W dniu 1 marca 2022 roku uzyskaliśmy kolejny, prawomocny już wyrok, ustalający nieważność umowy kredytowej zawartej przez naszego Klienta z Bankiem Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie. Mianowicie Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny po rozpoznaniu apelacji pozwanego Banku od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 6 lipca 2021 r., sygn. akt XXIV C 955/18 oddalił apelację oraz zasądził od Banku na rzecz naszego Klienta zwrot kosztów postępowania apelacyjnego. 

Tytułem wstępu wskazać należy, że zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Warszawie ustalił nieważność spornej umowy kredytowej, jak również w całości obciążył Pozwany Bank kosztami procesu. Apelację od powyższego wyroku wywiódł pozwany Bank, zaskarżając go w zakresie uwzględnienia powództwa oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania, zarzucając szereg uchybień natury materialnej i procesowej. 

Podkreślenia wymaga, że postępowanie przed Sądem II Instancji trwało niespełna 5 miesięcy. Apelacja pozwanego Banku wpłynęła bowiem do Sądu Apelacyjnego w dniu 26 października 2021, zaś w dniu 1 marca 2022 roku zapadł wyrok w niniejszej sprawie. Po doręczaniu odpisu rzeczonego środka zaskarżenia złożyliśmy odpowiedź na apelację, celem merytorycznego, kompleksowego ustosunkowania się do podniesionych w apelacji zarzutów, wniosków oraz twierdzeń. 

Sąd Apelacyjny w całości przychylił się do ustaleń Sądu I instancji, uznając, że umowa zawiera postanowienia abuzywne a w skutek ich wyeliminowania umowa przestaje obowiązywać. Klauzule abuzywne dotyczą dwóch kwestii, pierwsza to mechanizm indeksacji, czyli przeliczanie kwoty kapitału kredytu oraz rat na PLN z CHF a druga kwestia to kwestia spredu. Dodatkowo zdaniem Sądu na etapie zawierania umowy doszło do nienależytego poinformowania konsumenta o jego prawach i obowiązkach związanych z zawarciem tej umowy.

W ocenie Sądu Apelacyjnego świadczenie stron było określone na początku, bowiem była wyrażona kwota salda w złotówkach, był też harmonogram rat, nawet jeśli raty były wyrażone na początku w CHF to i tak znany był kurs CHF z daty zawarcia umowy, a zatem świadczenie było określone z obu stron i to powoduje tyle, że umowę można byłoby uznać za umowę ważną. Natomiast nie ma wątpliwości, że klauzule indeksacyjne które dotyczyły kursu CHF i stosowanie przez bank tabeli kursowej były nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem i to pozwalało na dalsze badanie przesłanek z art. 3851 k.c. Stosowanie tychże tabel rażąco naruszało interesy kredytobiorcy i było sprzeczne z dobrymi obyczajami, bank nie poinformował jak będzie się odbywało tworzenie tabel kursowych przez co należy uznać że doszło do nierównowagi stron w stosunku prawnym, ponieważ to kredytodawca mógł sam decydować, zresztą konkretnie w tej sprawie decydował, jakie są zasady przeliczania salda kredytu i ustalania wysokości rat.

Już w momencie pobrania pierwszej raty konsument nie wiedział, jak dojdzie do przeliczenia. Powyższe decyduje o tym, że kredytobiorca nie miał kontroli nad tym. Nieistotne zdaniem Sądu jest to czy kurs był kursem średnim czy też kursem zbliżonym do kursu średniego NBP, ponieważ kredytobiorca nie wyraził zgody na żadną metodologię ustalania tabel bankowych, bowiem nie przedstawiono mu na jakiej zasadnie będzie wyglądało wyliczanie kursu, z którego bank będzie korzystał przy ustalaniu wysokości raty i ustalaniu wysokości salda. Kredytobiorca powinien mieć co najmniej kontrolę i możliwość sprawdzenia poprawności wyliczeń, czyli albo z umowy, albo z regulaminu powinno wynikać to w jaki sposób bank te kursy tworzy. 

Istnienie klauzul aubzywnych zdaniem Sądu powoduje, że umowa jest trwale bezskuteczna. Bank posłużył się mechanizmem, który zbliżony jest do instrumentu finansowego o nazwie swap i nie ma przeszkód, aby tak się stało, ale bank był zobowiązany, aby kredytobiorcę odpowiednio o tym pouczyć, czego zdaniem Sądu zabrakło.

Powyższe spowodowało, że całe ryzyko zostało przerzucone na kredytobiorcę, kwestia ryzyka walutowego nie zostało mu przedstawiona w sposób należyty. Ze swojej strony bank zabezpieczał się odpowiednio księgując zobowiązanie kredytobiorcy, jednak nawet nie poinformował go, że całe ryzyko spoczywa na nim.

Sąd zwrócił uwagę na brak przedstawienia danych historycznych dotyczących kształtowania się CHF, brak pouczenia o tym, że zawarcie umowy w walucie, w której kredytobiorca nie zarabia jest bardzo ryzykowne. Bank wiedział, że kurs CHF był sztucznie utrzymywany w stosunku do PLN czy EURO, a kredytobiorca mógł takiej świadomości nie mieć.

Na zakończenie Sąd wskazał, że zarzut zatrzymania nie znajduje racji, ponieważ żadne kwoty nie zostały zatrzymane. Nie mamy do czynienia z umową wzajemną bowiem jest to zwrot tego samego świadczenia, w tym wypadku nawet nie zasądzony, tym bardziej że istnieje inne zabezpieczenie umowy chociażby takie jak wpisana w księgach wieczystych hipoteka, natomiast w doktrynie przyjmuje się, że celem zatrzymania jest zabezpieczenie, a ono nie powstaje, gdy istnieje inny sposób zabezpieczenia.

Sprawę prowadzili adw. Jacek Sosnowski.  i adw. Katarzyna Wójcik – Kancelaria adwokacka adwokat Jacek Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni

Inne ciekawe wyroki omawiamy na naszym kanale YouTube – zapraszamy do subskrybowania

PRAWOMOCNE Unieważnienie kredytu Bank Millennium. Wygrywamy w Warszawie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.