Ugoda frankowa Online na rozprawie zdalnej. Jak podpisać porozumienie z bankiem online i czego przypilnować, zanim powiesz „tak”
Sezon ugodowy trwa w najlepszeSkalę zjawiska najlepiej pokazuje największy gracz. Z raportu PKO BP za pierwsze półrocze 2026 r. wynika, że bank zawarł już 67,2 tys. ugód z frankowiczami, a liczba spraw sądowych w toku spadła z 31 997 do 27 311. Kanał ugodowy działa więc pełną parą i coraz częściej kończy się właśnie na posiedzeniu zdalnym: strony łączą się z sędzią przez internet, pełnomocnicy odczytują wynegocjowane warunki, a sprawa znika z wokandy tego samego dnia. Dla kredytobiorcy mieszkającego 300 km od sądu, za granicą albo opiekującego się dziećmi to realna oszczędność dnia pracy i kosztów dojazdu. Tylko że wygoda formy nie powinna przesłaniać treści. Ugoda zawarta przed sądem kończy spór definitywnie, z reguły wraz ze zrzeczeniem się dalszych roszczeń. Kliknąć „dołącz” jest łatwo. Cofnąć podpisu, którego formalnie nawet nie było, już nie. Skąd się bierze ważna ugoda bez podpisuPrzez lata podstawę prawną trzeba było składać z kilku przepisów i nie wszyscy sędziowie składali je tak samo. Posiedzenia zdalne weszły do kodeksu na stałe 14 marca 2024 r. (art. 151 § 2 k.p.c., nowelizacja z 7 lipca 2023 r.), a skuteczność czynności dokonywanych zdalnie gwarantował ówczesny art. 151 § 7 k.p.c. Wątpliwość zostawiał art. 223 § 1 k.p.c.: mówił jedynie, że „niemożność podpisania ugody sąd stwierdza w protokole”, a część sądów uważała, że chodzi o przyczyny naturalne, jak niepełnosprawność strony, nie o formę posiedzenia. Ustawodawca zamknął ten spór. Nowelizacja z 5 sierpnia 2025 r. (Dz.U. poz. 1172) nadała zdaniu trzeciemu art. 223 § 1 k.p.c. nowe brzmienie, obowiązujące od 10 września 2025 r.:
Posiedzenie zdalne jest więc dziś wymienione w przepisie wprost, jako pierwsza z przyczyn braku podpisu. Ta sama nowelizacja uchyliła art. 151 § 7 k.p.c. jako zbędny. Uwaga praktyczna: w omówieniach publikowanych jeszcze w 2026 r. wciąż można trafić na ten uchylony przepis jako „podstawę” ugody zdalnej. Na wynik sprawy to nie wpływa, ale w piśmie procesowym lepiej powoływać aktualny art. 223 § 1 k.p.c. Efekt jest prosty: uczestnik łączący się zdalnie fizycznie nie może podpisać protokołu, sąd tę niemożność odnotowuje wraz z przyczyną, a ustne potwierdzenie warunków przez obie strony w pełni zastępuje podpis. Ugoda zawarta w ten sposób jest ugodą sądową ze wszystkimi jej skutkami, łącznie z tym, że po nadaniu klauzuli wykonalności stanowi tytuł egzekucyjny (art. 777 § 1 pkt 1 k.p.c.). Gdyby bank kiedykolwiek nie wykonał swojej części, kredytobiorca nie wraca do procesu, tylko idzie prosto do komornika. Jak to wygląda krok po kroku① Wniosek o posiedzenie zdalne. Składa się go w terminie 7 dni od doręczenia zawiadomienia lub wezwania na posiedzenie, ze wskazaniem adresu e-mail do przesłania linku (art. 151 § 3 k.p.c.). W sprawach frankowych, gdzie ugoda była negocjowana tygodniami, sądy zarządzają tryb zdalny często z własnej inicjatywy. ② Uzgodnienie treści przed terminem. Osnowa ugody, czyli jej pełna treść, powinna być dopięta między pełnomocnikami wcześniej. Posiedzenie służy jej zaprotokołowaniu, nie negocjacjom na żywo. ③ Odczytanie i potwierdzenie. Sąd sprawdza tożsamość uczestników, treść ugody trafia do protokołu, a strony ustnie potwierdzają wolę jej zawarcia. W protokole ląduje adnotacja o niemożności złożenia podpisów wraz ze wskazaniem przyczyny, czyli zdalnej formy posiedzenia. ④ Dokumenty poza posiedzeniem. Jeżeli ugoda przewiduje dodatkowe oświadczenia dla banku, na przykład dyspozycje dotyczące rachunku, wymianę realizuje się po posiedzeniu, pocztą lub elektronicznie. ⑤ Umorzenie postępowania. Zawarcie ugody czyni wyrok zbędnym, więc sąd umarza postępowanie. Wraz z postanowieniem o umorzeniu uruchamia się zwrot części opłaty sądowej, o którym niżej. Co sąd, to obyczaj: gdzie ugoda zdalna wciąż się zacinaPrzepis jest jasny, praktyka mniej. Sędzia Tomasz Niewiadomski z III Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie zwracał uwagę w wypowiedzi dla Prawo.pl, że art. 223 § 1 k.p.c. wyznacza ramy, ale nie określa szczegółowego modelu składania oświadczeń, utrwalania treści ugody ani weryfikacji umocowania pełnomocników; standardy ma dopiero wypracować praktyka. Jako dodatkowy bezpiecznik przy rozbudowanych porozumieniach wskazywał elektroniczną wersję ugody, którą strony mogą opatrzyć kwalifikowanym podpisem elektronicznym. To opcja potwierdzająca autentyczność dokumentu, nie wymóg kodeksu. Skutek braku jednolitego modelu widać na salach. Pełnomocnicy frankowiczów cytowani przez Prawo.pl opisują rozstrzał: większość składów protokołuje ugody zdalne bez problemu, ale zdarzają się sędziowie, którzy nadal wymagają własnoręcznego podpisu złożonego na posiedzeniu i wyznaczają termin stacjonarny. To dziś raczej indywidualna praktyka konkretnego składu niż spór o przepisy, jednak przed terminem warto ustalić nastawienie danego sądu, zwłaszcza gdy któryś z kredytobiorców musiałby lecieć na posiedzenie z drugiego końca Europy. Drugim hamulcowym bywa sam bank. Część instytucji wymaga tradycyjnych podpisów na ugodzie i wszystkich załącznikach, a niektóre w ogóle forsują formę pozasądową, która wyklucza zaprotokołowanie porozumienia na posiedzeniu, zdalnym czy stacjonarnym. Bywa też, że bank oczekuje osobistego podpisu każdego kredytobiorcy lub następcy prawnego i nie akceptuje podpisu pełnomocnika, co przy emigracji zarobkowej albo spadkobraniu potrafi zablokować ugodę mimo uzgodnienia wszystkich warunków. Ta preferencja ma swoją cenę: ugoda pozasądowa oznacza cofnięcie pozwu, a wtedy sąd zwraca tylko połowę opłaty (art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. a u.k.s.c.), podczas gdy ugoda sądowa zawarta przed rozpoczęciem rozprawy oddaje ją w całości. Różnicę warto wyliczyć i położyć na stole negocjacyjnym. Zwrot opłaty sądowej: ile wraca po ugodzieUstawodawca premiuje ugodowe kończenie sporów i robi to konkretnymi kwotami. Sąd zwraca z urzędu całą opłatę od pozwu, jeżeli postępowanie w pierwszej instancji zakończyło się ugodą zawartą jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy (art. 79 ust. 1 pkt 1 lit. h u.k.s.c.), oraz połowę opłaty, gdy do ugody sądowej doszło po rozpoczęciu rozprawy (art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. c u.k.s.c.). Ugoda zawarta dopiero w drugiej instancji zwraca połowę opłaty od apelacji. Zwracaną kwotę pomniejsza się o opłatę minimalną 30 zł. Na liczbach (wyliczenie redakcji): konsument pozywający bank o roszczenia z umowy kredytu przy wartości sporu powyżej 20 tys. zł płaci opłatę stałą 1000 zł (art. 13a u.k.s.c.). Ugoda na pierwszej rozprawie zdalnej oznacza zwrot 470 zł, a ugoda zaprotokołowana zanim rozprawa formalnie ruszyła, zwrot 970 zł. Termin posiedzenia ma więc wymierną cenę i bywa argumentem, żeby dopiąć warunki wcześniej, a nie „dogadać się na sali”. W sprawach frankowych działa dodatkowo okno specjalne. Ustawa frankowa z 29 maja 2026 r. przewiduje zwrot z urzędu połowy opłaty od pozwu, apelacji lub skargi kasacyjnej, jeżeli strona cofnie je w ciągu sześciu miesięcy od wejścia ustawy w życie, czyli do początku lutego 2027 r. To furtka dla osób, które zdecydują się na ugodę pozasądową w toku procesu: cofnięcie środka mieści się wtedy w ustawowej zachęcie niezależnie od etapu sprawy. Ugoda przed mediatorem: od marca 2026 r. jeszcze taniej w apelacjiTa sama nowelizacja z 5 sierpnia 2025 r., która wpisała ugody zdalne do art. 223 § 1 k.p.c., wzmocniła też mediację. Protokół z mediacji i samą ugodę mediacyjną można od 10 września 2025 r. sporządzić elektronicznie i opatrzyć kwalifikowanym podpisem elektronicznym (art. 183¹² § 2² k.p.c.), więc mediacja z bankiem może przebiec w całości zdalnie. A od 1 marca 2026 r. ugoda zawarta przed mediatorem w toku postępowania apelacyjnego uruchamia zwrot trzech czwartych opłaty od apelacji (nowa lit. ab w art. 79 ust. 1 pkt 2 u.k.s.c.). Kto dogaduje się z bankiem dopiero w drugiej instancji, powinien porównać oba tryby: ugoda sądowa w apelacji zwraca połowę opłaty, mediacyjna trzy czwarte.
Podatek od ugody: zwolnienie z twardym terminem 31 grudnia 2026 r.Umorzenie części zadłużenia w ugodzie to z punktu widzenia fiskusa przychód kredytobiorcy. Ratunkiem jest rozporządzenie Ministra Finansów z 11 marca 2022 r. o zaniechaniu poboru podatku od dochodów związanych z kredytem hipotecznym na cele mieszkaniowe, przedłużone nowelizacją z 20 grudnia 2024 r. Obejmuje ono przychody uzyskane do 31 grudnia 2026 r. Kto planuje ugodę, powinien ten kalendarz znać: porozumienie sfinalizowane w styczniu 2027 r., o ile resort finansów nie przedłuży zaniechania po raz kolejny, może oznaczać PIT od umorzonej kwoty według skali, czyli 12 lub 32 proc. Zwolnienie ma cztery główne warunki: kredyt zaciągnięty na własne cele mieszkaniowe, jedna inwestycja mieszkaniowa, jedno gospodarstwo domowe oraz brak wcześniejszego skorzystania z tej preferencji przy innym kredycie. Kto ich nie spełnia, na przykład dołączył do kredytu jako współkredytobiorca bez własnego celu mieszkaniowego, w części interpretacji podatkowych wypada poza zaniechanie i płaci podatek od swojej części umorzenia. Jest jeszcze jedna pułapka, o której banki w rozmowach ugodowych mówią niechętnie. Dodatkowe świadczenie wypłacane kredytobiorcy ponad umorzenie, w dokumentach nazywane bywa wynagrodzeniem za zrzeczenie się roszczeń, nie mieści się w rozporządzeniu i podlega opodatkowaniu według skali. Przy dużych kwotach różnica między „bank umarza saldo” a „bank dopłaca za zrzeczenie” potrafi oznaczać kilkanaście tysięcy złotych podatku. Konstrukcja ugody ma tu znaczenie nie mniejsze niż jej suma, dlatego projekt porozumienia warto przeczytać także okiem podatkowym, a w niestandardowych układach rozważyć wniosek o interpretację indywidualną. Kiedy ugoda się nie opłacaUczciwie: bank nie proponuje ugody z sympatii. Proponuje ją, bo alternatywą jest wysokie prawdopodobieństwo przegranej, a każda ugoda zamyka ryzyko taniej niż wyrok. Typowa propozycja przewalutowania z umorzeniem części salda daje kredytobiorcy mniej niż prawomocne unieważnienie umowy, po którym strony zwracają sobie wyłącznie nominalne świadczenia, a odsetki za opóźnienie liczone od wezwania potrafią istotnie powiększyć wynik. Im dalej sprawa zaszła i im mocniejsze orzecznictwo w danym typie umowy, tym droższa powinna być zgoda kredytobiorcy na kompromis. Rachunek zmieniła też ustawa frankowa, obowiązująca od 7 sierpnia 2026 r. Z chwilą doręczenia bankowi pozwu obowiązek spłaty rat kapitałowo-odsetkowych zostaje wstrzymany z mocy prawa aż do prawomocnego zakończenia sprawy, bez wniosku o zabezpieczenie i bez ryzyka wypowiedzenia umowy z tego powodu. Najmocniejszy argument banku za szybką ugodą, czyli „podpisz, a przestaniesz płacić raty od razu”, stracił więc siłę wobec każdego, kto z aktywnym kredytem CHF jest w sądzie albo się do niego wybiera. Dwa zastrzeżenia: ustawa obejmuje wyłącznie kredyty denominowane lub indeksowane do franka, więc kredytobiorcy w euro i dolarach zostają przy dotychczasowych zasadach zabezpieczeń, a składki ubezpieczeń powiązanych z kredytem trzeba płacić dalej. Jak nowe przepisy działają w sprawach będących w toku, opisaliśmy szczegółowo w tekście: ustawa frankowa działa od dziś. Są też sytuacje, w których ugoda broni się sama. Daje pewny wynik od razu, bez ryzyka apelacji, skargi kasacyjnej i lat czekania. Bywa racjonalna dla osób, które kredyt już spłaciły i chcą po prostu zamknąć temat, dla spadkobierców rozliczających majątek albo tam, gdzie po stronie kredytobiorców panuje konflikt uniemożliwiający wspólne prowadzenie procesu. Rzecz w tym, żeby decyzję podjąć na liczbach z obu scenariuszy, a nie pod presją terminu posiedzenia. Zrzeczenie się roszczeń w ugodzie sądowej jest praktycznie nieodwracalne; podważenie takiej ugody po fakcie należy do rzadkości. Siedem rzeczy do sprawdzenia przed posiedzeniem zdalnym① Dwa scenariusze na liczbach. Ile daje ugoda, a ile prawomocny wyrok z odsetkami. Bez tego porównania nie ma decyzji, jest tylko zgadywanie. ② Zakres zrzeczenia się roszczeń. Czy obejmuje tylko roszczenia z pozwu, czy wszystkie możliwe roszczenia z umowy, także przyszłe i te, o których jeszcze nie wiesz. ③ Konstrukcja podatkowa. Umorzenie objęte zaniechaniem czy dopłata „za zrzeczenie” opodatkowana według skali. Data finalizacji przed końcem 2026 r. ④ Hipoteka i BIK. Kto, w jakim terminie i na czyj koszt składa wniosek o wykreślenie hipoteki oraz aktualizuje historię kredytową. ⑤ Koszty procesu. Czy ugoda znosi koszty wzajemnie, czy bank zwraca ich część; do tego automatyczny zwrot opłaty od pozwu z art. 79 u.k.s.c. ⑥ Wszyscy kredytobiorcy na łączu. Ugodę zawierają wszystkie strony umowy. Współkredytobiorca za granicą potrzebuje sprawnego łącza albo pełnomocnictwa; spadkobiercy dokumentów potwierdzających następstwo prawne. ⑦ Technika. Link z sądu, dokument tożsamości pod ręką, stabilny internet, cichy pokój. Zerwane połączenie w trakcie potwierdzania osnowy to najgorszy moment na test domowego wi-fi. Dlaczego banki tak chętnie klikają „dołącz do spotkania”Forma zdalna obniża koszt transakcyjny ugody po obu stronach, ale korzyść nie rozkłada się równo. Bank domyka jednym posiedzeniem ryzyko, które w bilansie wisiałoby latami; pełnomocnik banku obsługuje tego dnia kilka spraw z jednego biurka. Kredytobiorca oszczędza dojazd. W ocenie autora prawdziwym motorem ugodowej ofensywy końcówki 2026 r. jest jednak kalendarz podatkowy: dopóki zaniechanie poboru PIT obowiązuje, bank może oferować umorzenia „bezbolesne” fiskalnie i tym argumentem domykać wahających się. Po 31 grudnia 2026 r., bez kolejnego przedłużenia, ta sama ugoda stanie się dla klienta wyraźnie mniej atrakcyjna, o czym instytucje doskonale wiedzą. Ustawa frankowa dodała do tego drugi wektor: skoro raty i tak stają z chwilą doręczenia pozwu, bankom ubył argument natychmiastowej ulgi w budżecie klienta, a został im podatkowy zegar. Z danych PKO BP widać, że strategia działa: 67,2 tys. ugód przy malejącej liczbie procesów. Nie wynika z tego, że ugody są złe. Wynika, że są wyceniane przez stronę, która liczy szybciej i na większej próbie. Wyrównać tę asymetrię może tylko własna analiza: te same liczby, ten sam horyzont, dwa scenariusze obok siebie. Rozprawa zdalna sprawia, że podpisanie ugody zajmuje kwadrans. Czy na pewno chcesz, żeby decyzja o kilkudziesięciu tysiącach złotych zapadała szybciej niż wybór nowego telefonu? Najczęstsze pytaniaCzy ugoda frankowa zawarta na rozprawie zdalnej jest tak samo ważna jak podpisana na sali? Tak. Od 10 września 2025 r. art. 223 § 1 k.p.c. wprost przewiduje zawarcie ugody w ramach posiedzenia zdalnego: sąd stwierdza w protokole niemożność jej podpisania i wskazuje przyczynę braku podpisu. Taka ugoda jest pełnoprawną ugodą sądową i po nadaniu klauzuli wykonalności nadaje się do egzekucji. Jak wnioskować o posiedzenie zdalne? Wniosek składa się w terminie 7 dni od doręczenia zawiadomienia lub wezwania na posiedzenie, podając adres e-mail, na który sąd wyśle link (art. 151 § 3 k.p.c.). Sąd może też zarządzić tryb zdalny z urzędu. Czy po zawarciu ugody odzyskam opłatę sądową? Częściowo, z urzędu. Ugoda sądowa przed rozpoczęciem rozprawy w pierwszej instancji zwraca całą opłatę od pozwu, po rozpoczęciu rozprawy połowę, a zawarta w drugiej instancji połowę opłaty od apelacji; kwotę zwrotu pomniejsza się o 30 zł (art. 79 u.k.s.c.). Czy od ugody frankowej zapłacę podatek? Umorzenie kredytu mieszkaniowego jest objęte zaniechaniem poboru PIT dla przychodów uzyskanych do 31 grudnia 2026 r., pod warunkami z rozporządzenia (własny cel mieszkaniowy, jedna inwestycja, jedno gospodarstwo domowe, pierwsze skorzystanie). Poza zwolnieniem pozostaje dodatkowe świadczenie od banku za zrzeczenie się roszczeń, opodatkowane według skali. Co jeśli sąd albo bank chce jednak własnoręcznych podpisów? Niektóre składy wyznaczają w takiej sytuacji posiedzenie stacjonarne, a przy ugodach pozasądowych banki standardowo wymagają formy pisemnej; zdarza się też żądanie osobistego podpisu wszystkich kredytobiorców z wykluczeniem pełnomocnika. Warto ustalić praktykę sądu i wymogi banku przed terminem, a przy rozbudowanej ugodzie rozważyć elektroniczną wersję z kwalifikowanym podpisem. Czy po wejściu ustawy frankowej ugoda nadal się opłaca? To zależy od rachunku, który po 7 sierpnia 2026 r. trzeba zrobić na nowo. Przy aktywnym kredycie CHF raty stają z mocy prawa po doręczeniu bankowi pozwu, więc argument szybkiej ulgi w racie przemawia za ugodą słabiej niż kiedyś. Kredytów w euro i dolarach ustawa nie obejmuje, a dla kredytów spłaconych nie ma rat do wstrzymania, więc tam kalkulacja wygląda inaczej.
|
