W dniu 15 grudnia 2021 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, XXIV Wydział Cywilny wydał wyrok, w którym uwzględnił w całości roszczenia naszych Klientów przeciwko BNP Paribas Bank Polska S.A., obciążając Pozwanego całością kosztów procesu.

Pozwem z 25 maja 2020 r. powodowie wnieśli o zasądzenie od pozwanego BNP Paribas Bank Polska S. A. w Warszawie na ich rzecz solidarnie kwoty 204 461,37 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia doręczenia odpisu pozwu do dnia zapłaty.

Powyższa kwota stanowiła nadpłatę uiszczoną przez powodów, ponad kwotę wypłaconego przez pozwanego kapitał. Sporna umowa została zawarta 2 stycznia 2007 r. z poprzednikiem prawnym pozwanego Bankiem Gospodarki Żywnościowej S. A., była to umowa kredytu budowlanego denominowanego we CHF, a Klienci dokonali wcześniejszej całkowitej spłaty kredytu.

Sąd wskazał, że oceny charakteru i ważności umowy należało dokonać na dzień jej zawarcia, co oznacza, że ewentualne późniejsze zmiany postanowień umownych, co do zasady, nie mogły wpływać na tę ocenę. 

Sąd podzielił prezentowany przez Kancelarię pogląd, że kredyt hipoteczny denominowany do waluty CHF nie stanowi kredytu walutowego, a jest kredytem w złotych polskich z klauzulą przeliczeniową według CHF. Podobne stanowisko ze wskazaniem definicji kredytu walutowego, indeksowanego oraz denominowanego Sąd Najwyższy rozwinął w sprawie z dnia 07.11.2019 r., sygn. akt IV CSK 13/19 – „Skarzaca zawarła z poprzednikiem prawnym pozwanego umowę kredytu denominowanego, w której kwota kredytu została wyrażona w walucie obcej (CHF), a wypłacona w walucie krajowej (PLN) według klauzuli umownej opartej na kursie kupna CHF obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu, zaś spłata kredytu następowała w walucie krajowej. Rację ma zatem skarżąca, ze udzielony jej kredyt nie był kredytem walutowym, skoro mimo jego udzielenia w walucie obcej, nie był on ani wypłacony, ani spłacany w tej walucie.”

Sąd stanął na stanowisku, że zawarta przez powodów z pozwaną umowa o kredyt mieszkaniowy jest umową nieważną. Ogólnie rzecz ujmując, Sąd uznał, że taka umowa kredytu denominowanego wyrażona w walucie obcej, nie określa precyzyjnie kwoty udzielonego kredytu. Kredytobiorca nie wie, po jakim kursie zostanie przeliczona kwota zobowiązania na złotówki i nie zna ostatecznej kwoty zaciąganego kredytu. Kwota kredytu opisanego na umowie w walucie obcej nie może być więc traktowana jako kwota środków pieniężnych oddanych do dyspozycji kredytobiorcy.

Brak jednoznacznie wskazanej kwoty zobowiązania stanowi podstawową przesłankę do unieważnienia całej umowy o kredyt denominowany. Argumentem podważającym ważność umowy kredytu denominowanego, jest sprzeczność tej umowy z treścią art. 69 ustawy prawo bankowe oraz nieprecyzyjne określenie kwoty kredytu, która opisana jest jako kwota CHF, ale wypłacana w polskich złotówkach po przeliczeniu według nieznanego kursu stosowanego i ustalanego dowolnie przez bank. Ponadto Sąd podzielił stanowisko powodów co do tego, że w umowie znajdują się także klauzule indeksacyjne, które pozwalają bankowi w sposób dowolny kształtować kursy walut, przez co nigdy nie dochodzi do spłaty nominalnej wartości kredytu. Niemożliwe jest przez to określenie wysokości samego kredytu, jak iposzczególnych rat, co świadczy o odejściu od konstrukcji kredytu, którego kluczowym elementem jest obowiązek zwrotu kwoty otrzymanej. Co więcej, w wyniku ustalanego jednostronnie przez bank kursu waluty powstaje dodatkowy koszt kredytu nieprzewidziany w samej umowie oraz w przepisach ustawy prawo bankowe. 

Nie udało się również pełnomocnikom Banku przekonać Sądu do „załatania” luki po abuzywnych przepisach kursem średnim NBP. Sąd wskazał bowiem, że nie ma dyspozytywnych przepisów ustawy, ani ustalonych zwyczajów, które pozwalałyby sądowi określić za strony umowy wysokość salda udzielanego kredytu, ograniczyć mechanizm waloryzacji, aby jej zastosowanie mieściło się w ustawowych granicach definicji kredytu i ustalić wysokość rat, w których kredyt ma być spłacany. Przy tym, nawet gdyby uznać, że w polskim porządku prawnym istnieją dyspozytywne przepisy prawa, które mogą zastąpić wymienione wyżej postanowienia abuzywne to, zdaniem Sądu, i tak nie byłoby możliwe zastąpienie nimi postanowień abuzywnych ze względu na przyczyny sprowadzające się do stwierdzenia, że takie orzeczenie stanowiłoby zachętę dla pozwanego Banku do dalszego stosowania klauzul niedozwolonych. 

Nie można było bowiem stracić z pola widzenia, że przedsiębiorca stosuje klauzule niedozwolone zasadniczo w celu osiągnięcia większych zysków niż możliwe przy zawieraniu umów zgodnych z zasadami uczciwego obrotu. Jeśli konsekwencją wyeliminowania klauzul niedozwolonych z umowy miałoby być jedynie takie jej ukształtowanie, w wyniku którego przedsiębiorca uzyskiwałby z niej godziwy zysk, to przedsiębiorca nie miałby wystarczającego powodu, aby przestać je stosować. Mając do wyboru umowę z klauzulami niedozwolonymi i szansą na nadzwyczajne korzyści z nich wynikające (jeśli jedyną konsekwencją, która może go spotkać będzie ograniczenie zysku do uczciwego poziomu) i umowę bez klauzul abuzywnych, która zapewni mu tylko uczciwy zysk, nigdy nie zrezygnuje ze stosowania tychże klauzul. Naturalnym celem każdego przedsiębiorcy jest bowiem maksymalizacja zysku.

Sprawę prowadzą adw. Jacek Sosnowski. i  adw. Piotr Otyszecki

Inne ciekawe wyroki omawiamy na naszym kanale YouTube – zapraszamy do subskrybowania

Unieważnienie SPŁACONEGO kredytu we frankach BNP PARIBAS (BGŻ S.A.). Wygrywamy w Warszawie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

4 × 2 =