ciągu trzech do sześciu miesięcy od wpłynięcia pozwu, przy czym najdłużej czeka się w Warszawie.

Obciążenie jest za to bardzo nierówne. Według danych resortu sprawiedliwości przytoczonych pod koniec sierpnia 2026 roku najwięcej pozwów o sankcję trafiło do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli, bo około 2,8 tys. Drugi w kolejności jest Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda z 787 sprawami, trzeci Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa z 682.

Skala zjawiska rośnie. Według danych Związku Banków Polskich zebranych z piętnastu banków na koniec czerwca 2026 roku było 120 tys. reklamacji i 34 tys. pozwów dotyczących sankcji kredytu darmowego. W samym drugim kwartale liczba spraw sądowych wzrosła o 6,8 tys.

Co do wyników, obie strony podają różne liczby. Sektor mówi o około 80 procentach spraw wygrywanych przez banki. Strona kredytobiorców szacuje ten odsetek na 50 do 60 procent. Rozbieżność bierze się z tego, co wlicza się do statystyki, a orzecznictwo w tych sprawach dopiero się kształtuje. W ocenie autora żadnej z tych liczb nie należy traktować jako prognozy dla własnej sprawy, bo wynik zależy od treści konkretnej umowy, a nie od średniej.

Co jeszcze wydarzy się we wrześniu

Wrzesień zapowiada się jako miesiąc, w którym ta sprawa się przesądzi na kilka kwartałów do przodu, i to na trzech frontach naraz.

PKO BP uruchamia zwroty, a za nim najprawdopodobniej kolejne banki, bo mechanizmy informatyczne są już budowane;
Związek Banków Polskich ma przedstawić efekty rozmów nad wspólnym dla sektora sposobem wykonania wyroku;
Ministerstwo Sprawiedliwości chce skierować do wykazu prac projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim, wdrażającej dyrektywę CCD2.

Trzeci punkt jest dla kredytobiorców najważniejszy i najmniej komfortowy. Pełnomocniczka ministra do spraw ochrony praw konsumenta przyznała wcześniej publicznie, że obecne przepisy o sankcji kredytu darmowego naruszają prawo unijne, bo obejmują sankcją także naruszenia, które Trybunał uznał za nieproporcjonalne do tak dotkliwego skutku. Resort chce to zmienić i dołożyć inne, łagodniejsze sankcje. Termin na przyjęcie przepisów wdrażających tę dyrektywę upłynął 20 listopada 2025 roku, a stosowane mają być od 20 listopada 2026 roku. Polska jest więc już po terminie transpozycji, a nowa ustawa ma zostać przyjęta dopiero do końca kadencji parlamentu.

Praktyczny wniosek nasuwa się sam. Przepisy w obecnym, korzystnym dla konsumenta kształcie obowiązują dziś, a nie bezterminowo. Nowelizacja nie zadziała wstecz wobec spraw już wszczętych, ale kto zwleka, ten zawiera zakład o to, jak brzmieć będzie ustawa za rok.

Co zrobić teraz, krok po kroku

Porównaj kwotę kredytu z kwotą realnie wypłaconą. Różnica to skredytowane koszty i punkt wyjścia całej sprawy;
sprawdź w harmonogramie, od jakiej kwoty liczone są odsetki. Jeżeli od wyższej niż wypłacona, temat dotyczy również Ciebie;
zachowaj nowy harmonogram i komunikat banku, bo to dowód zmiany stanowiska kredytodawcy;
policz, ile odsetek od kosztów zapłaciłeś przed 23 kwietnia 2026 r. Tej części automatyczny zwrot nie obejmie;
przy kredycie spłaconym ustal datę wykonania umowy, bo od niej biegnie roczny termin na oświadczenie o sankcji;
nie podpisuj porozumienia zamykającego roszczenia, zanim nie policzysz, ile warta jest cała umowa.

Zwrot, który przyjdzie sam, jest korzystny i nie ma powodu go odrzucać. Trzeba tylko pamiętać, czym on jest: częściową naprawą jednego elementu umowy, wykonaną według granicy wyznaczonej przez sektor. Reszta pozostaje do policzenia i do upomnienia się.

Stan prawny i faktyczny na 1 września 2026 r.

Podstawa prawna: wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24 (Trybunał nie wypowiedział się w nim o sankcji kredytu darmowego; skutki w tym zakresie wynikają z prawa krajowego i oceny konkretnej umowy przez sąd), wyrok Sądu Najwyższego z 8 lipca 2026 r., sygn. II CSKP 89/26 oraz art. 45 i art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim. O zasadności roszczenia rozstrzyga sąd na podstawie treści konkretnej umowy, wcześniejsze orzeczenia nie przesądzają kolejnych, a proces wiąże się z kosztami. Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *